WYDANIE NR 78
z dnia 6 sierpnia 2016r.
W numerze:
Kraj: Trwa referendum odwołujące Prezydenta Bialenii!
Świat: Pucz wojskowy w Brodrii
Iwan Pietrow-Dostojewski, Car Brodrii, p.o. Prezydenta Bialenii: "Brodria zaczęła podnosić się z kolan"
Świat: Wielki powrót Guedesa de Limy
Kraj: Parlament dyskutuje nad mandatem poselskim wiceprezydenta
Kraj: Bialeńczycy uważają swój kraj za mocarstwo
Rocznica pierwszego wydania gazety "wBialenii"
Wybór numeru


Kraj: Trwa referendum odwołujące Prezydenta Bialenii!
Rano 5 sierpnia 2016 r. były Sędzia Ludowy Severino Castiglioni-Faradobus, który dymisję z pełnionego stanowiska złożył na ręce p.o. Prezydenta Iwana Pietrowa-Dostojewskiego dzień wcześniej, rozpoczął zbiórkę podpisów pod pomysłem organizacji referendum odwołującego Prezydenta Republiki Bialeńskiej Hewreta Faradobusa. Pod wnioskiem podpisali się Severino Castiglioni-Faradobus, Piotr Konstanty Dostojewski, Tomasz Bagrat-Dostojewski, Piotr Novitius oraz Frederick Hufflepuff. Problem pojawił się, gdy Marszałek Parlamentu Ronon Dex ogłosił termin trwania referendum, a Hufflepuff wycofał swój podpis, ale to nie zmieniło decyzji włodarza izby. Referendum rozpoczęło się 5 sierpnia 2016 r. o godz. 15:45, a zakończy się 8 sierpnia 2016 r. o godz. 15:45. Pytanie referendalne brzmi: "Czy jesteś za odwołaniem z urzędu Prezydenta Hewreta Faradobusa i rozpisaniem nowych wyborów prezydenckich?". Do powodów zainicjowania organizacji referendum Castiglioni-Faradobus zaliczył "niewydolność Prezydenta" oraz "podejmowanie działań niebezpiecznych dla Republiki przez jego zastępcę (Iwana Pietrowa-Dostojewskiego - przyp. red.)". Atmosferę pogorszył w ostatnich godzinach także projekt poprawki do ustawy o sądownictwie autorstwa Dostojewskiego, wedle którego istniałaby możliwość odwołania Sędziego przez Prezydenta.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Świat: Pucz wojskowy w Brodrii
5 sierpnia 2016 r. przed południem, gdy w Bialenii rozpoczynała się kampania referendalna, a emocje sięgały zenitu, w Carstwie Brodryjskim Marszałek Sił Zbrojnych Tomasz Bagrat-Dostojewski ogłosił odezwę do Narodu, w której wezwał obywateli do przyłączenia się do puczu wojskowego. W płomiennej mowie obwieścił detronizację Cara Brodrii Iwana I Pietrowa-Dostojewskiego oraz aresztowanie go, zajęcie wszystkich budynków rządowych i Pałacu Cara, zawieszenie Zwodu Praw Kardynalnych i przywrócenie Dumy Bojarów (Parlamentu) i Rady Ministrów wraz z Kanclerzem. Głównodowodzący Carskich Sił Zbrojnych zapowiedział też przeorganizowanie w przeciągu miesiąca państwa i urzędów, a także pozostawienie na stanowiskach tylko tych, którzy poprą nowe władze. Tuż przed godziną 13 inspirator puczu wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że "organizacja puczu (...) była wielkim błędem" i "jest gotów ponieść wszelkie konsekwencje (...)". Car Brodrii określił próbę puczu jako "niedopuszczalną", "godną potępienia" i podkreślił, że "zdrajcy będą karani surowo".
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Iwan Pietrow-Dostojewski, Car Brodrii, p.o. Prezydenta Bialenii: "Brodria zaczęła podnosić się z kolan"
Jest Pan Carem Brodrii od kilkunastu tygodni. Co udało się Panu przez ten okres osiągnąć? Czy możemy już mówić o jakichś sukcesach?
Dziękuję za poruszenie tego tematu. Jako Car mogę powiedzieć, iż Brodria jęła podnosić się z kolan. Reformy, które zapoczątkowałem, są wprowadzane stopniowo i bez pośpiechu. Chcę, aby w tym procesie uczestniczyli obywatele; aby kształtowali przyszły wygląd swego kraju. Oczywiście, wypełniając rolę władcy absolutnego, staram się kierunkować rozwój; przedstawiam idee i główne pomysły. Nie zamierzam jednak postępować samolubnie; nie zamierzam rządzić w pojedynkę, gdyż w mikronacjach jest to zupełnie bezsensowne. Stąd pomysł utworzenia Rady Państwa - parlamentu dającego obywatelom wpływ na losy państwa.
Od czasu mej koronacji wszyscy obywatele zaczęli budować nową Brodrię. Szczególnym sukcesem można nazwać ustanowienie Zwodu Praw Kardynalnych - aktu prawnego kształtującego podstawy Carstwa. Oprócz tego należy zaznaczyć, iż aktywność w państwie brodryjskim wzrosła. Praktycznie każdego dnia pojawiają się nowe posty.
Nie jest to jednak spełnienie moich i obywateli marzeń. Mamy przed sobą jeszcze długą drogę; wiele trzeba poprawić i ulepszyć. Myślę jednakże, iż damy radę i osiągniemy sukces.
 
Sąd Ludowy w swoim ostatnim wyroku orzekł, że była Caryca Brodrii Aleksandra Izabella Swarzewska-Dostojewska nie może powrócić do Ojczyzny, bo wyroki Sądu i działania Policji Krajowej muszą być respektowane również w państwach stowarzyszonych. Pan wyraził wobec tego sprzeciw. Dlaczego?
 
Moim zdaniem jest to wyrok niezwykle niesprawiedliwy i hańbiący. Sprzeciwiłem się, gdyż tak nakazywała mi moja własna duma. Sąd Ludowy wydając taki wyrok, zaatakował państwa stowarzyszone; zaatakował ich suwerenność. Nie wiem, czy była to czysta złośliwość ze strony Sędziego, czy chęć pokrzyżowania moich planów. Wiem natomiast, iż Sędzia Główny nie wydał wyroku, opierając się tylko i wyłącznie na swoich opiniach. Przyjął tok myślenia zagranicznego władcy... To jest, moim zdaniem, znak, iż ten człowiek nie nadaje się do pełnienia tak ważnych stanowisk państwowych.
 
Jak ocenia Pan rozwój Brodrii w ostatnich kilku miesiącach? Czy do Carstwa zawitali nowi mieszkańcy?
 
Myślę, iż idziemy w dobrym kierunku. Nie będę się znów rozpisywał, gdyż tak właściwie odpowiedzi na to pytanie udzieliłem powyżej. Jeżeli chodzi o mieszkańców, to tak, do Carstwa zawitał jeden nowy mieszkaniec - Jan von Maikowski. Cieszę się z tego powodu i mam nadzieję, iż pozostanie z nami dłużej. Oprócz tego do Brodrii wróciło kilku starych mieszkańców - Akrypa Rabotowicz von Primisz oraz Konstanty Jerzy Michalski. Liczę na to, iż odnajdą się w panującej sytuacji.
 
Pełni Pan funkcję Wiceprezydenta i Ministra Propagandy w rządzie Hewreta Faradobusa. Jak zapatruje się Pan na pierwsze decyzje włodarza - o powołaniu Ministerstwa Oświecenia, o zapowiedzi uporządkowania i oczyszczenia forum?
 
Uważam, iż są to dobre zmiany. Trzeba próbować rozwijać naukę w Bialenii. Myślę, iż Andrzej Swarzewski wywiąże się z postawionych przed nim zadań. Obecnie jest nieaktywny, ale wiadome jest to, że w okresie wakacyjnym tak bywa. Jak Andrzej powróci, to zapewne będzie pracował bardzo mocno.
 
Jakie plany ma gabinet, którego jest Pan członkiem? Szykują się jakieś spore zmiany w ustawach lub reformy w systemie wyborczym?
 
Jak widać, gabinet nie jest duży. Decyzją Prezydenta było, aby nie tworzyć wielu ministerstw, i aby skupić się przede wszystkim na zachowaniu stabilności Bialenii w tzw. "okresie ogórkowym". W związku z tym na dzień dzisiejszy funkcjonują:
- MSZ;
- MSW;
- MP;
- MO;
- MGiF.
To, co niezbędne.
 
Co Pan sądzi o działalności nowego obywatela Piotra Novitiusa i jego projekcie ustawy o zniesieniu ustawy o obowiązku mieszkaniowym? Czy partia, którą zamierza utworzyć - Liga Nowej Bialenii - ma w ogóle szanse na spełnienie takich swoich postulatów, jak reforma systemu emerytalnego?
 
Dobrze, że Piotr zechciał zaktywizować się w Bialenii. Szkoda, że czyni to w dosyć nieładny sposób. Niestety, nie jestem w stanie inaczej nazwać oczerniania Hasselandu i mówienia, iż kraj ten doprowadza do pogorszenia się stanu Bialenii. To jest dla mnie kompletny nonsens.
Szczerze powiedziawszy, to mój stosunek wobec projektu ustawy jest negatywny. Ustawa o obowiązku mieszkaniowym precyzuje miejsce zamieszkania każdego obywatela i wprowadza ład w funkcjonowanie Republiki. Nie wiem, skąd twierdzenie, iż "ogranicza ona poruszanie się mieszkańców po terenie państw stowarzyszonych". Ja tego nie odczuwam, ale co ja tam wiem...
Parta Pana Novitiusa, a raczej jej zalążek, jest moim zdaniem niewypałem. W programie wyborczym brak konkretów, brak ciekawych pomysłów na funkcjonowanie Republiki Bialeńskiej... Reforma systemu emerytalnego? Proszę... Jak można mówić o reformie, skoro nie mamy nawet takowego systemu!
 
Dziękuję za wywiad. Proszę przekazać kilka słów Czytelnikom.
 
Również dziękuję. Czytelnikom życzę wszystkiego dobrego. Ci, którzy mogą, niech odpoczywają w wakacje, żeby potem mieć siły do działania w Bialenii, a ci, którzy nie mają możliwości odpoczynku, niech nie przepracowują się strasznie, bo i w Bialenii nie będą mogli się udzielać.
 
Wywiad przeprowadzony 30 lipca 2016 r.


Świat: Wielki powrót Guedesa de Limy
Współczesne życie w mikroświecie stanowi trudne wyzwanie – stwierdził Guedes de Lima, Członek Prezydium Rady Konsulatu Sclavinii, dyrektor Sclavińskiego Instytutu Historycznego, a przede wszystkim ostatni z wirtualnie żyjących Ojców Założycieli Sclavinii. W prasie wielokrotnie nazywany „Człowiekiem Sclavinią”. W mikroświecie żyjący nieprzerwanie od października 2006 roku. Były Prezydent i Marszałek-Premier Rzeczpospolitej Sclavińskiej. Baron Księstwa Sarmacji. Właściciel jednej z największych i najstarszych korporacji medialnych – Unicorn Media Corporation oraz jednego z najsłynniejszych czasopism sarmackich – Przeglądu Politycznego.
Guedes de Lima uchodzi powszechnie za osobę, dla której nadrzędnym celem jest bezpieczeństwo i dobro państwowości sclavińskiej. Zasygnalizowanie tej kwestii jest niezwykle ważne dla dalszej części niniejszego artykułu, poświęconego powrotowi do wirtualnego życia, jednego z największych (a być może największego?) Sclavińczyka. Prezydent Guedes de Lima jest inicjatorem porozumienia na mocy którego dawna Rzeczpospolita Sclavińska została inkorporowana przez Księstwo Sarmacji w dniu 16 lipca 2007 roku. Księstwo Sarmacji było, jest i zawsze będzie gwarantem bezpieczeństwa Sclavinii – podkreślał wielokrotnie, pytany o swój stosunek do Księstwa Sarmacji. O ile w połowie 2007 roku, Guedes de Lima stał na czele bardzo aktywnej, choć młodej mikronacji, to swój kunszt polityczny potwierdził w listopadzie 2011 roku, kiedy podjął tajne negocjacje z najwyższymi władzami Księstwa Sarmacji, których tematem, było odrodzenie państwowości sclavińskiej na dawnych terenach Mirii, Sangii i Nowicji. Tak też się stało. „Człowiek Sclavinia” zapobiegł upadkowi i zapomnieniu swojej wirtualnej ojczyzny. Królestwo Sclavinii jako prowincja Księstwa Sarmacji odrodziło się w listopadzie 2011 roku.
Od tamtej daty upłynęło już prawie pięć lat. Jak na warunki współczesnego mikroświata to zamierzchłe i odległe czasy. Mimo upływu lat w świecie tym znów swoją aktywność zaznaczył Guedes de Lima. Powrót w drugiej połowie lipca 2016 roku do Konsulatu Sclavinii można uznać za jeden ze spektakularniejszych w historii mikroświata. Dlaczego wróciłem? Tak naprawdę nigdy nie odszedłem. Serwisy Księstwa Sarmacji monitorowałem regularnie. Wiedziałem, że Sclavinia jest bezpieczna pod rządami Helwetyka Romańskiego, dlatego też spałem spokojnie… do czasu - tłumaczy. Powrót Guedesa de Limy z wirtualnej emerytury wymusiły plany prominentnych polityków sarmackich, którzy postanowili, że Konsulat Sclavinii zostanie przyłączony do Starosarmacji. Koncepcja ta spotkała się jednak z niespodziewanym oporem Guedesa de Limy oraz Michała Bryenniosa, którzy zablokowali podpisanie porozumienia twierdząc, że decyzja taka będzie „gwoździem do trumny” Konsulatu Sclavinii oraz idei Ostatecznej Krucjaty. Już raz w wirtualnym życiu pozwoliłem na połączenie się Sclavinii z innym państwem, do dziś tego żałuję – podsumował Guedes de Lima, który powszechnie uznawany jest za jednego z największych oponentów powstania Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu.
Czy obecny wzrost aktywności na terytorium Konsulatu Sclavinii jest tylko krótkotrwałym „pożarem lasu”, jak twierdzą mieszkańcy Starosarmacji? Jak to w przypadku mikroświata bywa, czas pokaże. Z całą pewnością należy jednak stwierdzić, że powrót Guedesa de Limy do aktywnego wirtualnego życia trzeba uznać za bardzo ważne wydarzenie. Dziś mikroświat częściej żegna wybitne jednostki, niż wita je z powrotem. Nie jestem w stanie stwierdzić, kiedy realioza znów zaatakuje. Aktywność w Księstwie Sarmacji traktuję jako spłatę długu wdzięczności wobec mikronacji, która dała mojej wirtualnej ojczyźnie szansę przetrwania. Nie jestem pewien czy obecne władze Księstwa są świadome jak silne więzy przyjaźni łączą Eldorat z Grodziskiem – zakończył „Człowiek Sclavinia”.
Guedes de Lima


Kraj: Parlament dyskutuje nad mandatem poselskim wiceprezydenta
5 sierpnia 2016 r. Marszałek Parlamentu XXII Kadencji Ronon Dex rozpoczął debatę nad zgłoszonym przez siebie projektem poprawki do Ordynacji Wyborczej. Zaproponował zmianę artykułu 3 ustawy poprzez dodanie ustępu 5 o treści: "Jeżeli osoba posiadająca mandat poselski zostaje powołana na urząd Wiceprezydenta RB, to taka osoba również traci mandat z chwilą powołania jej na ten urząd". Reformę wymusiła obecna sytuacja, w której Wiceprezydent, a zarazem p.o. Prezydenta Iwan Pietrow-Dostojewski, zgłosił swój projekt do Parlamentu (korzystając z przysługującej Prezydentowi inicjatywy ustawodawczej) i jako poseł brał udział w głosowaniu nad nim. Po wnioskach Fredericka Hufflepuffa i Macieja Kamińskiego o maksymalne skrócenie debaty, 6 sierpnia 2016 r. w południe Marszałek zarządził głosowanie. Jak na razie "za" opowiedzieli się Ronon Dex, Maciej Kamiński (Bialeńska Partia Demokratyczna) i Frederick Hufflepuff (Wspólnota Rozwoju).
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Kraj: Bialeńczycy uważają swój kraj za mocarstwo
W ankiecie w poprzednim, 77. wydaniu gazety "wBialenii" (które cieszyło się bardzo dużą popularnością w kraju i poza jego granicami, co przełożyło się na świetny wynik wyświetleń i komentarzy) zadaliśmy pytanie "Czy uważasz, że Bialenia jest wirtualnym mocarstwem?". Nawiązaliśmy w ten sposób do rozprawy Sarmaty Roberta Janusza von Thorna, w której stwierdził, że Bialenia chce pretendować do takiej roli, ale nie spełnia określonych kryteriów. 42,9% ankieterów uważa, że Republika jest wirtualnym mocarstwem, przeciwne zdanie ma 38,1%, zaś 19% biorących udział w sondzie wybrało opcję "nie wiem/trudno powiedzieć".
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


14 sierpnia 2015 r. na rynku prasowym ukazało się pierwsze wydanie gazety "wBialenii". Jesteśmy z państwem już rok! Bardzo dziękujemy za obdarzenie nas zaufaniem i regularne czytanie!