WYDANIE NR 56
z dnia 9 maja 2016r.
W numerze:
Marcel Hans, Ojciec-Założyciel Trizondalu, w rozmowie z Eddardem Noqternem: "Życie polityczne w Trizondalu jest zamrożone"
"Filozofia Dębiarza": O mój Trizondalu, rozwijaj się...
Kraj: MSZ opublikowało doktrynę!
"Przegląd Noqterna": Brodria - a co to takiego?
Kraj: Już wkrótce V Kongres Regionów
Artykuł Marcela Hansa: "Our Sound - czy będzie wspólna zabawa?"
Wybór numeru


Marcel Hans, Ojciec-Założyciel Trizondalu, w rozmowie z Eddardem Noqternem: "Życie polityczne w Trizondalu jest zamrożone"
W dniu dzisiejszym mam zaszczyt poprowadzić wywiad z kolejną żywą legendą - Marcelem Hansem - obywatelem i jednym z ojców założycieli Trizondalu, który w swoim państwie pełnił już chyba wszystkie możliwe funkcje. Witam serdecznie Panie Marcelu. Jaką obecnie funkcję pełni Pan w Trizondalu?
Dzień dobry! Wszystkie funkcje to chyba przesada, z tą żywą legendą też, ale dziękuję, to miłe. W chwili obecnej jestem Sekretarzem ds. Dyplomacji i Administracji Państwowej, czyli krótko mówiąc odpowiadam za dyplomację i doglądanie spraw technicznych. W wielu krajach jestem też chyba kojarzony przez moje zainteresowania koleją.
 
Jak wygląda sytuacja w Trizondalu? Z tego co wiem od dawna nie możecie wybrać Prezydenta? Dlaczego Pan nie chce spróbować swoich sił na tym stanowisku?
 
W Trizondalu mamy stabilną aktywność, mamy rząd i grupę obywateli, z której każdy ma jakąś swoją inicjatywę. Natomiast problem braku Prezydenta wynika chyba z błędnych rozwiązań naszego systemu prawnego, w którym głowa państwa ma bardzo dużo obowiązków. W dodatku tworzenie rządu nie jest u nas tradycją, zazwyczaj Prezydent działał tylko wraz z Pierwszym Zastępcą. Nie ma co kłamać, ale życie polityczne u nas jest, delikatnie mówiąc, zamrożone. Dlaczego ja sam nie kandyduję? Przede wszystkim nie mam czasu na dodatkowe zadania, chcę mieć odskocznie od obowiązków, a nie nowe obowiązki.
 
Jakie są Pana główne cele na stanowisku Sekretarza ds. Dyplomacji? Jacy są główni sojusznicy i państwa, z którymi Trizondal współpracuje, bądź zamierza to robić? Czy Bialenia i państwa stowarzyszone się do nich zaliczają?
 
Moim głównym celem na stanowisku, które piastuje, jest promocja Trizondalu jako stabilnego i aktywnego państwa otwartego na współpracę z każdym. Dlatego Trizondal nie szuka jakichś "sojuszników" do wszystkiego, raczej staramy się szukać partnerów w rozwiązywaniu poszczególnych problemów, spraw. W chwili obecnej działamy więc z różnymi państwami na różnych frontach dyplomatycznych i jesteśmy otwarci na kolejne projekty. Na pewno nie jest tak, że chcemy zamykać się w klatce pod nazwą "sojusznik kraju X" albo "sojusznik kraju Y". Jeśli chodzi o Bialenię i państwa sprzymierzone, to mogę tylko zdradzić, że trwają międzyrządowe rozmowy dyplomatyczne dotyczące konkretnego projektu współpracy.
 
A co osobiście myśli Pan o Bialenii, co o Brodrii, a co o Hasselandzie? Czy ma Pan o nas raczej pozytywne, czy raczej negatywne wrażenie?
 
Bialenia jest jednym z największych polskich państw wirtualnych, którego obywatele są otwarci na współpracę z innymi państwami, więc jest to potencjalnie świetny partner na arenie międzynarodowej oraz zachęcająca miejscówka dla turystów. Jeśli chodzi o Brodrię, to nie myślę zupełnie nic, bo nigdy tam nie byłem i nie wiele o niej słyszałem. Co do Hasselandu, to z pewnością jest on aktywny i ciekawy, jednak trochę odizolowany od innych państw i społeczności (takie odniosłem wrażenie).
 
Jakie osiągnięcie uważa Pan za swój największy mikronacyjny sukces, a co za swoje największe niepowodzenie? Jakie cele stawia Pan przed sobą - czy ma Pan jeszcze jakieś v-marzenia lub v-plany?
 
To dość trudne pytanie, bo każe zrobić sobie rachunek sumienia z kilku lat. Myślę, że moim największym sukcesem jest fakt, że swego czasu byłem rozpoznawany i ceniony w wielu mikronacjach. Co się zaś tyczy porażek, to uważam za swoją osobistą porażkę, że nie udało nam się w Trizondalu stworzyć aktywnej sceny politycznej. Nie mam już v-marzeń, bo właściwie jestem na tyle v-sędziwy, że wydaje mi się, iż osiągnąłem już wszystko, co było do osiągnięcia. Natomiast co do v-planów, to chcę zająć się w v-świecie, szczególnie na Kontynencie Wschodnim, transportem kolejowym oraz integracją walutową.
 
Dlaczego właśnie to trasport kolejowy stał się pańskim hobby? Skąd to nietypowe zainteresowanie? I czy możemy się spodziewać, że pańskie, orientyckie linie kolejowe dotrą do Vienbien - nowego miasta Królestwa Hasselandu?
 
Jest to raczej v-hobby i tylko w kontekście handlowym, bo jeśli chodzi o jakieś dane techniczne, to nie znam się na tym. Jak to się stało? Trudno mi powiedzieć, po prostu 6 lat temu pojawiła się potrzeba otwarcia w Rzeczpospolitej Sclavinii i Trizondalu przewoźnika kolejowego i cóż, jeździ po Trizondalu do dziś. W tym temacie muszę się pochwalić, że Koleje Trizondalskie obsługują już kilka państw na Kontynencie Wschodnim, jednak od jakiegoś czasu dążę do wspierania miejscowych przewoźników i współpracy z nimi - to jest dużo ciekawsze. Tak na przykład w chwili obecnej negocjujemy z Surmeńskimi Kolejami Państwowymi otwarcie połączenia Trizopolis - Wiedeń - Menia. Jeśli chodzi o Królestwo Hasselandu to liczę tutaj na powstanie "modelu ZSKHiW", czyli własnego przewoźnika krajowego wspieranego przez KTT. Oczywiście połączenia z Vienbien byłyby kolejnym rozszerzeniem naszej oferty przewozowej. Jeśli tylko więc będzie do tego dobra atmosfera w samym Królestwie, to sądzę, że nowa linia kolejowa jest kwestią maksymalnie jednego kwartału.
 
Rozumiem. Na koniec jeszcze tylko jedno pytanie, które nurtuje mnie od kilku chwil. Dlaczego uważa Pan, że Hasseland jest odizolowany? Muszę przyznać się, że to nie pierwsza tego typu opinia...
 
Patrząc na Królestwo z punktu orientyckiego obserwatora, raczej rzadko widuje się obywateli Hasselandu w innych państwach Kontynentu Wschodniego. Także na Planecie nie ma zbyt wiele informacji, co u Was słychać. Na pewno jakaś międzynarodowa inicjatywa lub częstsze wieści z Królestwa polepszyłyby to wrażenie. Po zastanowieniu wydaje mi się, że może lepszym słowem niż "odizolowany" byłoby "nieznany".
 
Dziękuję serdecznie za wywiad, Panie Sekretarzu. Na koniec, może chciałby powiedzieć Pan parę słów czytelnikom "wBialenii"?
 
Również bardzo dziękuję za wywiad. Cóź ja mogę powiedzieć, na pewno gratuluję Wam świetnej gazety i życzę gorących dni!
 
Wywiad przeprowadził Eddard Noqtern.


"Filozofia Dębiarza": O mój Trizondalu, rozwijaj się...
O mój Trizondalu, rozwijaj się...
Tak często za pośrednictwem "wBialenii" wspominam o różnych wydarzeniach międzynarodowych, próbuję szukać odpowiedzi na różne pytania, a nie zdarzyło mi się jeszcze wspomnieć o Trizondalu, który w ostatnim czasie zaczyna kolejny rozdział w swojej historii. Po wielu miesiącach wszechobecnego marazmu i swoistej wegetacji, jaką przeżywali obywatele, kraj znowu zaczyna odgrywać coraz większą rolę w tej wielkiej, ogólnoświatowej grze o splendor.
Władze trizondalskie starają się o coraz większą popularność kraju w świecie choćby poprzez organizację coraz większej ilości konkursów, wydarzeń kulturowych czy wielkich spotkań dyskusyjnych. W historii Trizondalu po 2011 roku zdarzało się już wielokrotnie, przewinęły się przez nią takie przedsięwzięcia jak chociażby "Kongres Intelektualistów". W 2016 roku Trizondal po raz kolejny spróbuje się w organizacji Our Sound, a także wspomoże inne kraje Orientyki w przygotowaniu kolejnej edycji V-Mundialu. Oprócz dobrych zapowiedzi dla wydarzeń kulturalnych, przydałoby się również wspomnieć o wydarzeniach politycznych, ale tutaj już nie jest tak płynnie i świetnie.
Od wielu miesięcy występuje wyraźny problem w przeprowadzeniu jakiejkolwiek procedury wyborczej w kraju. Nie można zorganizować ani wyborów prezydenckich, ani wyborów na stanowisko pierwszego sędziego Trizondalu - Sędziego Federalnego. Pewne próby były podejmowane - do prezydenckich zgłosił się duet Dąbski-Hans/Pappen, który jednak nie uzyskał odpowiedniego wyniku, dzięki czemu nadal sytuacja wygląda tak, a nie inaczej. Powodów może być wiele. Są ewentualni kandydaci, którzy jednak wolą startować w pojedynkę, zamiast w parze. Są kandydaci o zdecydowanie innych poglądach niż tych aprobowanych przez większość, dlatego ich start jest w zasadzie zbyteczny. Zasadniczym problemem jest jednak pewien brak świeżości w trizondalskich kadrach - od lat nie wystąpiła jakaś większa fala przypływu nowych mieszkańców, którzy pomogliby w realizacji "zmiany pokoleniowej", która powinna występować w każdej dobrej mikronacji. Młodzi zastępują starszych doświadczeniem, to powinno przyświecać każdemu dobremu władzy, ale w Trizondalu po prostu to nie występuje, dlatego wciąż przez stanowiska przewijają się osoby, które często już wielokrotnie w historii kraju je zajmowały.
To zasadniczo nie przeszkadza w funkcjonowaniu kraju, gdyż ten od wielu miesięcy zwiększa swoją aktywność. Można byłoby zadać pytanie, jak długo taki stan się utrzyma, ale Trizondal już tak ma. Pomimo brak większych zmian na liście obywateli, kraj nadal jest w niezłej formie i wciąż ma dobre perspektywy na przyszłość. A ta w nadchodzących miesiącach może tylko wzrastać. Zastanawiająca jest jedynie jej skala. Oby miało to dobry wpływ na czasy po wielkich wydarzeniach kulturowych.
RDH


Kraj: MSZ opublikowało doktrynę!
Minister Spraw Zagranicznych Bialenii Andrzej Swarzewski, w porozumieniu z Prezydentem Alberto de Medici i wszystkimi członkami Rządu, opublikował oficjalną doktrynę polityki zagranicznej państwa. Znalazły się w niej najważniejsze informacje o celach, kierunkach i formach funkcjonowania polityki zewnętrznej. W dokumencie podkreślono szczególną rolę stowarzyszenia z Carstwem Brodrii i Królestwem Hasselandu, rozwijanie stosunków z sojusznikami ("stabilnymi państwami prawami, szanującymi wolność i nastawionymi pokojowo") oraz rolę Bialenii na Kontynencie Północnym ("naszą powinnością jest niesienie polityki prometejskiej wobec państw chętnych do przyjęcia naszej pomocy"). Najciekawszym rozdziałem doktryny jest ostatni - "Współpraca między liderami", w którym nadmieniono, że Bialenia i Sarmacja są obecnie najaktywniejszymi, największymi państwami polskiego mikroświata i że priorytetem Prezydenta i Rządu jest unormowanie wzajemnych relacji. Oficjalna doktryna zagraniczna Bialenii została bardzo dobrze przyjęta w innych częściach wirtualnego globu, przede wszystkim właśnie w Sarmacji.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


"Przegląd Noqterna": Brodria - a co to takiego?
Brodria – a co to takiego?
Kiedy w ostatnich dniach przeprowadzałem wywiady z osobami z zagranicy (Daniel von Witt, premier Dreamlandu, Marcel Hans, ojciec-założyciel Trizondalu - przyp. red.), a warto zaznaczyć, że były to osoby bardzo aktywne również w dyplomacji, zadawałem im pytanie o ich stosunek do Bialenii, Hasselandu i Brodrii. O ile o pierwszych dwóch opinie były zróżnicowane, o tyle Brodria zjednoczyła wszystkich moich respondentów. Żaden z nich nie miał o niej opinii, bo tak naprawdę nic o niej nie słyszał.
Do Bialenii w ostatnich dniach przybyło wiele nowych osób. Wszyscy oni, jeżeli zagościli w mikronacjach na dłużej, postanowili zamieszkać w Królestwie Hasselandu. Bardzo mnie ten fakt cieszy, ale warto zastanowić się z czego to wynika. Czy chodzi o niezwykłą atrakcyjność Królestwa? A może to nasza promocja okazała się najskuteczniejsza? Zapewne jest w tym część prawdy, ale realny powód jest nieco inny. Hasseland jest najatrakcyjniejszy, bo jako jedyny sprawnie i aktywnie funkcjonuje. A nasza akcja promocyjna była najlepsza, bo po prostu była – ani Carstwo, ani Pryncypat Lahazydii nie zrobili nic w celu przyciągnięcia do siebie nowych obywateli. Ba! Wydarzyło się nawet więcej – pojedynczy mieszkańcy Carstwa emigrują na wyspy Razuri, opuszczając swoje rodzime krainy.
Według mnie, największy wpływ na aktywność mikronacji mają najaktywniejsi i najbardziej przywiązani do niego obywatele. W Brodrii takich osób możemy naliczyć trzy – Cara Mikołaja, Tomasza Bagrata i Iwana Pietrowa. Przyjrzyjmy się więc aktywności tychże filarów.
Teoretycznie najwięcej czasu swojej nacji powinien poświęcać władca. Jednakże Mikołaj nieczęsto aktywizuje swój kraj, nawet nie co dzień się tam zjawiając. Pojawia się wiele głosów, które żądają abdykacji Cara. Mikołaj oskarżany jest o brak kreatywności i słabość w zarządzaniu. Co więcej, Mikołaj został wybrany nowym Carem Abachazji. Według wielu osób, więcej czasu poświęca on rozwojowi tej młodej nacji. Czy to daje dobry przykład obywatelom Carstwa? Zdecydowanie nie, a raczej moim zdaniem Car daje antyprzykład swoim obywatelom, zachęcając ich do przenoszenia swojej aktywność „na zewnątrz”.
Czy w takim razie Brodria może liczyć na swojego Kanclerza Tomasza? Wydawało się, że ten zrezygnował z dowodzenia Abachazją, a nawet z obywatelstwa tego kraju po to, aby zaktywizować i poświęcić się Brodrii. Czy tak się stało? Nie. Tomasz Bagrat założył kolejną, nową mikronację, której nazwy nawet nie mam ochoty przywoływać (!) i skupił się teraz na jej rozwoju i promocji. Z nieoficjalnych źródeł wiem, że zapowiedział on już swoją rezygnację z urzędu Kanclerza pod koniec maja, gdyż „nie chce mu się bawić w dwuosobowy kraj". A jednak chce mu się bawić w yoyonację, którą po paru miesiącach opuści.
Kto w takim razie Brodrii pozostał? Pasjonat tejże tematyki Iwan Pietrow? Co prawda był on kiedyś mocno w ten kraj zaangażowany, jednak jego zapał szybko wysechł. Do teraz można spotkać go tam raz na jakiś czas, nawołującego do obalenia Cara, gdyż sam najchętniej zająłby jego tron. Czy jest jednak jakakolwiek pewność, że ta zmiana na tronie przyniosłaby jakieś wymierne efekty? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.
Podsumowując - Brodria potrzebuje zmian i to natychmiast, jeżeli chce w ogóle przetrwać. Chyba, że już do końca swojego funkcjonowania chce być „nieaktywnym państwem stowarzyszonym”, ładnie wyglądającym, ale ani nie rozpoznawalnym, ani nie aktywnym. Czyli nijakim.
Eddard Noqtern, Król Hasselandu, były Prezydent Bialenii


Kraj: Już wkrótce V Kongres Regionów
Na drugą połowę maja Prezydent de Medici zapowiedział organizację V Kongresu Regionów. Tym razem zjazd delegatów bialeńskich ziem odbędzie się w Apfelbaumstadt. Tematy, jakie ustalił włodarz, są interesujące i po raz pierwszy od dawna mogą wzbudzać kontrowersje wśród Bialeńczyków, Hasselandczyków i Brodryjczyków. Na liście znalazły się: wyjaśnienie wszelkich kontrowersji związanych z postrzeganiem Królestwa Hasselandu przez obywateli Bialenii, szanse i zagrożenia, wynikające z unii personalnej brodryjsko-abachaskiej, ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii, ewentualna federalizacja Bialenii z Brodrią i Hasselandem oraz sprawa rozwoju miast bialeńskich. Każdy region i państwo stowarzyszone mają prawo wysłać na kongres swojego przedstawiciela - w tej edycji na pewno nie zawiodą.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny


Artykuł Marcela Hansa: "Our Sound - czy będzie wspólna zabawa?"
Our Sound – czy będzie wspólna zabawa?
W v-światowych mediach co raz większe zainteresowanie terminami i zasadami przeprowadzania kolejnej edycji Our Sound, przypomnijmy, tym razem organizowanej przez Trizondal oraz w części przez Austro-Węgry. Mamy więc do czynienia z dość niespotykanym rozwiązaniem, jak na tego typu imprezę. Pewne obawy może budzić fakt, że w niektórych państwach Kontynentu Wschodniego źle się dzieje. Same Austro-Węgry niedawno utraciły całe swoje poprzednie forum i dlatego też zrezygnowały z organizacji tej imprezy. Jako Trizondalczyk czuję się więc w obowiązku, aby Was uspokoić i wyjaśnić, co właściwie w tej edycji Our Sound będzie się dziać.
Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że za przygotowania odpowiedzialny jest Rząd Trizondalu na czele z Sekretarzem do spraw Rozwoju Kultury . Jednak także inni obywatele biorą aktywny udział w kreowaniu tego wydarzenia kulturalnego. A więc z całą pewnością będzie to wspólne dzieło. Wróćmy jeszcze do informacji z pierwszego akapitu. Trizondalczycy zaproponowali mieszkańcom Austro-Węgier stworzenie wspólnej imprezy, tak aby Monarchia miała szansę pokazać światu, że mimo niedawno kataklizmu wciąż istnienie i dobrze się ma. Dla samej imprezy oznacza to jeszcze większe ubarwienie. Właściwie , jeśli ktoś lubi piłkę nożną i muzykę, to tego lata zwiedzi większość państw Kontynentu Wschodniego (V-Mundial w Slawonii, Surmenii i Trizondalu, Our Sound w Trizondalu i Austro-Węgrzech). Jest więc ciekawe, jak organizatorzy OS rozwiążą kwestie narracyjne, jak choćby przekraczanie granicy.
Trizondal od kilku lat posiada rozbudowaną bazę masowych obiektów sportowych i nie są to zdjęcia z Internetu, a projekty graficzne naszych obywateli. Dlatego możemy oczekiwać organizacji finału imprezy na jednym z wielkich stadionów piłkarskich. Na którym? To jeszcze zostanie podane do oficjalnej wiadomości, w odpowiednim czasie. Współpraca z Monarchią oznacza ogłoszenie piosenek-kandydatów w stolicy tego wielonarodowościowego państwa – we Wiedniu. Organizatorzy stawiają przy tym na długotrwałość opracowań, to znaczy, większe opisy, informacje, uroczystości (poza finałem) będą miały miejsce na forum, tak by każdy mógł w swoim wolnym czasie zapoznać się z nimi.
Jak mówi stare powiedzenie, reklama dźwignią handlu. Wierni tej zasadzie zamierzamy stworzyć agencję prasową, która będzie agregowana na Planecie. Chcemy, abyście mogli na bieżąco wiedzieć, co w trawie piszczy. Oprócz tego planujemy stworzyć Ogródki Informacyjne Our Sound, to jest, tematy w każdym z państw biorących udział (i tam, gdzie uda nam się dotrzeć), gdzie na bieżąco będziemy odpowiadać na Wasze pytania i informować o aktualnościach z imprezy. Spodziewajcie się także narracyjnych dodatków i rozrywek towarzyszących.
Naszym celem jest zapewnić wszystkim dobrą zabawę i w tę imprezę wciągnąć nawet sztywniaków, którzy do tej pory na samo słowo „Our” zamykali okno przeglądarki. Kto ciekawszy, może sam zajrzeć na nasze forum, a jeśli ma czas, pomóc w przygotowaniach, ocenić, doradzić.
Marcel Hans