WYDANIE NR 30
z dnia 21 stycznia 2016r.
W numerze:
Eddard Noqtern: "Wspólnota na pewno wystawi swojego kandydata"
Heinrich Hewret Wettin: "Jest realna szansa, że będę kandydował"
"Prezydenckim rzutem oka": Jak zostać Prezydentem?
Maciej Kamiński: "BPD nie współpracuje z innymi partiami"
Wybór numeru


Eddard Noqtern: "Wspólnota na pewno wystawi swojego kandydata"
Witam byłego Prezydenta Bialenii, Pana Eddarda Noqterna. Cieszę się, że zgodził się Pan udzielić wywiadu.
Witam Serdecznie. Jest mi niezmiernie miło znowu udzielać wywiadu dla pańskiej gazety.
 
Panie Prezydencie, niedawno zakończył Pan swoją kadencje. Jak Pan ją ocenia, co uważa Pan za swoje największe sukcesy, a co za najbardziej spektakularne porażki?
 
Myślę, że największym sukcesem było to, że mojemu Rządowi udało się sprawnie i aktywnie działać przez całą kadencję. To przekładało się na wysoką aktywność w całym państwie, co można było zobaczyć między innymi po rankingach aktywnościowych prowadzonych przez Posłańca. W moim słowniku nie ma takiego słowa jak porażka. Jeśli natomiast miałbym wymienić kwestie, które uważam za takie które należy poprawić byłaby to przede wszystkim polityka zagraniczna, której przez większość kadencji brakowało.
 
Wkrótce referendum ws. odwołania Prezydenta Alego ibn Abiego Taliba, a później najprawdopodobniej przyspieszone wybory prezydenckie. Kogo poprze Wspólnota Rozwoju i kto ma szansę zostać następcą de facto... Pańskim?
 
Odpowiedź jest chyba oczywista - naszego kandydata w ostatnich wyborach Frecericka Hufflepuffa. Liczę, że teraz wyborcy zagłosują na osobą naprawdę aktywną i zaangażowaną.
 
Czy uważa Pan zwycięstwo Taliba z tej perspektywy jako klęskę partii, które go popierały i promowały i elektoratu, który go wybrał?
 
Nie przesadzałbym z tymi określeniami. Kto mógł spodziewać się, aż tak nieodpowiedzialnego zachowania ze strony Prezydenta-elekta? Myślę, że chyba tylko on sam. Nie rozumiem tylko po co w takim razie startował?
 
Być może to przedwczesne pytanie, ale jak Pan myśli - kogo powinna, a kogo wystawi Radykalne Centrum w tych wyborach? Wszystko wskazuje na to, że pretendentem "Wielkiej Koalicji" będzie tym razem ktoś z RC.
 
Wydaje mi się, że nie ma czegoś takiego jak "Wielka Koalicja", a Panowie z tych partii nie zastanawiają się kto będzie ich wspólnym kandydatem. Po prostu osoba, która jest chętna startuje. Jeśli natomiast miałbym przewidywać kandydatów to powiedziałbym, że albo nie wystartuje nikt, albo będzie to Konstanty Jerzy Michalski, który zapowiadał start już wcześniej, ale jakoś do tego nie doszło.
 
Skoro możliwym jest, że wystartuje K.J.Michalski, czyli kandydat i członek BPD, czy realnym jest, że tę kandydaturę poparłaby na określonych warunkach czy też bez nich Wspólnota?
 
Dlaczego Wspólnota miałaby poprzeć kogoś innego, skoro wystawia swojego kandydata? Nie przewiduję takiego scenariusza.
 
Oczywiście popieranie kogoś innego, gdy ma się swojego kandydata nie jest możliwe, ale gdyby Hufflepuff ani żaden inny członek Wspólnoty nie zdecydował się na start, to czy istnieje szansa, że zastosowano by bezprecedensową opcję poparcia innej kandydatury, np. K.J.Michalskiego?
 
Nie ma takiej możliwości ponieważ Wspólnota wystawi swojego kandydata.
 
W sondażu przedreferendalnym Hufflepuff plasuje się na pierwszym miejscu. Jakim powinien być, a jakim będzie Prezydentem, jeśli będzie mu dane zwyciężyć?
 
Powinien być Prezydentem przede wszystkim aktywnym i zaangażowanym. Jeśli miałbym mu coś zasugerować to byłoby skupienie większej uwagi na promocji. Bialenii i państwom stowarzyszonym zdecydowanie mocno brakuje nowych obywateli, świeżej krwi i nowych pomysłów. Zatrważająco niska jest liczba osób ze stażem mikronacyjnym mniejszym niż rok. Ważne byłoby też zwiększenie aktywności obywateli, która ostatnio podupadła. No i nie można zapomnieć o takich kwestiach jak serwer czy v-mundial. A jaki będzie tak naprawdę? Jestem pewien, że jest w stanie utrzymać obecny poziom. Pytanie tylko czy uda mu się go podnieść, bo to już nie lada wyzywanie i tego mu życzę.
 
Ostatnio mówi się, że rankingi Posłańca są niemiarodajne. Nawet jeśli tak jest, to czy nie mamy powodów do radości i świętowania sukcesu, wynikającego z wysokich lokat w zestawieniu?
 
Oczywiście, że mamy. Jesteśmy bowiem cały czas na czele stawki. Można powiedzieć, że jesteśmy wśród dwóch najaktywniejszych mikronacji całego v-świata (nie licząc Abachazji, która nabija posty poprzez czat). To naprawdę wielki sukces, ale... No właśnie, ale - uważam, że stać nas na dużo więcej. Pod względem licznika posty/obywateli wciąż jesteśmy trzeci - jest więc co poprawiać. No i liczbę obywateli wypadałoby zwiększyć., wtedy to już bylibyśmy pierwsi cały czas. Oczywiście zakładając, że nowi trzymali by poziom.
 
Gdyby od Pana zależało zwiększenie aktywności, to miałby Pan na to jakiś przepis?
 
iałbym, ale nie chcę go zdradzać - planuję w najbliższym czacie zaktywizować Królestwo Hasselandu Myślę, że każdy musi obmyślić jakiś swój sposób, szczególnie jeśli planuje zostać głową państwa.
 
Na koniec zachęcam do przekazania obywatelom kilku słów i dziękuję za wywiad.
 
Obywatele, to że nie ma Prezydenta i aktywnego Rządu, nie znaczy że nie ma nic do roboty - są przecież sprawne samorządu, które wciąż czekają na Wasze zainteresowanie. Zaangażujcie się w życie któregoś z nich. Również bardzo dziękuję za wywiad i pozdrawiam.


Heinrich Hewret Wettin: "Jest realna szansa, że będę kandydował"
Moim i Państwa gościem jest Heinrich Hewret Primus - Marszałek Parlamentu XVIII Kadencji. Witam!
Dzień dobry, Państwu!
 
Panie Marszałku, jak wiemy, palącym problemem jest ostatnio nieaktywność Prezydenta Republiki Alego ibn Abiego Taliba. Wszczęta została procedura odwoławcza. Pan Andrzej Swarzewski złożył w Parlamencie projekt uchwały o zarządzeniu referendum w sprawie zdjęcia ze stanowiska Pana Prezydenta Taliba. Czy uważa Pan, że istnieje szansa na zgodę izby na to głosowanie, kiedy ono prawdopodobnie nastąpi i czy Prezydent może zostać odwołanym?
 
Jak wiadomo, Ali ibn Abi Talib swoją postawą zaskoczył wszystkich, i to nie tylko swoich przeciwników, ale także zwolenników. Jak widać "najlepszy kandydat na prezydenta" nie sprawdził się na samym początku pełnienia swojej funkcji, a swoją pracę ograniczył jedynie, co najwyżej, do złożenia przysięgi w Parlamencie. W obliczu takiej sytuacji wielce prawdopodobne jest, że w większości posłowie poprą uchwałę ws. odwołania Taliba z funkcji głowy państwa. Prezydenta owszem, można odwołać w referendum w trybie zwykłym oraz w trybie natychmiastowym. Projekt uchwały złożonej w Parlamencie przez wicemarszałka Swarzewskiego przewiduje odwołanie w referendum prezydenta w trybie zwykłym, tzn. żeby referendum było wiążące musi zagłosować minimum połowa uprawnionych do głosowania, czyli obywateli Republiki Bialeńskiej oraz 2/3 wszystkich głosujących musi zagłosować "ZA" odwołaniem. Wówczas odbędą się nowe wybory prezydenckie, a obowiązki głowy państwa będzie pełnił wcześniejszy wiceprezydent. Następnie odbędą się znowu wybory prezydenckie.
 
Jak Pan myśli, kto wygra wybory prezydenckie, jeżeli możemy już dziś mówić, że się odbędą i o tym, kto z obywateli zdecyduje się startować, oraz czy sądzi Pan, że Bialeńska Partia Demokratyczna wystawi w nich swojego kandydata?
 
Trudno mi teraz na ten temat mówić. Nie znam potencjalnych kandydatów, gdyż nie wiadomo kto się zgłosi na to stanowisko.
 
A jaka jest szansa na Pański start w nadchodzącej elekcji?
 
A czy szanowny pan redaktor uważa, że jestem dobrym kandydatem na najważniejszy urząd w Republice? Odnośnie zadanego wcześniej pytania o kandydata Bialeńskiej Partii Demokratycznej, to jeszcze nikt z członków partii nie rozmawiał na ten temat.
 
Obywatele zdecydowaliby, czy jest Pan dobrym kandydatem, gdyby Pan wystartował. To jak z tym pretendowaniem?
 
Nie mam pewności co do własnej kandydatury, nie chcę robić zalążka nadziei ludziom. Chociaż i tak już ją robię, budując ostoję normalnego funkcjonowania na nowym serwerze dla Bialenii. Ale niczego nie wykluczam i jest całkiem realna szansa, że zacznę zbierać podpisy pod własną kandydaturą. Zresztą zachęcano już mnie wcześniej do startu w wyborach prezydenckich i nawet myślałem o tym poważnie. Ostatecznie jednak nie podjąłem takiej decyzji.
 
Załóżmy, że w wyborach kandydują dwie osoby - lider Wspólnoty Rozwoju Frederick Hufflepuff i Markus Wettin z Radykalnego Centrum, który mówił w wywiadzie dla naszej gazety, że chciałby w tym roku zostać Prezydentem. Kogo wtedy by Pan poparł?
 
To zależy od programu i pomysłów, jakie owi panowie przedstawią. W ciemno kota w worku nie biorę.
 
Dziękuję. Na koniec może Pan powiedzieć kilka słów obywatelom.
 
Żyjcie długo i szczęśliwie! Dziękuję.


"Prezydenckim rzutem oka": Jak zostać Prezydentem?
Jak zostać Prezydentem?
Kiedy kilka miesięcy temu czekałem na wynik wyborów, czułem napięcie. Mimo, że wydawało się, że mam sporą przewagę i poparcie tak ważnych person jak chociażby Andrzej Swarzewski i Markus Wettin nie byłem pewien zwycięstwa. Ale jednak wynikiem 14 do 7 udało mi się pokonać mojego jedynego rywala.
Poczułem wtedy napływ endorfin i szczęście – w końcu udało mi się zostać Prezydentem jednej z najaktywniejszych mikronacji, a to nie byle wyczyn. W pewnym sensie zostanie Prezydentem jest już samo w sobie samorealizacją. Ale co zrobić, żeby taki stan utrzymać dłużej? Co zrobić, aby nie pozostać zapominanym i wypalonym? Warto zauważyć, że aż czterech z siedmiu osób, które pełniły funkcję Prezydenta podały się do dymisji przed zakończeniem urzędu. Można więc powiedzieć, że pełniąc najwyższy urząd do końca już odniosłem mały sukces. Z pewnością tak było, ale jak to osiągnąć? Jak nie mieć dosyć rządzenia po kilku tygodniach rządów?
Przyznam, że sam miałem momenty w których wątpiłem we wszystko, ale ani razu nie pomyślałem jednak o dymisji ze stanowiska. Być może to kwestia charakteru i ambicji, ale chciałbym wymienić też kilka kwestii, które na pewno przyczyniły się do mojego „małego sukcesu”.
Po pierwsze - ważne jest odpowiednie przygotowanie. Zanim zostałem Prezydentem pełniłem wiele różnych funkcji. Starałem się pokonywać je etapowo – od tych najbardziej podstawowych, do tych najważniejszych. Chociaż swojej kariery nie zaczynałem w Bialenii, to w większości mikronacji możliwości są podobne, tak więc i tutaj możecie zrobić podobnie.
Swoje początki łączyłem z samorządami. Zaczynałem jako menadżer miasta, którym zarządzałem. Na początku kierowałem więc samym sobą, później przyszedł jeszcze wice menadżer, który stał się moim pierwszym podwładnym. Wykonywaliśmy podstawowe projekty, takie jak opisy dzielnic, czy też wydarzeń. Etapowo zajmowałem się coraz odpowiedzialnymi sprawami. Pełniłem funkcję Gubernatora Prowincji, aby ostatecznie zostać w Hasselandzie Premierem.
Natomiast w Bialenii też działałem po kolei. Zanim zostałem Prezydentem pracowałem w rządzie Andrzeja Swarzewskiego jako wiceminister i minister. I wiecie co? Nawet na takim stanowisku można wiele zrobić. Ministrowie w Bialenii na ogół są dość mało aktywni, a szkoda. Uważam, że te posady powinny nabierać znaczenia. Pełnienie ich powinno być nagrodą za zaangażowanie i osiągnięcia, wielkim zaszczytem i obowiązkiem. Obecnie trochę mi tego brakuje. No, ale cóż starałem się jak mogłem wykonując swoje zadania jak najlepiej. Równolegle pracowałem w Parlamencie jako Poseł oraz jako Marszałek. Dopiero po takim przygotowaniu i opracowaniu ciekawego programu wystartowałem w wyborach.
Kolejnym fantem było dobranie sprawnego rządu. Warto na niego powołać osoby aktywne, takie które będą Cię wspierać. Oto niestety trudno, bo jak pisałem funkcja ministra jest trochę zbyt mało prestiżowa, przez co ludzie nie wystarczająco się na tym stanowisku angażują. Jeżeli masz już dobry rząd możecie pracować zeposołowo, to na pewno ułatwi działanie Prezydentowi. Zanim zostałem Prezydentem, często rozmawiałem z ówczesnym „conductorem” pytając go o wiele rzeczy i radząc się w wielu kwestiach. Zapytałem go między innymi o skład rządu. Odpowiedział mi, że najważniejszym jest to, aby powołać do niego osoby aktywne, zaangażowana, a nie lubiane.
Oczywiście nikły sens ma powołanie osoby aktyn wje, która mu zupełnie inną wizję na rządzenie niż ty, bo może mieć to działanie destrukcyjne. Ale jeśli te różnice nie są aż tak wielkie i możesz tej osobie zaufać. Między innymi dlatego w moim rządzie znaleźli się Maciej Kamiński i Andrzej Swarzewski. Natomiast błędem okazało się powoływanie na stanowisko ministra Sociala Flasha, gdyż ten będąc członkiem rządu nadal się z niego śmiał, m.in. układając dziwne wierszyki o mnie.
Ostatecznie potrzebna jest aktywność, w miarę możliwości codziennie. Czasem bywa to ciężkie, ale skoro już ktoś zostanie Prezydentem raczej potrzebna. Chociaż kilkanaście minut każdego dnia warto poświęcić na kwestie rządowe. A jeśli wiemy, że potrzebujemy urlopu wypadałoby wszystkich o tym poinformować odpowiednio wcześnie, a w szczególności Wiceprezydenta, który nas w takiej sytuacji zastąpi.
Generalnie zachęcam wszystkich do starania się o fotel w Pałacu Prezydenckim. Nie dość, że jest to bardzo prestiżowe stanowisko, to co więcej można się dzięki niemu wiele nauczyć na przyszłość. Warto jest być Prezydentem.
Eddard Noqtern


Maciej Kamiński: "BPD nie współpracuje z innymi partiami"
Witam Pana Macieja Kamińskiego, szefa Bialeńskiej Partii Demokratycznej, byłego Wiceprezydenta i posła do Parlamentu!
Dzień dobry.
 
Niedawno zaprzysiężony Prezydent Ali ibn Abi Talib nie pojawia się w kraju, a jeżeli pojawia się, to nie udziela się i nie powołał dotychczas Rządu. Czy referendum, które może zostać zarządzone przez Parlament, rozwiąże ten problem i czy możemy już mówić o ewentualnych skutkach odwołania?
 
Chciałbym się mylić, ale jak na razie wszystko na to wskazuje.
 
Niewątpliwie nieaktywność Prezydenta jest wpadką, jeżeli nie pomyłką, partii, która wystawiła Taliba jako kandydata w wyborach. Mogła bowiem przewidzieć słabą chęć i możność działań Głowy Państwa. Jak Pan na to patrzy przez pryzmat tego, że Pan i część Pańskiego ugrupowania również poparło Taliba w elekcji?
 
Liczyłem się z tym, że sam Ali może w którymś momencie na chwilę wypaść, ale jego wybór miał szansę na dobre uciszyć konflikty partyjne. Kosztem tego, że częściej niż ostatnio tyrałby Wiceprezydent. Rozczarowało mnie mocno, że ponoć gotowy już rząd nie doczekał się powołania. Zwłaszcza patrząc po tym, jak szybko Ali reagował na samym początku kadencji.
 
Frederick Hufflepuff deklarował w kampanii wyborczej aktywność, zaangażowanie (takie jak do tej pory) i otwarcie mówił, że ma już "powołany" w głowie Rząd. Talib milczał na ten temat. Czy jest możliwe, aby jego gabinet jednak nie był skompletowany aż do teraz i aby okłamał społeczeństwo?
 
Wątpię w to. Ponieważ gdyby to było prawdą, to po prostu by stwierdził, że jak na razie będzie rządem jednoosobowym, żeby wstrzymać procedurę odwoławczą i zyskać na czasie.
 
Mimo wszystko, trudno zrozumieć, że osoba, która mówi o chęci zostania Prezydentem i bierze udział w wyborach, starając się przy tym o zaufanie jak największych rzesz obywateli, po zwycięstwie tajemniczo znika i nie odpowiada na pozaforumowe wiadomości bialeńskich obywateli, pewnie również tych, którzy na niego zagłosowali. Jak Pan to wytłumaczy?
 
W tym momencie - będę zwyczajnie milczał. Nie mam pojęcia, o co chodzi. Na fejsie widzę, że Ali się loguje, ale nie dostaję odpowiedzi, gdy do niego piszę.
 
Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że za kilka tygodni będą znów wybory. Czy BPD ma w nich zamiar wystawić kandydata, a jeśli nie, to kogo poprze?
 
Nie ustalaliśmy jeszcze nic w żadnej z tych spraw.
 
A kogo Pan byłby skłonny poprzeć w tych wyborach?
 
Zakładając, że w następnych wyborach będą startować te same osoby, które aspirowały ostatnio, minus Ali, to głosowałbym na Fredericka Hufflepuffa. Fiodor ma jeszcze za mało doświadczenia na najwyższym szczeblu.
 
Jakiej prezydentury Pańskim zdaniem potrzebuje teraz Republika? Emocje związane z ostatnią kampanią (właściwie podwójną), sporem wokół ZSEE i IWA oraz wieloma innymi tematami jeszcze nie ustały. Potrzeba ich wygaszenia, ale kto potrafiłby się tego podjąć?
 
Osoby, która opanuje wszystkie emocje bez narażania państwa na straty personalne. Ali byłby idealny, z racji tego, że nie ma w sobie ani odrobiny negatywnego nastawienia do wszelkich opcji politycznych. Ale skoro rozczarował... To trzeba popchnąć to w inną stronę, na miarę możliwości.
 
Pewnie Prezydent Talib bardzo zawiódł, a może i zdenerwował, swój szeroki, bo złożony z sympatyków i członków Radykalnego Centrum, Bialeńskiej Partii Regionów-Rewolucji i części Bialeńskiej Partii Demokratycznej, elektorat...
 
Na tę chwilę tak to wygląda. Jeżeli wytłumaczy się ze wszystkiego - zapewne rozczarowanie minie. Niemniej, w tym momencie, skoro maksymalnej możliwej bezstronności nie możemy uzyskać, to postawmy na dużą aktywność.
 
Skoro tak, to może BPD powinna skierować się bardziej w stronę współpracy ze Wspólnotą Rozwoju, a nie jak do tej pory z Radykalnym Centrum i BPR-R?
 
A skąd przeświadczenie, że BPD współpracuje z tymi partiami?
 
Może nie współpracuje bezpośrednio z tymi ugrupowaniami, ale BPD poparło w ostatnich wyborach prezydenckich (nieoficjalnie) kandydata tych partii.
 
Poparliśmy nieoficjalnie Aliego ibn Abiego Taliba, nie jakiegoś "kandydata tych partii". Kropka, amen.
 
Dziękuję za wywiad.
 
Również dziękuję!