WYDANIE NR 32
z dnia 13 lutego 2016.
W numerze:
Frederick Hufflepuff, Minister Kultury i Sztuki, były kandydat na Prezydenta: "Ze strony Prezydenta Wettina jest wola współpracy"
Wyjątkowy felieton, tylko dla "wBialenii" - Wergiliusz Postawny: "Władza to siusiumajtki"
Iwan Pietrow-Dostojewski, Wiceprezydent Bialenii, były Sędzia: "Nasze relacje z Sarmacją powinny być neutralne"
Kraj: Wybory uzupełniające do Parlamentu XVIII Kadencji - Ciekawi kandydaci i szansa Wspólnoty Rozwoju
Wybór numeru


Frederick Hufflepuff, Minister Kultury i Sztuki, były kandydat na Prezydenta: "Ze strony Prezydenta Wettina jest wola współpracy"
Witam serdecznie, Panie Ministrze!
Witam Pana Redaktora i wszystkich Czytelników!
 
Panie Ministrze, ostatnio w Bialenii wiele się działo. Nowa strona, przenosiny forum, ponowne wybory prezydenckie. Skupmy się może na początku na tych wyborach. Był Pan kandydatem na Prezydenta, ale postanowił Pan zrezygnować. Dlaczego tak się stało? Miał Pan przecież wielkie szanse na zwycięstwo.
 
Tak, w ostatnim czasie byliśmy świadkami wielu ważnych wydarzeń. Po referendum odwoławczym Pana Prezydenta Taliba zdecydowałem się ponownie kandydować z ramienia Wspólnoty Rozwoju na stanowisko Prezydenta Republiki, ale na kilka godzin przed głosowaniem musiałem wycofać się z wyścigu. Stało się tak, ponieważ nastąpiły pewne wypadki losowe i pojawiły się okoliczności realne, w obliczu których nie mógłbym być tak aktywnym włodarzem kraju, jak oczekiwaliby tego ode mnie wyborcy, po oddaniu na mnie swoich cennych głosów. Wspólnota poparła Heinricha Hewreta Wettina i jest z tego bardzo zadowolona. To, że w składzie Rządu nowego Prezydenta znalazło się miejsce zarówno dla członków BPD jak i WR, świadczy o tym, że ze strony Prezydenta jest wola współpracy i dialogu z innymi ugrupowaniami i stronami polityczno-społecznej barykady.
 
Czyli przeszkodą okazała się po prostu realioza... A czy w przyszłości planuje Pan kandydować na Prezydenta i spróbować swoich sił na tym najwyższym stanowisku? I jak się czuje Pan jako minister po długim okresie sprawowania funkcji Wiceprezydenta?
 
Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad kwestią ponownej kandydatury w przyszłości. Gdyby w wyborach prezydenckich nie kandydował żaden z polityków, którego mogłaby ze względu na jego program, cele i poglądy poprzeć Wspólnota Rozwoju, to wtedy zapewne zwiększyłyby się szanse na mój start. Nie wykluczam takiej opcji, podobnie jak żadnej innej w zakresie polityki. Jestem otwarty na wszelkie propozycje i każdą z nich na pewno dogłębnie rozważę. Muszę przyznać, że Pan Prezydent Talib chciał mnie obsadzić w roli Wiceprezydenta. Odrzuciłem to, ponieważ uważałem, że Pan Prezydent Talib musi sobie dobrać współpracowników na zasadzie wyboru osób, które wyznają te same lub podobne wartości co on i w ten sam lub zbliżony sposób chcą prowadzić i zarządzać państwem. Mimo wielu zbieżności, mój program i cele prezydenckie w kampanii były inne niż Pana Taliba, a co za tym idzie - nasze wizje rozmijałyby się także po objęciu przeze mnie urzędu Wiceprezydenta kraju. Jestem natomiast niezmiernie szczęśliwy, że mogłem sprawować tę funkcję w gabinecie Pana Prezydenta Eddarda Noqterna. Mam nadzieję, że dobrze sobie poradziłem, że Pan Prezydent był zadowolony z mojej pracy i że nasz rząd znacznie przyczynił się do poprawy sytuacji w Bialenii, innymi słowy do rozwoju Republiki. Jako Minister Kultury i Sztuki czuję się bardzo dobrze. Ten "przeskok" z wiceprezydentury do pracy ministerialnej nie jest aż tak duży. Wiem, że stoją przede mną konkretne wyzwania i zadania do spełnienia. Gdy byłem Wiceprezydentem, moja praca była trochę inna. Ale mogę wszystkich zapewnić, że dam radę!
 
No właśnie, został Pan Ministrem Kultury. Dlaczego tak się stało? Czy była to propozycja Prezydenta? I dlaczego właśnie ta dziedzina? Jakie ma Pan plany względem działań ministerstwa na najbliższe miesiące, jakie priorytety i jakie cele?
 
Stało się tak pewnie dlatego, że odrzuciłem propozycję objęcia innego resortu, mianowicie resortu spraw wewnętrznych. Oczywiście była to propozycja Prezydenta i bardzo się z niej cieszę. Myślałem, że przez te parę miesięcy nie będę piastował żadnej ważnej funkcji, ale to mnie mile zaskoczyło. Mam doświadczenie na tym stanowisku, ponieważ wielokrotnie byłem szefem Ministerstwa Kultury i Sportu w Santanii i Burgii oraz Victorii (w tym drugim państwie jednokrotnie, w 2012 r.). Bialeńskie MKiS skupi się w trakcie mojej kadencji przede wszystkim na dalszej reformie BZS, na przywróceniu federacji krajowej do rozgrywek Mikronacyjnej Unii Piłkarskiej i szeroko pojętym rozwoju kultury, sztuki i sportu na terenie Republiki, np. poprzez kontynuację poszczególnych konkursów, przejęcie od Uniwersytetu Bialeńskiego cyklu "Prelekcje Bialeńskich Polityków" i wiele innych.
 
A jak Pan skomentuje sytuacje Bialenii w MUP, która omal nie została zawieszona? Dlaczego do tego wszystkiego doszło? I czy Republika nadal zainteresowana jest organizacją v-mundialu razem z Hasselandem, Abachazją i Brodrią?
 
Do zawieszenia doszło z kilku powodów, przede wszystkim jednak dlatego, że państwo chcące organizować Mundial, Bialenia, nie uczestniczyło w rozgrywkach miedzynarodowych i o ile się nie mylę, wypisalo się z nich. Będziemy dążyć do przywrócenia naszej federacji i zrobimy wszystko, aby znów cieszyć się pełnym i aktywnym członkostwem w organizacji. Chcę również zapewnić, że Bialenia na pewno zorganizuje Mundial i jest on niezagrozony.
 
A do mundialu pozostało już niewiele czasu. Czy kadra Bialenii wróciła do rozgrywek międzynarodowych? I jakie są plany Ministerstwa co do organizacji Mundialu?
 
Kadra Bialenii stara się o powrót do rozgrywek i są w tej chwili podejmowane odpowiednie kroki w systemie Xpert Eleven, aby to się powiodło. Choć Mundial jest już za niedługo, to nie mamy jeszcze skonkretyzowanych planów działań. W najbliższym czasie będę to konsultował z trenerem kadry narodowej, Maciejem Kamińskim, członkiem Bialeńskiego Związku Sportowego Tomaszem Bagratem oraz Prezydentem Heinrichem Hewretem Wettinem. Mam ogromną nadzieję, że dopełnimy wszelkich obowiązków. Nie ukrywam, że sytuacja nadal nie jest idealna i że ta organizacja będzie sporo od nas wymagała, pod wieloma względami. Jestem dobrej myśli i wszyscy Bialeńczycy powinni być optymistami. Nie chcę tutaj tworzyć jakiejś alternatywnej rzeczywistości, ale gdyby nawet nam się to nie udało i nie bylibyśmy w stanie współorganizować Mundialu, świetnie zrobiliby to nasi najbliżsi partnerzy i sojusznicy - Hasseland i Brodria oraz ten dalszy, bo nie zrzeszony z nami umową stowarzyszeniową, Abachazja.
 
Panie Ministrze, jak ocenia Pan nowe forum i stronę internetową Bialenii? Czy można powiedzieć, że ta zmiana przyniosła coś dobrego, czy raczej była tylko utrudnieniem życia wielu obywateli? I jak Pan zniósł tą zmianę?
 
Cóż, zauważyłem kilka mankamentów nowego forum, np. niemożność szybkiego wysłania prywatnej wiadomości czy dublowanie się tekstów na czacie w prawym, dolnym rogu strony. Należy jednak pamiętać o tym, że dopiero co przenieśliśmy się na nowy serwer i nie wszystko zostało jeszcze w stu procentach zorganizowane. Cieszę się, że mamy nowe forum i piękną stronę główną. Ta zmiana była nie tylko korzystna, ale także potrzebna i wymagana, aby zachować ciągłość istnienia państwa - jednego z najaktywniejszych w polskim mikroświecie. Trudno tu mówić o utrudnieniu, bo wychodzę z założenia, że kto chciał się przenieść i dalej toczyć tu swoje życie, to to zrobił.
 
A jednak w ostatnich dniach możemy zauważyć spadek aktywności. Co według Pana ma największy wpływ na taki stan rzeczy? Realne ferie zimowe? Problemy ze stroną? A może powód jest zupełnie inny, jak choćby wypalenie starych obywateli i brak przypływu nowych mikronautów w ostatnich miesiącach?
 
Każdy powód, który Pan wymienił, pewnie jest w jakimś stopniu prawdziwym. Na ten stan rzeczy mają wpływ na pewno realne ferie zimowe, ale wypalenie starych obywateli niestety także częściowo nastąpiło. Problemy ze stroną praktycznie nie istnieją, tyle tylko, że zmieniliśmy dwukrotnie adres. Ta druga reforma forum była, moim zdaniem, jednym z hamulców dla przybycia do nas nowych mieszkańców. Średnio zorientowany polski mikronauta może się w tym zagubić, tym bardziej, jeśli nie był związany z Republiką wcześniej lub przynajmniej w ostatnim, pełnym wyzwań i ważnych decyzji czasie.
 
Przeglądając listę obywateli można stwierdzić, że zdecydowana większość obywateli działa w mikronacjach od kilku lat. Tragedią jest to że nie ma chyba nikogo, kto nie znał by mikronacji od roku. Ten trend zdecydowanie nie sprzyja rozwojowi państwa. Jaki ma Pan pomysł na rozwiązanie tego problemu? Czy Wspólnota Rozwoju lub MKiS planuje podjąć jakieś kroki w tej dziedzinie?
 
Trudno mówić o działaniach Ministerstwa Kultury i Sportu lub Wspólnoty Rozwoju, czyli jednej z partii politycznych, podejmowanych w celu zwiększenia aktywności w kraju. Konkretnych czynności nie możemy podjąć, bo nie jesteśmy do tego powołani i nie mamy takich środków i możliwości. MKiS będzie organizowało wiele wydarzeń, konkursów, quizów i głosowań, więc być może to przełoży się na zapobieżenie problemu niskiej aktywności.
 
Jakie jest Pana stanowisko w sprawie realnych spotkań mikronautów? Czy uważa Pan, że takie spotkanie w świecie realnym ma w ogóle jakiś sens i czy warto się nad takim zastanowić?
 
Uważam, że takie spotkania mają sens i warto je organizować, ale jest to dość trudne pod względem właśnie organizacyjnym. Nie wiem, kto mógłby się tego podjąć.
 
Panie Ministrze, jest Pan również Lider Wspólnoty Rozwoju, która w ostatnich tygodniach mocno przycichła. Co jest powodem takiego stanu rzeczy? Jakie są plany pańskiej partii na najbliższe kadencje?
 
Wspólnota być może i przycichła, ale nieustannie funkcjonuje. W uzupelniajacych wyborach parlamentarnych wystawiamy własnego kandydata, i to jeszcze jakiego - Eddarda Noqterna. Mamy szansę na uzyskanie większej liczby mandatów w izbie. Kandydat w wyborach prezydenckich popierany przez partię zwyciężył w nich z niezwykle zadowalajacym wynikiem. Myślę, że Wspólnota radzi sobie świetnie.
 
Ale czy Wspólnota za czasów Pana przywództwa skupi się właśnie na wprowadzaniu swoich kandydatów do Parlamentu, czy też raczej zaproponuje jakieś ciekawe, nowatorskie rozwiązania? Czy możemy liczyć na coś ciekawego w najbliższych dniach, tygodniach?
 
Wspólnota skupi się na popieraniu projektów ustaw korzystnych dla obywateli i państwa, a także zaproponuje własne, jeżeli jej członkowie, zasiadający w Parlamencie będą mieć pomysły i ciekawe idee do wcielenia. Wprowadzanie naszych kandydatów do Parlamentu nie wyklucza opcji drugiej, jaką jest proponowanie nowatorskich rozwiązań. Wspólnota interesowała obywateli i na tym polegał jej fenomen, swoją racjonalnością, roztropnością w zajmowaniu się sprawami kraju i mieszkańców oraz pomysłowością. Te trzy ważne cechy na pewno pozostaną naszymi atutami również pod moim partyjnym przywództwem. Ugrupowanie skupia się przecież nie tylko na pracy parlamentarnej, ale przede wszystkim ministerialnej i regionalnej. W rządzie Prezydenta Wettina mamy dwóch swoich reprezentantów, Ministra Finansów i Gospodarki oraz Ministra Kultury i Sztuki. Nie należy zapominać o aktywności Eddarda Noqterna, Piotra Pawła I i Mikołaja Patryka Dostojewskiego w ich ojczystych ziemiach.
 
A czy mógłby Pan powiedzieć parę słów, na temat projektów, które Wspólnota zamierza przedstawić? Jakie kwestie zostaną w nich omówione?
 
Na tę chwilę nie mogę nic powiedzieć, ponieważ nie mam szczegółowych informacji od moich kolegów z partii.
 
Rozumiem. No to ostatnie pytanie, Panie Ministrze - jest Pan mieszkańcem Pryncypatu Lahazydii. Jaka jest sytuacja w tym regionie? Czy uważa Pan, że Princeps sprawuje się dobrze? I ostatecznie jaka jest Pańska rola w tym samorządzie?
 
Myślę, że Princeps sprawuje się dobrze. Zawsze może być jednak lepiej. Sytuacja w regionie jest dość dobra. Natomiast po usłyszeniu Pańskiego ostatniego pytania uśmiechnąłem się, ponieważ moja rola w tym samorządzie jest żadna. (śmiech).
 
No to może pora coś zmienić? Dziękuję za wywiad Panie Ministrze - na koniec zachęcam do powiedzenia czytelnikom parę słów.
 
Dziękuję bardzo Panie Redaktorze. Cóż... Szanowni Państwo, mam nadzieję, że Mundial, którym w ostatnim czasie Ministerstwo Kultury i Sportu pod moją wodzą intensywnie się zajmuje, przysporzy nam wiele radości, dumy i organizacyjnej satysfakcji. Do zobaczenia!
 
Dziękuję w imieniu swoim i Czytelników, Panie Ministrze!
 
(Wywiadu udzielił Frederick Hufflepuff - Minister Kultury i Sportu, były Wiceprezydent, Lider Wspólnoty Rozwoju, były kandydat na Prezydenta RB, przeprowadził go Eddard Noqtern, były Prezydent, obecnie Król Hasselandu.).


Wyjątkowy felieton, tylko dla "wBialenii" - Wergiliusz Postawny: "Władza to siusiumajtki"
Poproszono mnie, abym nieco skomentował tę sytuację, gdzie obywatel ma na wstępie problemy z prezydentem, który jak dla mnie powinien zrobić wszystko, aby wprowadzać jak największą ilość chętnych do społeczeństwa zostawiając swoje osobiste uprzedzenia do danej jednostki, lecz najpierw zachęcam do przeczytania jednego z arcydzieł Mickiewicza, które doskonale opisuje obecną sytuację w Bialenii - "Stepy Akermańskie".
Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi,
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.

Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu;
Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok - tam jutrzenka wschodzi;
To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu.

Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie,
Których by nie dościgły źrenice sokoła;
Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie,

Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła.
W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z [Bialenii] Litwy. - Jedźmy [do Sarmacji], nikt nie woła.

Adam Mickiewicz
Przyszedłem i od razu usiadłem ze zdziwienia. Warunek na warunku wybudowany, by chronić tych, co takie uwarunkowania kochają. Nie da się ich przeskoczyć, bo płot wybudowali wysoki. Boją się napływu imigrantów, bo są zastraszani propagandą ze świata realnego. Są karmieni codziennie, że napłyną, zgwałcą i zabiją.
W Bialenii są jednostki, które się bardzo boją, bo są niewolnikami propagandy realnej. Na bojaźni chowani i do wyrżnięcia przyszykowani. Tak ma wyglądać większość bialeńsko-hasselandzka, że wszyscy mają się bać i nie dopuszczać nieswoich, bo ich dopuszczenie grozi zagrożeniem. Zgodnie z III zasadą termodynamiki, aby zaistniała reakcja potrzebna jest przeciwnie do niej skierowana akcja. Obecne władze w Bialenii to są tchórze i siusiumajtki, bo zwyczajne sprzeciwienie się władzy czy też prawu, w którym te władze są zakochane stanowi dla nich śmiertelne zagrożenie. Pomijam oczywiście fakt, iż te prawo jest skonstruowane dla siusiumajtków szczających w galoty, bo nie chce im się iść do ubikacji. To jest ich wolność uwarunkowana na opróżnianiu się w coś swojego. Oczywiście w uwarunkowaniach bialeńskich tym czymś jest prawo proponowane w Parlamencie. Jeżeli prawo nie jest neutralne względem ludzi zamieszkałych na terytorium i nadaje jakiejś grupie przywileje prawne, to mamy do czynienia z faszyzmem w najczystszej postaci, bo zakłada ono bicie jednego przez drugich. Problem się zaczyna dla tych pierwszych, jak ten drugi potrafi oddać i złamać temu pierwszemu nos. Potem następuje płacz i ucieczka tego pierwszego w lewe metody, czyli wykorzystywanie swoich przywilejów do eliminowania silniejszych od siebie. Mechanizm stary jak świat, ale kto siedzi w polityce, to musi go znać. Ja się nie boję bić na poglądy, ale jeżeli ktoś wyciąga nóż, broń czy inne przedłużenie łapy, kiedy bijemy się na łapy, to łamie po prostu zasady i jak mój przeciwnik decyduje się na przedłużenie łapy, to jestem zmuszony też ją sobie wydłużyć i gada odstrzelić. Najgorsze jest to, jak przeciwnik wyciąga nóż i atakuje od tyłu. To jest pewien akt desperacji podyktowany pewnym ograniczeniem umysłowym. Ja nie mam litości względem takich jednostek i zabijam je albo powoli albo natychmiast. Zależy od sytuacji.
Polityka nie polega na pisaniu ustaw. Polityka to jest bitwa na poglądy. Ci, co używają przedłużonych łap, to zazwyczaj wygrywają, bo opozycja zazwyczaj jest bezbronna. Dlatego Ci z przedłużonymi łapami będą dążyli do spokoju w v-kraju. Jak oni go osiągają, to jest wiele metod na osiągnięcie tego. Nie będę o nich pisał publicznie, bo po co każdy ma je znać. Mi sprawia przyjemność, że mój przeciwnik myśli, że ja nie wiem w co on gra, a tak naprawdę wiem w co on gra i staram się przewidywać jego posunięcia. Zwolennicy spokoju mają tendencję do chadzania na skróty, a swoim przeciwnikom zazwyczaj przedłużają drogę, aby oni mogli dojść szybciej do mety. Typowa taktyka z gier wyciągnięta. Teorię gier mam w jakimś stopniu opanowaną, więc nie boję się podejmować decyzji o napisaniu czegoś, bo wiem, co dana czynność może wywołać. Oczywiście, nie zawsze można to w 100% przewidzieć, ale mnie owe techniki pomagają, a inni się wkurzają, że nie dzieje się tak jak oni by chcieli.
Zawsze jak bawi się w politykę, to trzeba mieć zaplanowany wariant A, B, C, a czasem A', A'' itd. Także gra jest czymś, co uczy nas odkrywania nieznanego. I wszelkie pytania o to, czy ktoś ma doświadczenie w czymś, co będzie robił pierwszy raz są nie na miejscu. Jeżeli nowego obywatela pyta się o to, jakie ma doświadczenie w byciu sędzią czy posłem, to jest to pytanie odstraszające. Ja zawsze dawałem się wykazywać młodym w czymś, gdzie wyrażali chęć. W 80% wychodziłem na tym dobrze.
Na przykład, wystarczy dać komuś, kto bardzo pragnie pograć w tenisa, potrzymać rakietę i próbować odbić piłeczkę. Od razu widać, kto podchodzi do danego zagadnienia poważnie, a kto nie. Cóż... Niestety wrogie mi siły zdobyły wiedzę o tej zależności i zaczęły konstruować wzory dosyć chore - dam Ci potrzymać rakietę, jak zbierzesz piłeczki z kortu. W Bialenii zagrałem w tę grę, że pozbierałem te piłeczki z kortu i przyniosłem pełen kosz, a trenerzy powiedzieli, że jestem za mały i rakiety potrzymać nie mogę. Powtarzam - to jest chory wzór wychowania dzieci zaczerpnięty od komunistów. Masz zapierdalać na nas, ale potem i tak nie wiadomo, czy dla Ciebie też starczy.
Zatem, Bialenia jeżeli chce przeżyć, to musi odejść od typowych zasad komunistycznych, o których nieliczni w tym kraju bardzo dobrze wiedzą.
Dziękuję za uwagę.
Wergiliusz Postawny


Iwan Pietrow-Dostojewski, Wiceprezydent Bialenii, były Sędzia: "Nasze relacje z Sarmacją powinny być neutralne"
Witam mojego dzisiejszego gościa - Wiceprezydenta Republiki Bialeńskiej i byłego Marszałka Parlamentu, Iwana Pietrowa-Dostojewskiego.
Dzień dobry!
 
Został Pan mianowany Wiceprezydentem w rządzie Heinricha Hewreta Wettina. Jak to się stało, czy Pan Prezydent długo namawiał Pana do zgody na objęcie tej funkcji i czy długo Pan zwlekał z decyzją?
 
Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że bycie Wiceprezydentem Republiki Bialeńskiej jest dla mnie wielkim zaszczytem. Cieszę się, że Pan Prezydent Wettin obdarzył mnie zaufaniem i zaproponował mi objęcie tej funkcji. Nie zwlekałem z decyzją. Ofertę zaakceptowałem od razu.
 
Jakie są Pańskie główne cele i priorytety na stanowisku, czego chce Pan dokonać w najbliższym czasie i czy będzie Pan kontynuował wysiłki Pańskich poprzedników, Fredericka Hufflepuffa i Adama von Hallera, którzy regularnie organizowali w swoim gabinecie konferencje prasowe i brifingi oraz publikowali cyklicznie raporty z prac rządu?
 
Będę w głównej mierze postępował zgodnie z Konstytucją Republiki Bialeńskiej i ustawą o funkcjonowaniu urzędu Wiceprezydenta. Działania moich poprzedników były, mówiąc wprost, samowolą. Pozytywną, temu nie da się zaprzeczyć, ale jednak samowolą. Nie oznacza to jednak, że ja też tak nie będę postępował (śmieje się). Właśnie dlatego powiedziałem w "głównej mierze". Na pewno będą pojawiały się raporty rządowe.
 
Przed nowym Prezydentem stoi wielkie zadanie, zresztą tak, jak przed każdym poprzednim. Jak określiłby Pan to zadanie, jakie działania będzie podejmować Prezydent i Rząd, aby rozwijać państwo?
 
Pan Prezydent Wettin z pewnością będzie realizował swój program wyborczy. Jest to nierozłączna część każdej prezydentury.
 
Zadziwiająca małomówność w tak ważnej kwestii... W takim razie zapytam jak ocenia Pan skład Rządu?
 
Uważam, że Rząd składa się z samych doświadczonych i kompetentnych osób. Na plus zasługuje fakt, że nie jest on aż tak jednostronnie upolityczniony, tj. nie ma w nim osób należących do tylko jednego ugrupowania politycznego. Muszę natomiast nie zgodzić się z Panem w sprawie "małomówności". Po prostu mówię, jak jest. Nie będę wymyślał niestworzonych historii o tym, co Prezydent i Rząd zrobią, aby poprawić Bialenię. Nie jestem przecież bajkopisarzem...
 
Jakie kierunki, Pańskim zdaniem, są dla Bialenii najlepsze jesli chodzi o politykę zagraniczną?
 
Powiedzmy wprost, Republika Bialeńska jest jednym z najsilniejszych państw mikroświata. Oznacza to, że powinna, moim zdaniem, współpracować z państwami jej równymi, tj. z tymi, które mogą pochwalić się wieloletnią, no, nawet wielomiesięczną (aktywną!) egzystencją na Pollinie. Współpraca międzynarodowa nie polega na podpisaniu jednego papierka i rzuceniu go w kąt.
 
A jak powinny wyglądać nasze relacje ze Sarmacja?
 
Powinny być neutralne. Raczej nie widzę chęci zbliżenia zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Nawet nie mamy podpisanego traktatu o wzajemnym uznaniu...
 
Zbliża się Mundial. Czy jest Pan zaangażowany w jego organizację i czy myśli Pan, że Bialenia podoła temu zadaniu?
 
Przepraszam bardzo, ale co to za pytanie? Przecież widać, kto jest zaangażowany, a kto nie. Raczej nie mam zamiaru aktywnie uczestniczyć w organizacji tego wydarzenia. Myślę jednak, że i bez mojej pomocy Bialenia, kraje stowarzyszone i Abachazja, poradzą sobie znakomicie.
 
W takim razie, kiedy ukaże się pierwszy raport rządowy i kiedy będzie miała miejsce pierwsza konferencja z Pańskim udziałem?
 
Raporty chciałbym prezentować co trzy tygodnie, w związku z tym pierwszy pojawi się już 22 lutego. Konferencje będą organizowane częściej. Pierwsza już w ten weekend.
 
Dziękuję bardzo za rozmowę.
 
Ja również dziękuję!


Kraj: Wybory uzupełniające do Parlamentu XVIII Kadencji - Ciekawi kandydaci i szansa Wspólnoty Rozwoju
Na skutek niezłożenia przysięgi przez wybranego w poprzedniej elekcji parlamentarnej Hermana Kolineusza-Michalskiego, Marszałek Parlamentu XVIII Kadencji Andrzej Swarzewski rozpisał nowe wybory uzupełniające. Głosowanie trwa od godz. 22:00 10 lutego 2016 r. i wkrótce dobiegnie końca. Zostało poprzedzone trzydniowym terminem zgłaszania kandydatur. Na stanowisko Posła zgłosili się Fiodor Hristov (zgłoszony jako kandydat niezrzeszony) oraz Eddard Noqtern, były Prezydent i obecnie Król Hasselandu (z ramienia Wspólnoty Rozwoju). Większe szanse ma naturalnie doświadczony w działaniach na polu państwowym i międzynarodowym Noqtern. Gdy on zostanie zwycięzcą wyborów, Wspólnota Rozwoju będzie miała tyle samo parlamentarzystów, co Bialeńska Partia Demokratyczna, a wtedy najmniejszą liczbę posłów będzie posiadało Radykalne Centrum.
Na łamach pisma na pewno poinformujemy Państwa o wynikach elekcji.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny "wBialenii"