WYDANIE NR 63
z dnia 30 maja 2016r.
W numerze:
"Filozofia Dębiarza": Nasze ostatnie dźwięki?
Frederick Hufflepuff, były wiceprezydent Bialenii: "Nie wiem, czy potrzebny jest nam kolejny eksperyment z prezydentem"
Świat: Oszustwo na Our Sound?
Kraj: Nowy Marszałek Parlamentu
Kraj/Świat: Prezydent odwiedzi Hasseland i Brodrię
Wybór numeru


"Filozofia Dębiarza": Nasze ostatnie dźwięki?
Nasze ostatnie dźwięki?
Do momentu kulminacyjnego w Our Sound mamy jeszcze kilka tygodni, a w Trizondalu nie ma dzisiaj ważniejszego zajęcia do wykonania poza przygotowaniami do jak najlepszego zrealizowana tegorocznej edycji tego wspaniałego oraz oczywiście najważniejszego międzynarodowego wydarzenia kulturalnego. Większość krajów z oczywistych przyczyn nie zajmuje się preselekcjami, a nawet selekcją piosenek do głosowania, a w Trizondalu wszystkie ręce idą na podkład, by jak najlepiej wypaść. Na miejscu obserwatorów życia mikroświata zacząłbym aktywniejszą obserwację tego interesującego zjawiska.
Pomimo średniego stanu zdrowia kraju Trizondalczycy nie rzucają się w wir pracy na rzecz poprawy sytuacji, chociażby politycznej, a bawią się w preselekcje i oczekują. Nie wiadomo, czego oczekują, ale oczekiwanie na coś wisi w powietrzu trizondalskiego forum. Nazwałem to "trizondalskim kompleksem", o którym troszkę wspomniałem we wcześniejszym tekście, choć sprawa wymaga szerszego opracowania, a na to tutaj nie mam odpowiedniego miejsca. Jednak poziom zaangażowania w OS może odpowiedzieć na pytanie, czy Trizondal stać jeszcze na odgrywania sporej roli w mikroświatowej grze politycznej.
Pomijając oczywiście wszystkie izolacjonizmy i kosmopolityzmy, kolejnym istotnym problemem państw mikroświata jest brak konsekwencji w działaniu oraz chwilowe zrywy sporej aktywności. Skoro obywateli danego państwa stać na taki zapał przy organizowaniu dość gnijącego trupa jak OS, to dlaczego nie stać potem każdego takiego delikwenta na 5 minut dla ogólnego działania w kraju. Z takimi problemami boryka się (lub borykało...) wiele państwa aspirujących do współpracy z największymi graczami. Jednym z takich jest Trizondal i to, jak Our Sound zostanie przyjęty, będzie świetną odpowiedzią na wyżej zadane pytanie. Jeśli będzie dobrze, to może coś się z tego zrodzi w każdym mieszkańcu. Jeśli nie, to po kilku tygodniach będziemy mogli wszystko zamknąć.
RDH


Frederick Hufflepuff, były wiceprezydent Bialenii: "Nie wiem, czy potrzebny jest nam kolejny eksperyment z prezydentem"
Witam serdecznie. Dzisiaj dla gazety "wBialenii" wywiadu udzieli Frederick Hufflepuff - redaktor naczelny pisma, Wiceminister Kultury Republiki Bialeńskiej.
Witam Pana Redaktora i wszystkich Czytelników.
 
Właśnie skończyły się wybory parlamentarne, dotarliśmy też do półmetka kadencji Mediciego, trwa Kongres Regionów, rozpoczął się konkurs Our Sound, Iwan Pietrow został Carem Brodrii... Które wydarzenie jest według Pana najważniejsze i dlaczego właśnie one?
 
Trudno jest mi wskazać, które z wymienionych przez Pana wydarzeń jest tym najważniejszym i najistotniejszym. Wybory parlamentarne do Parlamentu XXI Kadencji przebiegły spokojnie. Szkoda, że do izby nie udało nam się wprowadzić wszystkich kandydatów Wspólnoty Rozwoju. Mnie zabrakło kilku głosów, a właściwie kilku folwarków, bo przegrałem z Wiceprezydentem Iwanem Pietrowem-Dostojewskim różnicą posiadłości. Jedynym przedstawicielem partii, do której należę, w Parlamencie jest Bajtuś i niezwykle cieszę się, że został Marszałkiem Parlamentu. Jest to znów pewnego rodzaju ograniczenie obozu, który zdecydowanie wygrał elekcję i wprowadził największą liczbę posłów. Obywatelskie Przymierze Bialenii ma duże szanse na realizację swoich postulatów i na wcielenie w życie kilku idei, które jego członkowie opracowali w ostatnim czasie. Mam nadzieję, że wizja Bialenii rozwijającej się, silnej, bezpiecznej będzie nadal tą obowiązującą. Kadencja Prezydenta Alberto de Mediciego i jego gabinetu na razie przebiega niezbyt emocjonująco. Jestem członkiem tego Rządu i kultura osobista, wychowanie oraz uczciwość nie pozwala mi na krytykę kolegów i przełożonego, ale trzeba przyznać, że mało się dzieje, że nie jest wypełniany Plan Pracy, że włodarz nie wygłosił obiecanych orędzi, bo po prostu nie znalazł na to wystarczająco dużo czasu. Te wszystkie czynniki, mogące wpłynąć na ocenę półrocza funkcjonowania ekipy rządzącej, można zrozumieć. Myślałem, że będzie ambitniej, lepiej, aktywniej, natomiast naprawdę warto pochylić się nad powodami (które są prozaiczne), nad kontekstem i trudnym okresem dla dzierżenia władzy (maj, szereg realnych, ważnych wydarzeń).
 
Myślę, że V Kongres Regionów, objęcie władzy w Carstwie Brodrii przez Iwana Pietrowa-Dostojewskiego i rozpoczynające się Our Sound znacznie nie wpłyną zarówno na sytuację w Bialenii, jak i na sytuację w całym polskim mikroświecie. Pozostaje wierzyć w to, że wszystkie te sprawy zakończą się pozytywnie i korzystnie dla kraju i narodu i że odniosą sukces, o którym będziemy mogli wspomnieć za kilka dni albo nawet tygodni.
 
Wróćmy więc do pierwszego wydarzenia, które Pan wymienił i rozłóżmy je na czynniki pierwsze. Dlaczego frekwencja była tak niska? Czy powodem może być fakt, że żaden kandydat nie przedstawił programu, czy raczej to brak aktywnych przypomnień (poprzez PW, czy posty na forum) Marszałka Macieja Kamińsiego? A może winna jest zmiana ustawy o Ordynacji Wyborczej, którą przegłosował Parlament ubiegłej kadencji?
 
Na rezultaty tych wyborów, które moim zdaniem nie są miarodajne i naprawdę nie należy ich błędnie, przesadnie interpretować, złożyło się kilka rzeczy. Po pierwsze, frekwencja była niska, bo ten okres w mikroświecie to czas trochę niższej aktywności przed wielkim, wakacyjnym boomem, poza tym, o czym Pan wspomniał, nie pojawiły się żadne przypomnienia, ogłoszenia i reklamy. Po drugie, brak przedstawienia przez kandydatów programów wyborczych to dla mnie nic zaskakującego. Trudno jest wymagać od pretendentów do Parlamentu konkretnych rozwiązań i propozycji, skoro w Bialenii przyjęło się, że w takiej elekcji głosuje się na swoich kolegów, ludzi przez siebie cenionych, szanowanych, lubianych, a rzadziej kolegów z partii. Po trzecie, Ordynacja Wyborcza jest do poważnej poprawki i to nie powinno w ogóle ulegać wątpliwościom. Pomysł Pana Ministra Andrzeja Swarzewskiego, przedstawiony jeszcze w poprzedniej kadencji parlamentarnej, wymaga pewnych korekt i porządnej debaty. Wydaję mi się, że mimo wszystko jest lepszym wyjściem niż to obecne, choć zauważam jego kilka znaczących wad.
 
No właśnie, wspomniał Pan, że kandydaci nie piszą swoich programów. Czy to dobrze świadczy o naszej demokracji? Czy takie głosowanie na kolegów, czy osób znanych i lubianych przynosi państwu korzyści, czy raczej straty?
 
Chcę wierzyć w to, że wybór osób lubianych, szanowanych i cenionych jest jednocześnie wyborem osób kompetentnych, pomysłowych, rozsądnych i mądrych. Chcę wierzyć w to, że Bialeńczycy kierują się sympatiami, ale również, a może właściwie przede wszystkim, doświadczeniem i zdolnościami poszczególnych polityków. Zauważalny jest pewien mechanizm - głosuje się na "stare wygi", ludzi związanych z państwem praktycznie od jego początków, ludzi po prostu mających coś istotnego do powiedzenia i ciekawego do zrealizowania. Proszę zauważyć, że w ostatnich kilku głosowaniach porażkę odniósł Fiodor Swirydiuk, skupiający się na krytykowaniu Hasselandu i jego czołowych postaci. Szkoda, że do Parlamentu nie wprowadzamy wyrazistych polityków, ale z drugiej strony - to dobrze, że nasz system (który mimo wszystko trudno nazwać "demokracją" w pełnym tego słowa znaczeniu i rozumowaniu) eliminuje jednostki wybitnie negatywnie ponadprzeciętne. Fiodor Swirydiuk ma oczywiście niezbywalne prawo do głoszenia swoich poglądów, acz ja próbuję tu tylko udowodnić, że Bialenia w wyborach stawia przeważnie na postacie z argumentami, a nie na krzykaczy.
 
A jak pan skomentuje wyniki Wspólnoty Rozwoju w tych wyborach i poczynania jej Lidera? Czy formuła partii już się wyczerpała, a może jest szansa na "odrodzenie" i powrót do dawnej świetności? Co stoi na przeszkodzie do takiego stanu? A może Wspólnota nadal świeci przykładem aktywności i pomysłów?
 
Wspólnota Rozwoju znalazła się w pewnym punkcie - tylko od nas, jej członków i Lidera zależy, co ten punkt będzie oznaczał, jakim punktem będzie. Mam ogromną nadzieję, że Wspólnota powróci do swojego dawnego blasku, że będzie rywalizowała jeszcze nieraz z innymi, silnymi opcjami politycznymi. Wydaję mi się, że problemem Wspólnoty teraz jest przede wszystkim brak nowych sympatyków i brak świeżych, nowatorskich pomysłów. Partia zatrzymała się w zdobywaniu poparcia, stanęła w miejscu, uzyskała "twardy elektorat", ale jak na razie nie potrafiła i nie potrafi pokazać, że ma szansę wyjść poza ten elektorat i że ma szansę znów powrócić do władzy. To, że ma jednego przedstawiciela w Parlamencie, to niewątpliwie pewnego rodzaju klęska, ale musimy zrozumieć błędy, naprawić je i pójść do przodu. Priorytetem Wspólnoty powinno być stworzenie pakietu projektów ustaw, który mógłby być "kartą przetargową" dla kandydatów zarówno do Parlamentu jak i w wyborach prezydenckich. Wiemy, że ostatnio ugrupowanie ograniczało się do popierania kandydatów z innych partii, co miało swoje zalety, lecz w najbliższej elekcji po cichu liczę na start Eddarda Noqterna. Wierzę, że da radę!
 
Dlaczego właśnie na niego? Czy Alberto de Medici nie zasługuje na reelekcje? Albo Andrzej Swarzewski lub Markus Wettin, którzy wcześniej zapowiadali swój start w tej kadencji? A może jakiś inny kandydat mógłby pokonać wszystkich innych? Na przykład Ronnon Dex, który niedawno powrócił "z zaświatów".
 
Eddard Noqtern jest kandydatem zawsze przeze mnie branym pod uwagę, bo jego kadencja kojarzy się z dużym zaangażowaniem, niesłabnącą aktywnością, dobrymi kontaktami Bialenii z innymi v-państwami i regionalną współpracą. Alberto de Medici jest prezydentem jak na razie tylko poprawnym, a żeby ubiegać się o reelekcję, trzeba być prezydentem wybitnym, takim jak był Andrzej Swarzewski. Myślę, że bój Swarzewskiego z Noqternem zelektryzowałby społeczeństwo bialeńskie i zagranicę i przyczyniłby się do rozwoju demokracji w kraju. Kandydaci musieliby "bić się" nie tylko o sympatię, ale także na programy, pomysły i ustawy. Markus Wettin jest zbyt mało aktywny i sądzę, że nie ma wystarczających szans na zwycięstwo, gdyby rzeczywiście zdecydował się pretendować. Dobrze, że poruszył Pan kandydaturę Ronona Dexa - dla mnie to osoba niezwykle interesująca pod względem działania w państwie i pod względem politycznym. Dex wypowiada się bardzo mądrze i oryginalnie zarazem, ma cechy świetnego organizatora, jest uporządkowany i uważam, że mógłby odnieść sukces i zostać Prezydentem. Nie mniej, kandydatura Dexa byłaby pewnego rodzaju eksperymentem, a nie wiem, czy potrzebny nam, Bialeńczykom, jest kolejny taki właśnie eksperyment. Eksperymentowaliśmy z Alim Talibem, eksperymentowaliśmy z Aleksandrą Izabellą Swarzewską-Dostojewską i doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie wyszło nam to na dobre. Niestety...
 
Jak ocenia Pan przebiegający obecnie Kongres Regionów? Czy pomysł likwidacji Lahazydii i utworzenia na jej miejsce Rzeszy złożonej z majątków lennych i wolnych miast jest dobry i ma szanse zaktywizować życie regionalne Republiki?
 
Chciałoby się powiedzieć: "Wszystko dobre, tylko nie Lahazydia". Niełatwo jest mi ocenić, czy pomysł utworzenia Rzeszy, o którym Pan wspomniał, jest lepszy, czy też nie, ale pozostaje nam mieć ogromną nadzieję na dobre zakończenie całego kryzysu. Kryzysu, który trwa już de facto kilka miesięcy. Jest związany oczywiście z niską, wręcz zatrważająco niską aktywnością w niektórych regionach państwa. Lahazydia była pewnym doraźnym rozwiązaniem, "załataniem" dziury, a okazało się, że niezbędna jest wymiana całej nawierzchni, to znaczy, że na miejsce Pryncypatu będzie musiało powstać coś innego, lepszego i sprawniejszego i że nie możemy w nieskończoność znajdować się w stanie przejściowym. Rzesza ma szansę się rozwijać i ma szansę zostać lekiem na "regionalną chorobę".
 
Jak widzi Pan przyszłość gazety wBialenii. Czy utrzymana będzie obecna forma, czy może szykowane są jakieś zmiany? Jak ocenia Pan dotychczasową działalność swojego pisma?
 
Gazeta "wBialenii" świętowała niedawno wydanie jubileuszowego, dwuczęściowego, 50. wydania. Już za dwa miesiące minie pierwsza rocznica istnienia pisma - jedynego tak aktywnego, tak często wydawanego, tak rozbudowanego w historii Republiki i tej części mikroświata. Obecna forma przynosi nam, Redakcji, dobre rezultaty w postaci sporej liczby wyświetleń na forum i na stronie internetowej, dlatego będzie nadal obowiązującą, choć nie ukrywam, że będziemy starali się ją ulepszać. Naszym celem niedawno było stworzenie cyklu opowiadań "Czas Wojny" - niestety wokół treści narosło wiele kontrowersji i po konsultacjach podjąłem decyzję o niepublikowaniu tekstów. Kontrowersje były związane przede wszystkim z przedstawionym tam negatywnym obrazem Księstwa Sarmacji. Doskonale wiemy, że stosunki z Sarmacją są napięte i nic nie wskazuje na to, aby to się miało wkrótce zmienić. Wracając do tematu "wBialenii" - będziemy nadal zamieszczać ciekawe wywiady z prominentnymi politykami z Bialenii i polskiego v-świata, interesujące artykuły, felietony i teksty.
 
A jakie są Pana osobiste marzenie lub cele? Czy jest coś co szczególnie chciałby Pan osiągnąć, coś niezwykłego?
 
Cóż... W mikroświecie wszystko, co kiedyś sobie wymarzyłem, właściwie spełniłem. Chciałem być redaktorem naczelnym gazety - jestem, chciałem piastować ważne funkcje w różnych krajach - piastowałem, chciałem mieć zaufanie i poparcie - miałem, choć teraz z tym jest coraz gorzej. Zaufanie straciłem, a poparcie, jak pokazują ostatnie wybory parlamentarne, jest niskie. Nie udało mi się też stanąć na czele, w pełnym tego słowa znaczeniu, wielkiej partii politycznej. Zawsze sądziłem, że działalność partyjna jest ważna, natomiast okazało się, zwłaszcza na przykładzie Bialenii, że tak niekoniecznie musi być.
 
W każdym razie, życzę wielu sukcesów w przyszłości. Na koniec zapraszam do powiedzenia paru słów dla czytelników pańskiej gazety.
 
Pozostaję mi podziękować Panu za przeprowadzenie wywiadu, a Państwu podziękować za czytanie gazety i zachęcić Państwa do dalszego aktywnego uczestnictwa w jej życiu. "wBialenii" to pismo skierowane do wszystkich mieszkańców polskiego mikroświata, w którym swój tekst może opublikować dosłownie każdy. Zapraszam do przesyłania felietonów, opowiadań, wierszy - wszystkiemu się przyjrzę i dogłębnie przeanalizuję. Serdecznie pozdrawiam!
 
Również serdecznie dziękuję za wywiad. Do widzenia, Panie Redaktorze!
 
Wywiad przeprowadził Król Hasselandu i były Prezydent Bialenii Eddard Noqtern, z którym rozmowę będą mogli Państwo przeczytać w jednym z najbliższych wydań pisma.


Świat: Oszustwo na Our Sound?
W ostatnich dniach na forum Trizondalu, organizatora tegorocznej edycji konkursu międzynarodowego Our Sound, pojawiły się informacje o rzekomym złamaniu regulaminu festiwalu przez ubiegłoroczną reprezentację Monarchii Austro-Węgierskiej. Austro-Węgry wygrały poprzednią odsłonę OS i dzięki temu uzyskały prawo do organizacji go w 2016 roku. Ludwik Tomović, koordynator Orientvision 2016 i obywatel Trizondalu, zauważył, że A-W wystawiły utwór, który znalazł się na liście piosenek, które były już wykonywane i wobec tego, państwo nie powinno zostać uznane za zwycięzcę. Oszustwo na Our Sound 2015 zauważył także wurstlandzki "Grillgerat Zeitung", sugerując, że "reprezentacja Austro-Węgier postanowiła zorganizować Our Sound wspólnie z reprezentacją Trizondalu, aby nieco zamazać złe wrażenie i zaczyna wspólnie konstruować ten sam regulamin, który obowiązywał w czasie, kiedy reprezentacja Austro-Węgier złamała go". Najnowsze wypowiedzi Trizondalczyków wskazują na to, że wobec Monarchii nie zostaną wyciągnięte żadne konsekwencje i nie zostanie ona odsunięta od współtworzenia konkursu w tym roku. Krzysztof Hans, główny organizator OS Trizondal 2016, podkreślił, że gdyby nawet dokonać anulowania ubiegłorocznego werdyktu, pierwsze miejsce zająłby Trizondal i jego prawo do organizacji pozostałoby niepodważalnym.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Kraj: Nowy Marszałek Parlamentu
Hrabia Bajtuś, członek Wspólnoty Rozwoju Eddarda Noqterna, odpowiedzialny wcześniej za stworzenie i uruchomienie bialeńskiej gospodarki, kilkukrotny poseł, został Marszałkiem Parlamentu XXI Kadencji. Włodarza izby udało się wyłonić dopiero tydzień po zakończeniu wyborów. Najpierw kandydowania na stanowisko odmówił Maciej Kamiński (dotychczasowy Marszałek), następnie uczynili to Markus Wettin i Ametyst Faradobus. Ostatecznie o urząd walczyli Iwan Pietrow-Dostojewski (OPB) i Bajtuś (WR), zgłoszony za namową Fredericka Hufflepuffa przez Kamińskiego. Na hr. Bajtusia oddano 4 głosy, na Pietrowa-Dostojewskiego tylko jeden (Andrzej Swarzewski z OPB), jeden poseł wstrzymał się od decyzji. Pierwszymi decyzjami nowego Marszałka Parlamentu będzie rozpoczęcie dwóch głosowań i zarządzenie oraz przeprowadzenie referendum konstytucyjnego.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Kraj/Świat: Prezydent odwiedzi Hasseland i Brodrię
28 maja 2016 r. Prezydent Alberto de Medici ogłosił w Pałacu Prezydenckim chęć rozpoczęcia tournee po krajach stowarzyszonych z Republiką Bialeńską - Królestwie Hasselandu i Carstwie Brodryjskim. Prezydent powołał się na zapowiedzi z Planu Pracy. Wyjazd wstępnie datuje na początek czerwca. Głowa Państwa zaznaczyła, że "Hasseland i Brodria są niezwykle ważnymi partnerami dla Republiki Bialeńskiej". Obecnie toczą się rozmowy dotyczące szczegółów wizyt.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny