WYDANIE NR 52
z dnia 1 maja 2016r.
W numerze:
Robert Janusz von Thorn, Prezydent MUP: "Mundial w Bialenii, Brodrii, Hasselandzie i Abachazji oceniam bardzo ambiwalentnie"
"Filozofia Dębiarza": W gorącej wodze kąpani...
Świat: Kolejny Mundial na Orientyce
Kraj: Gazeta "wBialenii" startuje z wyjątkowym cyklem opowiadań
Kraj: Uznajemy 28 państw
Wybór numeru


Robert Janusz von Thorn, Prezydent MUP: "Mundial w Bialenii, Brodrii, Hasselandzie i Abachazji oceniam bardzo ambiwalentnie"
Dzisiaj w gazecie "wBialenii" mam zaszczyt przeprowadzić wywiad z niezwykłą osobą. Aktualny Prezydent MUP, sarmacki baronet, były wielokrotny Kanclerz Księstwa Sarmacji, Cesarz-Senior Valhalli, mikronauta z wieloletnim doświadczeniem - Robert Janusz von Thorn. Witam Serdecznie, Panie Prezydencie!
Witam serdecznie, i od razu proszę pozwolić, że sprostuję — właściwszym określeniem jest Kaizer-Senior, nie Cesarz-Senior. Miło mi gościć w Waszej redakcji.
 
Panie Prezydencie, weszliśmy w najważniejszą fazę V-Mundialu rozgrywającego się obecnie na ziemiach Bialenii, Brodrii, Hasselandu i Abachazji. Jak ocenia Pan trwający turniej? W fazie grupowej były jakieś niespodzianki?
 
Największą niespodzianką fazy grupowej była z pewnością początkowa postawa obrońcy tytułu — Królestwa Dreamlandu, no i oczywiście afera kloningowa, która dotknęła aż 5 reprezentacji biorących udział w imprezie (wszystkie związane z Al Rajnem). Po tej drugiej niespodziance pozostanie też bardzo długo duży niesmak. Sam turniej oceniam... bardzo ambiwalentnie. Z jednej strony odbywa się bez problemów technicznych, z drugiej nie jestem zadowolony z postawy i zaangażowania organizatorów — mundial budzi raczej małe emocje.
 
Czego według Pana zabrakło? I z czego może wynikać taka postawa organizatorów?
 
Moim zdaniem zabrakło odrobiny zaangażowania — wystarczyło, że przedstawiciele organizatorów byliby obecni na forach krajów, które biorą udział w imprezie (i już nawet nie w rozbiciu na federacje, ale choćby na forach głównych), i animowaliby dyskusje, emocje, podsycali je... Tego nie było. Mundial jest medialnie zimny. Jedyną stałą obecność zapewnia moja gazeta "Obserwator Sarmacki". Żadna inna agregowana na Planecie Mikronacje o Mundialu nie pisała. Szkoda...
 
Czy za funkcjonowanie mundialu odpowiadają tylko i wyłącznie organizatorzy? A może pozostałe federacje kibicujące własnym drużynom i lokalne media także powinny mieć udział w zabawie?
 
Największy ciężar organizacji spoczywa na tych, którzy się jej podejmują. Czym jednak jest organizacja? Przecież w wirtualnym świecie nie mówimy o zatrudnianiu wolontariuszy i zabezpieczaniu imprezy. Organizacja nie kończy się na opisaniu stadionów. W moim przekonaniu organizacja to przygotowanie nie tylko otoczki narracyjnej (właśnie opisy), ale też dbałość o aktywność i podsycanie uwagi — swoisty hype wydarzeń, emocji. W tym zakresie organizatorzy winni współpracować z innymi mediami i federacjami, ale ta współpraca nie powinna się zamykać na elemencie uzgodnienia publikacji w mediach trzecich, czy założeniu wątków na forach, których potem nikt nie pilnuje, nie odpisuje - nie.
 
No dobrze, odejdźmy na chwilę od tematu organizacji. Jak Pan myśli, kto wygra V-Mundial?
 
Ja dziś nie wiem nawet kto przejdzie do półfinałów! (uśmiech) No może poza La Palmą! Jeśli dziś bym miał obstawiać zwycięzców to bym wybierał między La Palmą właśnie a VRP, Wandystanem i Sarmacją. Przy czym oczywiście najchętniej bym widział zwycięstwo i piąty tytuł Sarmacji. (śmiech)
 
A czy któraś z reprezentacji-gospodarzy ma szansę powalczyć o pierwszy tytuł? Albo chociaż o finał?
 
Myślę, że sporą niespodzianką by było, gdyby Abachazja wyeliminowała VRP i awansowała do półfinału. A Hasseland... no cóż, panie redaktorze, już jutro zmierzymy się ponownie na boisku, mamy coś do rozstrzygnięcia, prawda? (uśmiech)
 
Zgadzam się - przekonamy się jutro. Tymczasem zmieńmy trochę temat i przejdźmy do polityki międzynarodowej. Być może konflikt między Bialenią i Sarmacją ucichł, ale nadal dwa największe państwa mikroświata nie pałają do siebie sympatią. Z czego wynika ta sytuacja? Czy uważa Pan, że powinniśmy ze sobą współpracować? A może obecna sytuacja Pana zadowala?
 
Nie będę ukrywał, że nie dziwi mnie konflikt. Dwa, obecnie największe i najaktywniejsze kraje wirtualne, w dodatku z których jedno ma niezbyt chlubną historię powstania, zawsze będą ze sobą rywalizować. Nie widzę pól współpracy obecnie — nie ma już OPM, niegdysiejszą organizację zastąpiły "układy regionalne" — "nordaty", "orientyki". Myślę, że podstawą do uregulowania, czy choćby ucywilizowania, stosunków między Sarmacją a Bialenią będzie przeproszenie Sarmacji przez Bialenię za Powstanie Marcowe i całe zamieszanie ze Sclavinią. Z powodów osobistych nie będę już wskazywał na drugą nogę — ziemie Wysp Valhallijskich.
 
Czyli według Pana cała wina spoczywa na barkach Bialeczyków i to oni powinni przepraszać? Czy uważa Pan, że Bialeńczycy zawłaszczyli sobie Wyspy Valhallijskie i nie powinni rościć sobie do nich prawa?
 
Powiem tak — Sclavinia to terytorium Księstwa Sarmacji, więc czyjakolwiek by nie była wina, która doprowadziła do eskalacji i napięcia, wywoływanie powstania na pewno nie było winą Sarmacji. Co do Wysp Valhallijskich — osobiście uważam, że słabe jest budowanie państwa na terytoriach krajów, które niegdyś istniały, zamiast opierać się na własnym pomyśle i własnej pracy. Nie ukrywam, że temat Wysp Valhallijskich jest dla mnie tematem drażliwym...
 
Zapomnijmy więc na chwilę o całej sytuacji związanej z burzliwymi kontaktami Grodziska z Wolnogradem. Co myśli Pan o Bialenii i Bialeńczykach, a co o Hasselandzie i Brodrii?
 
Brodrii w ogóle nie znam. Hasseland pamiętam jeszcze z czasów gdy współpracował blisko z Sarmacją, i szalenie żałuję, że ta współpraca się zakończyła, a kraj Wasz trafił na orbitę Bialenii. Gdyby to było w mojej mocy zrobiłbym co bym mógł by ponownie zbliżyć Sarmację i Hasseland. Macie we mnie wielkiego przyjaciela, a z Piotrem I znamy się nie tylko wirtualnie, i ogromnie go szanuję. Hasselandczycy wydają się być ludźmi bardzo żywo zainteresowanymi zachowaniem swojej tożsamości, przez to są wiarygodni i godni uwagi. Co się tyczy Bialenii i Bialeńczyków — to kraj różnorodny, pełen sprzeczności, pełen najróżniejszych charakterów. Dynamika polityczna tego kraju nie pozwala mi obiektywnie ocenić jednak charakteru kraju. Nie ukrywam, że jest wiele osób, które mnie w Bialenii intrygują, ale i wiele, które bym zesłał do Engels III.
 
Jak wspomina Pan okres współpracy Hasselandu z Sarmacją? I dlaczego uważa Pan, że Hasseland traci na współpracy z Bialenią?
 
Wspominam bardzo dobrze. Hasseland zawsze walczył o swoje "ja". To bardzo dobrze. Natomiast ja nie twierdzę, że tracicie na współpracy z Bialenią! Napisałem jedynie, że żałuję że jesteście na ich orbicie. (uśmiech)
 
Jakie wydarzenie ze swojego v-życia wspomina Pan najlepiej? Co była Pana największym osiągnięciem, a co największym niepowodzeniem?
 
Fakt faktem, wiele wydarzeń się zatarło w mej pamięci. Jakby nie patrzeć w tym roku minie 14 lat odkąd jestem w Sarmacji, a przecież przed nią, już w kwietniu 2000 roku (!), pojawiłem się w dreamlandzkim Blaclock! Porażki i sukcesy... hm... jednym z największych sukcesów jest na pewno utworzenie Sarmackiej Ligi Piłkarskiej, która działa aż do dziś. Za sukces uznaję również powstanie Cesarstwa Valhalli, do którego, mimo, że już nie istnieje, mam przeogromny sentyment. Niestety także z Cesarstwem Valhalli wiążę swą największą porażkę — zupełnie niepotrzebne ruchy w zakresie startu w elekcji książęcej w KS kiedy byłem Kaizerem Valhalli. Błąd wynikający z ambicji, braku zrozumienia, być może nienależytej informacji z mojej strony. Boli do dziś.
 
A co Pan jeszcze chciałby osiągnąć w mikroświecie? Czy właśnie pozycja Księcia Sarmacji to pańskie marzenie?
 
W tym momencie koncentruję się i skupiam na działalności w Mikroświatowej Unii Piłkarskiej, a właśnie doszliśmy do połowy mojej bieżącej kadencji, oraz na współdziałaniu na rzecz odbudowania i ożywienia Starosarmacji, w której jestem Marszałkiem Sejmiku, a mam również zasiąść w Radzie Koronnej. Aplikuję również na stanowisko Asesora Trybunału Koronnego. Inne plany? Kto wie co czas przyniesie...
 
Dziękuję serdecznie za wywiad. Powodzenia Panie Prezydencie!
 
Dziękuję również i pozdrawiam!
 
Wywiad przeprowadził 30 kwietnia 2016 r. Eddard Noqtern.


"Filozofia Dębiarza": W gorącej wodze kąpani...
W gorącej wodzie kąpani...
Podziękowania za inspirację dla JL
Ostatnimi czasy sport zaczyna odgrywać znacznie większą rolę w stosunkach międzynarodowych niż zwykle. Wszelkie ewentualnie pozytywne kontakty można zrywać przy pomocy różnorakich rozwiązań - a to niczym nieuzasadniona porywczość, a to jakaś siła wyższa, która sprawia, że losy naszego kraju zaczynają odgrywać dla nas większe znaczenie. Można też pójść w afery - w trosce o zachowanie zasad równego współzawodnictwa lub innych równościowych frazesów bez praktycznego pokrycia w rzeczywistości.
Poruszam dziś temat lekko ochłodzony, który jednak potrzebuje odgrzania. Otóż ostatnio jeden z mikronacyjnych potworów o nazwie MUP zaczął walczyć o Fair Play pełną parą. Na drodze dedukcji w stylu Kapitana Oczywistego, że skoro jest kilka kont, na które ktoś loguje się za pomocą identycznego IP, to muszą być klonami, federacja postanowiła podjąć jedyne słuszne kroki w tej sprawie. Po dochodzeniu przeprowadzonym szybko i starannie, postanowiono ukarać winne reprezentacje oraz ich menadżerów, a także usunąć krajowe federacje z Al Rajnu ze struktur MUP. Otoczka, jaką władze tego potwora otoczyły całą tą aferę, jest z perspektywy czasu przerażająca. Takich tekstów, jakie padają w oświadczeniu prezydentów MUP, nie powstydziłby się nawet jeden z komunistycznych dygnitarzy za czasów funkcjonowania Wujka Socjalizma! Po tym wydarzeniu MUP będzie tylko silniejsza! Al Rajn istnieje tylko teoretycznie! Surmenia niech pilnuje swoich obywateli! Niestety na nasze nieszczęście dowody pochodzące ze stron MUP są dość jednoznaczne, ale drążmy głębiej.
W materiale dowodowym znajdują się również zdjęcia pochodzące ze strony SAR Camel League i tutaj już pojawia się trochę niedociągnięć, bo o ile dowody ze strony MUP są raczej wiarygodne (pomimo mojej miłości do Sarmacji tutaj nie ma się co czego przyczepić), tak ze strony Xperta są niedokładne. Wszystko byłoby jasne, gdyby władze Al Rajn podały jakieś informacje ze źródeł własnych i jakkolwiek próbowały się bronić. Z ich strony jednak słychać i widać tylko totalne zignorowanie sprawy, a nawet różne negatywne reakcje. To tylko sprawia, że obraz Al Rajn w świecie staje się znacznie bardziej wypaczony niż powinien. Niektóre reakcje innych obserwatorów życia mikroświata wydają się jednak zdecydowanie bardziej przesadzone i nie mieszczą się w granicach tego wyświechtanego "dobrego smaku".
Pojawiają się różnego rodzaju filmiki, Al Rajn jest często określany "wylęgarnią klonów", tylko patrzeć, aż Al Rajn zostanie wykreślony z mózgów każdego dobrego mieszkańca v-świata. W tym momencie chciałbym się odnieść do ostatniego tekstu Jana Lubomirskiego, jaki ukazał się w ostatnim numerze "wBialenii" i tutaj padają już słowa, na które powinna być jakaś wyraźna reakcja. Autor pisze o Al Rajn jako "mikronacji kilku osób, które stworzyły multum multikont". Według niego Al Rajn (!) "powinien zniknąć z życia mikroświata". Poza samym stwierdzeniem jeszcze gorszy jest fakt, że nikt na te zdania nie zareagował, a to już jest w ogóle niezrozumiałe. Dowodów na funkcjonowanie klonów w Al Rajn nie ma i z pewnością jeszcze długo nie będzie, ale takie nawoływanie do takiego postępowania z jedną z większych mikronacji na świecie jest niebezpieczne i zupełnie niepotrzebne. Na szczęście artykuł nie jest tak popularny w v-świecie, jak mógłby być, a wtedy popularność tej tezy mogłaby być jeszcze większa, niż dotychczas. To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że Wujek Socjalizm w mikroświecie ma jeszcze większe wzięcie niż w rzeczywistości, co prędzej czy później przyniesie tragiczne skutki dla funkcjonowania wirtualnego świata...
RDH


Świat: Kolejny Mundial na Orientyce
30 kwietnia 2016 r. po południu mikroświat poznał gospodarzy następnego, XV V-Mundialu, których wyboru dokonała Rada Delegatów Głównych przy Mikroświatowej Unii Piłkarskiej. To wielkie wydarzenie zorganizują 3 państwa Orientyki, które wspólnie zgłosiły swój projekt - Surmenia, Slawonia i Trizondal. Będzie to już 28 sezon rozgrywek międzynarodowych, impreza będzie miała miejsce na jesieni 2016 r. Gospodarze planują wystawić łącznie aż 12 stadionów - 4 z Surmenii, 6 z Trizondalu i 2 ze Slawonii. Mundial będzie zdecydowanie wyjątkowy - planowane jest stworzenie profesjonalnej strony internetowej, mnóstwa punktów informacyjnych, inicjatyw i przewodników kibica. Wyłoniony zostanie także hymn V-Mundialu i opublikowany film promocyjny. Za kandydaturą Orientyki głos oddały federacji z Bialenii (Frederick Hufflepuff), Parlandii, Slawonii, Surmenii, Trizondalu, Hasselandu (Eddard Noqtern) i Abachazji (Tomasz Dostojewski). Kandydaturę Mandragoratu Wandystanu poparli delegaci z Sarmacji, La Palmy, Baridasu, Teutonii, Wandystanu i Dreamlandu. W głosowaniu nie wzięli udziału przedstawiciele Brodrii, Elderlandu i Sclavinii. Pięciopolski Związek Piłki Nożnej wstrzymał się od głosu. Zwycięstwo Orientyki było niewielkie - 7:6. Życzymy powodzenia!
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety


Kraj: Gazeta "wBialenii" startuje z wyjątkowym cyklem opowiadań
Najaktywniejsza gazeta działająca kiedykolwiek na terenie naszego kraju - "wBialenii", startuje z nową serią opowiadań "Czas Wojny". Losy bialeńskiego żołnierza będą ukazywać się w odcinkach cyklicznie. Swoje teksty literackie publikują obecnie gazety zarówno z Sarmacji, jak i Dreamlandu i Niderlandów. Bialenia także nie chce odstawać od innych państw polskiego mikroświata. Autorem publikowanych opowiadań będzie redaktor naczelny pisma Frederick Hufflepuff. Prawo do jego publikacji będzie wyłączne dla gazety "wBialenii". "Czas Wojny" będzie historią wyjątkową i niezwykle ciekawą. Może wzbudzić wiele kontrowersji w różnych częściach wirtualnego globu.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety


Kraj: Uznajemy 28 państw
Minister spraw zagranicznych Bialenii Andrzej Swarzewski opublikował raport dotyczący uznawania przez Bialenię państw polskiego mikroświata. Lista prezentuje się następująco:
Maharadżat Tirimudzii
Wolna Republika Winktown
Królestwo Elderlandu
Imperium Skarlandu
Trizondal
Monarchia Austro-Węgrieska
Zjednoczone Socjalistyczne Królestwo Hirschbergii i Weerlandu
Księstwo Sarmacji
Federacja Al Rajn
Królestwo Dreamlandu
Demokracja Surmeńska
Mandragorat Wandystanu
Republika Palmowa
Królestwo Agurii
Królestwo Zjednoczonych Niderlandów
Neokontynentalna Unia Państw Integracyjnie Autonomicznych
Rzeczpospolita Obojga Narodów
Chanat Kugarski
Imperium Abachazji
Republika Parlandii
Państwo Kościelne Rotria
Królestwo Francji i Nawarry
Królestwo Anglii
Państwo Kościelne Obediencji Awinońskiej
Federacja Slawonii
Królestwo Natanii
Zjednoczone Królestwo Samundy
Państwo Ciprofloksjańskie
Według nieoficjalnych informacji, w Błękitnej Sali pojawiły się pewne wątpliwości co do nieobecności w spisie państw stowarzyszonych z Bialenią - Brodrii i Hasselandu. Szef MSZ miał wskazać, że są to szczególne przypadki i że prawo jasno mówi o statusie państw. Raport został poszerzony o 3 pozycje - kilka krajów zostało usuniętych z listy, a kilka nowych dołączyło do grona.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny