WYDANIE NR 28
z dnia 7 stycznia 2016r.
W numerze:
Wywiad Marcela Hansa z "Gońca Dalmenckiego" z kandydatem na Prezydenta Republiki Bialeńskiej Frederickem Hufflepuffem: "Kraj wymaga odbudowy Wspólnoty Narodowej!"
Bezkompromisowy Markus Wettin: "A co nas obchodzą inne kraje? (...)"
Drugi wywiad z Frederickem Hufflepuffem: "Potrzebne są mądre rozwiązania".
Wybór numeru


Wywiad Marcela Hansa z "Gońca Dalmenckiego" z kandydatem na Prezydenta Republiki Bialeńskiej Frederickem Hufflepuffem: "Kraj wymaga odbudowy Wspólnoty Narodowej!"
W Republice Bialeńskiej już od jakiegoś czasu trwa kampania wyborcza, a wraz z nią wzrasta liczba zapowiedzi zmian, reform i "nowych dobrobytów". Dotyczy to nie tylko polityki wewnętrznej, ale także zewnętrznej tej najaktywniejszej polskiej mikronacji. Goniec Dalmencki chciał więc przepytać jednego z kandydatów co do jego przyszłych planów i zamierzeń. Serdecznie zapraszamy na wywiad z obecnym Wiceprezydentem Hufflepuffem, który będzie nie tylko o polityce.

Dzisiaj w redakcji Gońca Dalmenckiego przy Alejach Ludzi ze Stali w Mieście Ludzi Pracy Rotterze mamy przyjemność gościć kandydata na Prezydenta Republiki Bialeńskiej oraz obecnego Wiceprezydenta Pana Fredericka Hufflepuffa. Bardzo serdecznie witam Pana w naszej redakcji i dziękuję za znalezienie czasu dla naszej gazety w Pańskim kalendarzu! Jak się Pan czuje na kilka dni przed rozpoczęciem wyborów?
Witam Pana Redaktora i Szanownych Czytelników! Cóż... Na kilka dni przed rozpoczęciem tych niewątpliwie ważnych z punktu widzenia nie tylko mojego, ale także wielu obywateli Republiki wyborów, czuję się bardzo dobrze i jestem niezwykle ciekawy ostatecznych rezultatów elekcji, bo sondaże pokazywały różne notowania kandydatów.
 
W trwającym wciąż sondażu "wBialenii" plasuje się Pan na drugim miejscu zbierając 8 z 20 głosów. Czy nie martwią Pana te wyniki? Skoro wystartował Pan na urząd głowy państwa, musiał Pan mieć już wcześniej szerszą wizję Republiki. Jakie punkty tej wizji mają najbardziej przekonać wyborców w Bialenii, aby zaufali Pańskiej wizji, co ma być przysłowiowym asem?
 
Owszem, wyniki sondażu przeprowadzonego przez gazetę "wBialenii" nie są dla mnie zbyt korzystne i muszę otwarcie przyznać, że mnie nie zadowalają. Warto jednak zwrócić uwagę na mogący być bardziej miarodajnym sondaż zorganizowany przez p. Adama von Hallera w dziale "Forum Obywatelskiego", w którym mogli brać udział tylko obywatele Republiki. W tym badaniu zdobyłem 50% głosów, zaś mój kontrkandydat 35,7%. Pozostałe głosy zostały oddane na możliwość "głos pusty" i "nie wiem" (po 7%). Zupełnie nie dziwi mnie to, że mam większe poparcie wśród obywateli niż wśród całej opinii publicznej. W gronie właśnie obywateli mogłem stać się bardziej rozpoznawalny, przede wszystkim po swoich konkretnych działaniach jako Posła, Lidera Wspólnoty Rozwoju i Wiceprezydenta kraju.
Moja wizja Bialenii jest spójna i składa się na coś więcej niż tylko plan i program. Chcę, aby Republika nie tylko się rozwijała i rozbudowywała, ale także aby nie była targana wciąż konfliktami wewnętrznymi. Nie należy ukrywać, że społeczeństwo Bialenii jest dość mocno spolaryzowane. Kraj wymaga odbudowy wspólnoty narodowej i solidaryzmu w ramach funkcjonowania regionów i państw stowarzyszonych. Nie można dyskutować tylko na tematy polityczno-społeczno-gospodarcze i toczyć w tych kwestiach batalie, dzieląc się na dane środowiska i opcje. Proponuję obywatelom Republiki kilka niezwykle zachęcających do oddania na mnie głosu propozycji - aktywizację Uniwersytetu Bialeńskiego poprzez współpracę z jego właścicielem, współpracę rządu i Prezydenta z Akademią Libertas, rozwój, modernizację i większą możliwość uczestnictwa armii w życiu publicznym, wznowienie Bialeńskiej Listy Przebojów i szereg wielu innych inicjatyw i pomysłów, które sprawią, że Bialeńczycy będą mogli poczuć się w państwie jeszcze lepiej niż dotychczas.
 
Widzę, że chce Pan być prezydentem propagującym jedność i zgodę. Jest to z całą pewnością oferta ciekawa dla potencjalnego wyborcy. Jednak naszego czytelnika, poza Pańskimi poglądami na sprawy wewnętrzne Bialenii zainteresują przekonania i pomysły dotyczące polityki zagranicznej najaktywniejszej polskiej mikronacji, dlatego proszę coś nam o tym także powiedzieć.
 
Bialeńska polityka zagraniczna za czasów rządów Pana Prezydenta Eddarda Noqterna i Wspólnoty Rozwoju podąża bardzo korzystnym i dobrym torem rozwijania stosunków z bliskimi nam państwami i wytyczania sobie celów na arenie międzynarodowej. Na pewno w kwestii tego obszaru będę, wraz z moim rządem, starał się kontynuować wysiłki poprzedników, tym bardziej, że, jeśli nie zajdą jakieś niespodziewane komplikacje i oczywiście gdy wygram wybory, bardzo realna jest reelekcja Ministra Spraw Zagranicznych i Promocji. Republika wymaga dziś uporządkowania spraw wewnętrznych i rozszerzenia wizji polityki zewnętrznej tak, aby pozyskać nowych sojuszników, aby wspierać już pozyskanych przyjaciół, np. Trizondal, i aby budować wspólny front z kilkoma państwami, mający na celu zagwarantowanie trwałych więzi w zmieniającej się rzeczywistości.
 
Rozumiem, jednak czy będzie to polityka skoncentrowana na współpracy z najaktywniejszymi (to jest najsilniejszymi) mikronacjami, czy może będą one dobierane jakimś innym kluczem? W Trizondalu od dawna istnieje teoria, która głosi, że państwo może czerpać wewnętrznie spore korzyści na współpracy międzynarodowej, o ile się to dobrze zaplanuje, a do współpracy wciągnie się firmy i zwykłych ludzi, a nie tylko dyplomatów. Czy ta teoria będzie w jakimś stopniu odzwierciedlać Pańskie zamiary?
 
Bedziemy współpracowali ze wszystkimi państwami, które mają te same lub podobne interesy, są do nas podobne pod względem aktywności lub poszczególnych kroków, które podejmują oraz z którymi współpraca będzie wynikała z chęci jej rozpoczęcia przez druga stronę. Sukces w polityce zagranicznej nie może wiązać się tylko z zawiazywamiem sojuszy między największymi i najwazniejszymi, ale z mądrym doborem sprzymierzeńców. Na pewno przyjrzymy się rozwiązaniom trizondalskim, bo nie ukrywam, że są one ciekawe.
 
To może zostawmy na chwilę wielką politykę i porozmawiajmy o tym, co daje Panu radość w mikronacjach. Każdy ma jakiegoś swojego konika, coś co uwielbia tutaj na Polinie robić. Co jest tym czymś dla Pana?
 
Mikronacje są dla mnie odskocznią, rozrywką i chyba juz pasją. Ciesze się, że w mikroswiecie mogę się rozwijać, nawiązywać znajomości, a może i nawet realizować tu coś, co nie udało się w świecie realnym lub co jest moim marzeniem. Moim konikiem jest dziennikarstwo. Niezależnie od tego, w jakim kraju mieszkałem, w każdym z nich prowadziłem jakieś pismo i zawsze zdobywalo ono sporą rzeszę fanów i wiernych czytelników.
 
Pańska gazeta "wBialenii" jest jedną z nielicznych, którą naprawdę warto czytać. Jednak czy nie traci ona na obiektywności, skoro Pan sam miesza się w politykę? Dąży Pan do wykreowania medium niezależnego i jak najbardziej obiektywnego, czy raczej zależy Panu na przedstawianiu swoich racji i spojrzenia na świat? To jest chyba odwieczna pokusa dziennikarza, by porzucić rzetelność na rzecz własnych poglądów (w swoim mniemaniu słusznych).
 
Moja gazeta ma wielu czytelników, nie tylko w Bialenii, i wielu z nich ocenia ją pozytywnie. Można rzec, że w jakimś stopniu pismo odniosło juz sukces, ale nie osiadamy na laurach i nadal chcemy być tak aktywni jak dotychczas. Niewątpliwie dążę do tego, aby "wBialenii" było obiektywne, niezależne i ukazujące różne poglądy różnych obozów i osób. Dlatego do współpracy zaprosiłem Bialenczykow, polityków i Prezydentów. Wiem, że trudno jest działać w polityce i tworzyć neutralne medium. Mam jednak nadzieję, że mi to się udało.
 
Tworzenie gazety to jest jeden z tych aspektów v-życia, który powinien mieć miejsce w każdej mikronacji (najlepiej wielokrotnie). Niestety świat medialny Polina bardzo się zmienił na przestrzeni ostatnich lat. Choć wciąż istnieje Planeta, to aktywność na niej jest dużo niższa niż niegdyś, brakuje również agencji zajmujących się tematyką międzynarodową, a nie jedynie sprawami własnego podwórka. Właściwie przestał istnieć przepływ informacji dawnej gwarantowany przez Forum Mikronacje i Planetę. Czy widzi Pan przyczyny tego oraz metody poprawy tej kiepskiej sytuacji?
 
Powodów takiego stanu rzeczy zapewne należałoby upatrywać w zmniejszeniu się ogólnej aktywności polskich mikronautów i zakończeniu działalności wielu państw polskiego v-świata. Gdy powrócimy myślami do roku 2011, kiedy powstawała Santania i Burgia, której jestem współzałożycielem, nietrudno przypomnieć sobie, ile wtedy państw istniało na mapie, ile osób było zaangażowanych w mikronacje i jak wyglądał ten przepływ informacji, o którym Pan Redaktor wspomniał w pytaniu. Niestety, polski wirtualny świat nie jest już tym, czym był dawniej, i w pewnym sensie to dobrze, że tak się stało, ale z drugiej strony - brakuje nam kilku rzeczy, które funkcjonowały kiedyś, a dzisiaj nie funkcjonują. Niewątpliwie ma Pan rację, twierdząc, że dziś częściej można napotkać informacje i artykuły dotyczące sytuacji wewnętrznej krajów. Liczę jednak na to, że w przyszłości znajdą się osoby, które będą potrafiły obiektywnie opisać wydarzenia dziejące się również w innych zakątkach v-świata.
 
Oby tak się stało. Dziękuję Panu bardzo za wywiad i życzę powodzenia w nadchodzących wyborach!
 
Dziękuję bardzo!
 
O polityce, prasie i pasjach rozmawiał z gościem Marcel Hans.
 
Za możliwość przedruku dziękuję Marcelowi Hansowi i gazecie "Goniec Dalmencki". Artykuł można przeczytać także pod adresem: Link do artykułu


Bezkompromisowy Markus Wettin: "A co nas obchodzą inne kraje? (...)"
Witam bardzo serdecznie członka Radykalnego Centrum, byłego Prezydenta Bialenii Pana Markusa Wettina. Dziękuję za możliwość udzielenia wywiadu!
Witam serdecznie Pana redaktora, witam naszych czytelników.
 
W powietrzu unosi się zapach wyborczej walki i zaciętego boju o prezydenturę. Kogo w tych wyborach Pan poprze (poparł) i dlaczego? Jakie zalety i wady obu kandydatów Pan zauważa? Co dla Pana w tej elekcji jest najważniejsze?
 
We wyborach stoję murem za Alim ibn Abi Talibem. Jest on jednym z moich najbliższych współpracowników odkąd jestem w Bialenii oraz poza nią. Jest kandydatem wielce doświadczonym oraz jedną z tych osób, bez której Bialenii mogłoby po prostu nie być. Dodatkowo oczywiście jest autorem wielu inicjatyw, które odcisnęły swoje piętno na klimacie i charakterze naszego kraju. Jeśli chodzi o kandydaturę Fredericka Hufflepuffa, to bez wątpienia jego największych atutem jest aktywność i chęć działania. Jednak różnimy się politycznie na zbyt wielu płaszczyznach, abym mógł poprzeć go podczas wyborów.
 
Jak będzie wyglądała i funkcjonowała Bialenia oraz jej mieszkańcy po objęciu władzy przez Aliego ibn Abi Taliba, a jak po wygranej jego rywala - Fredericka Hufflepuffa? Jak przynależność partyjna obu Panów (Talib - Bialeńska Partia Regionów-Rewolucja, Hufflepuff - Wspólnota Rozwoju) może wpłynąć na ich ewentualne rządy i czy będzie to wpływ porównywalny z tym, jaki miała partia macierzysta na obecnego włodarza kraju - Eddarda Noqterna?
 
Spekulować nt. składu rządu publicznie nie będę, bo przedwyborami byłoby to niewskazane i dość niestosowne. Jednak jeśli chodzi o sam styl, to w moim odczuciu rządy Aliego oprą się na koalicji BPR-R oraz RC, a sam sposób rządzenia będzie przypominał rządy Andrzeja Swarzewskiego. Jeśli zaś chodzi Fredericka, to przewiduję, że okres jego piastowania władzy byłby kontynuacją rządów Eddarda Noqterna, a rząd zostałby oparty na członkach Wspólnoty Rozwoju. Czy owe ugrupowania będą oddziaływać na potencjalnego prezydenta? Zapewne tak, bo ciężko byłoby tego uniknąć, lecz w tej kwestii najważniejsza byłaby skala.
 
Czy nie zauważa Pan, że więcej konkretów jest w programie Fredericka Hufflepuffa aniżeli w planie Alego ibn Abi Taliba? Kandydat BPR-R posługuje się większą ilością haseł i stwierdzeń niż rozwiązaniami problemów. Za Hufflepuffem przemawia też zorganizowanie podróży kampanijnej.
 
Konkrety? Te konkrety są również pustymi hasłami, które nie mają się nic do rzeczywistości. Liczą się czyny i umiejętność rządzenia, a nie pisanie o tym "jak to będzie dobrze gdy mnie wybierzecie". Dlatego czas na rozwiązanie problemów przyjdzie po wyborach, a nie podczas kampanii, gdzie jesteśmy zasypywani nic nieznaczącymi wywodami. Z kolei "podróż kampanijna" jest raczej cyrkiem, niż czymś wartościowym. Śmiem nawet wysnuć wniosek, że owa podróż będzie gwoździem do trumny dla Fredericka Hufflepuffa.
 
Być może dlatego zaprzestał podróżowania po regionach i państwach stowarzyszonych i zajął się pracą na stanowisku Wiceprezydenta. Pozostając nadal przy temacie tych wyborów, czy zastanawiał się Pan nad wystartowaniem w nich i dlaczego się Pan jednak na to nie zdecydował?
 
W najbliższych wyborach nie startuję z powodu zbytniego obciążenia światem realnym, więc nawet nie brałem pod uwagę mego udziału. Zgodnie z moim postanowieniem, iż w 2016 roku zostanę prezydentem RB, mogę zapewnić, że w drugiej połowie roku będę ubiegał się ponownie o ten zaszczytny urząd.
 
Czy Radykalne Centrum jest w stanie wygrać wybory parlamentarne? Członek ugrupowania, Tomasz Bagrat, dopytywał ostatnio w dziale partii, czy będzie ona miała szansę tworzyć Rząd. Jak Pan myśli - jeśli Frederick Hufflepuff wygra wybory, to czy jest realne, że do swojego gabinetu wprowadzi również RC-owców?
 
To pytanie już nie do mnie. Jeśli Frederick przełoży interes państwa ponad interes partyjny, to oczywiste jest to, iż ktoś z Radykalnego Centrum powinien wejść w skład rządu. Jednak musi mieć również na uwadze to, aby takowe działanie nie doprowadziło do sporów, bowiem niektórzy mogą wykorzystać taką sytuację w celu dyskredytacji prezydenta oraz całego rządu. Jednak z drugiej strony być może zakończyłoby to konflikt na linii Wspólnota Rozwoju vs. reszta świata, co pozwoli na efektywne rządzenie krajem. Oczywiście nic nie sugeruję, a tylko ostrzegam, aby w przypadku wygranej Fredericka Hufflepuffa wybrał on mądrze.
 
Czy uważa Pan, że kucyzm powinien zostać w jakiś sposób usunięty, czy wręcz przeciwnie? Niedawno mieliśmy do czynienia z dość ostrym sporem między prezydentem Swarzewskim a Akrypa Rabotowicz.
 
Usunięty? Byłby to strzał w kolano. Od zawsze jestem zwolennikiem multikulturalnej Bialenii i jestem wielce przeciwny jakimkolwiek działaniom przeciwko kucom, z którymi niegdyś byłem dość mocno powiązany. Prawda jest taka, że jeśli ruszymy kuce, to wywoła to efekt domina i zaczniemy zwalczać wszelkie ekstrawaganckie ruchy, co może być katastrofalne w skutkach. Przypomnijmy sobie dawne czasy, kiedy to chciano wyniszczyć Jahołdów...do czego by to doprowadziło? Najprawdopodobniej do straty kilku obywateli i również w przyszłości do zniszczenia rodzącego się dopiero ruchu kuców, co zaowocowałoby tym, iż Bialenia nadal byłaby nic nieznaczącym nordackim krajem.
 
Należy tu jednak zastanowić się nad wadami istnienia regionu i środowiska kuców. Lepiej być nic nieznaczącym nordackim krajem czy silnym państwem, któremu nierzadko obrywa się na arenie międzynarodowej i nie tylko za niepoważną działalność?
 
A co nas obchodzą inne kraje? Z tego co mi wiadomo, to większość państw jest pozytywnie bądź neutralnie nastawiona do środowiska kuców. Te dwa państwa, które nas skrytykowały w tej kwestii są dla nas tak bardzo mało atrakcyjne, że i tak nie warto się przejmować ich zdaniem.


Drugi wywiad z Frederickem Hufflepuffem: "Potrzebne są mądre rozwiązania".
Witam serdecznie Wiceprezydenta Republiki Bialeńskiej i Lidera Wspólnoty Rozwoju, Pana Fredericka Hufflepuffa.
Witam Pana Redaktora i Szanownych Czytelników!
 
Wkrótce w Lahazydii odbędzie się IV Kongres Regionów pod hasłem "Idea samorządności przegrywa". Czy Pana zdaniem można to hasło uznać za słuszne w przypadku Bialenii, jej samorządów i państw stowarzyszonych?
 
W pewnym sensie zapewne to hasło jest słuszne i odzwierciedla ono faktyczną sytuację dotyczącą funkcjonowania regionów i państw stowarzyszonych Bialenii. Problemy samorządowe mają różne podłoża, ale przede wszystkim kryzys w samorządach wynika z małego zainteresowania tego typu aktywnością. Mam jednak nadzieję, że i z tym Bialenia sobie poradzi i Kongres będzie okazją do przedyskutowania takich tematów.
 
Jak zatem można wpłynąć na zwiększenie atrakcyjności samorządów?
 
Potrzebne są tutaj dalekosiężne i mądre rozwiązania. W mojej opinii jednym z nich mogłoby być rozbudowanie poszczególnych, konkretnych działań w regionach, oddanie większej władzy innym mieszkańcom tych obszarów, aniżeli tylko ich założycielom, a także kładzenie większego nacisku ze strony władz Republiki na aktywność regionalną.
 
W celu przeniesienia aktywności na regiony wprowadzona została np. poprawka mówiąca, że nie można być posłem w Parlamencie więcej niż dwie kadencje pod rząd. Jakimi innymi narzędziami władze centralne mogłyby zwiększyć nacisk na aktywność regionalną?
 
Warto by odpowiednimi środkami, w sposób niegodzący w dobro obywateli, próbować zastosować swojego rodzaju "listę obowiązków". Wtedy mieszkaniec regionu czułby się za niego bardziej odpowiedzialny i co ważne - musiałby w jego ramach coś pożytecznego robić.
 
Bialeńska Partia Regionów - Rewolucja także dąży do aktywizacji regionów. Planowane są takie działania, jak: stworzenie arabsko - kucowego regionu, likwidacja ZSEE czy wypowiedzenie umowy stowarzyszeniowej. Jak odnosi się Pan do tych propozycji?
 
Te propozycje zapewne mają jakieś uzasadnienie, ale za kontrowersyjne uważam wypowiedzenie umowy stowarzyszeniowej. Jeżeli to ugrupowanie zgłasza swoje pomysły, powinno być przygotowane nie tylko na pytania obywateli w tych sprawach, ale także powinno przygotować konkretne możliwości i plany, np. dotyczące tego, co ewentualnie miałoby zastąpić umowę stowarzyszeniowa.
 
Głośną sprawą w naszym kraju jest także kwestia wyroku i ułaskawienia Social Flasha. Czy poparłby Pan jego ułaskawienie?
 
Dobrym obyczajem jest to, że władze nie komentują wyroków niezależnych sądów, w naszym przypadku Sądu Ludowego, który podjął decyzję o skazaniu p. Social Flash'a na karę banicji. Zapewne Sędzia miał ku temu przesłanki i w uzasadnieniu wyroku Sąd jasno wskazał, które paragrafy zostały złamane lub w jakiś sposób naruszone przez oskarżonego i dlaczego wydał takie postanowienie. Nie mniej, jeżeli około 10 obywateli podpisało się pod petycją o ułaskawienie innego obywatela, zadaniem każdego dobrego przywódcy państwa jest wysłuchanie głosu mieszkańców, rozważenie wszystkich argumentów obu stron i podjęcie odpowiedniej decyzji. Jestem głęboko przekonany, że Prezydent Noqtern dobrze zadecyduje. W mojej opinii, powinien jak najszybciej ułaskawić p. Flash'a. Jeżeli tego nie zrobi, a ja wygram wybory prezydenckie, bardzo możliwe, że to ja ułaskawię skazanego obywatela. Cała sprawa powinna zostać w korzystny sposób rozwiązana.
 
Jakie będą najważniejsze priorytety nowego Rządu, jeżeli wygra Pan wybory prezydenckie?
 
Jeżeli wygram wybory prezydenckie i obywatele mi zaufają, zbuduję silny Rząd, który będzie realizował najważniejsze cele programowe i wsluchiwal się w głos Bialenczykow. Na pewno naszymi priorytetami będą nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Al Rajn, Kugaria i RON, polepszanie relacji z krajami, z którymi już mamy podpisane traktaty, utworzenie strony głównej, uporządkowanie forum, współpraca z Uniwersytetem i Akademią Libertas, wznowienie BLP, stworzenie inicjatywy "Persona Miesiąca" i wiele innych.
 
Na koniec pragnę zapytać, jakie ma Pan plany w przypadku przegranej w wyborach?
 
Cóż... Jako, że zasiadałem już w Parlamencie dwie kadencje pod rząd, to nie będę mógł ubiegać się o mandat w wyborach parlamentarnych. Jeśli przegram, w całości poświęcę się przewodniczeniu Wspólnocie Rozwoju, tworzeniu gazety, którą trzymacie Państwo właśnie w ręku oraz polityczno-społeczną pracą na rzecz Republiki i jej mieszkańców. Mimo to, wierzę, że wygram prezydenturę i będę mógł rozpocząć wielką pracę odbudowy bialeńskiej wspólnoty. (uśmiech)
 
Dziękuję Panu za wywiad.
 
Wywiad przeprowadził Mikołaj Patryk Dostojewski, za co Redakcja składa mu serdeczne podziękowania.