WYDANIE NR 26
z dnia 20 grudnia 2015r.
W numerze:
"Prezydenckim rzutem oka": Zboczyłem ze ścieżki"
Ekskluzywny wywiad z Prezydentem Eddardem Noqternem: "Zawsze daję z siebie wszystko".
Wywiad z Piotrem Pawłem I, Wiceministrem Spraw Zagranicznych i Promocji: "Sytuacja jest skomplikowana..."
Wybór numeru


"Prezydenckim rzutem oka": Zboczyłem ze ścieżki"
Pamiętacie moje wystąpienie jako Lidera Wspólnoty Rozwoju tuż po „happeningu” RC w trakcie II rocznicy powstania RB? Nawoływałem wtedy do ignorowania aktów agresji, do nie brania udziału w kłótniach, sporach i skupianiu się na codziennej pracy i zwyczajnej aktywności. Próbowałem dawać przykład swoim zachowaniem, nie komentując żadnych ataków na moją partię, na moją osobę i na mój rząd. Jednak nie udało mi się wytrzymać zbyt długo. Niestety moje nerwy wysiadły już po kilku dniach kiedy to wysłuchiwałem dywagacji Karola Medycyjskiego na temat bezprawności rządu i działań Wiceprezydenta. No cóż, wymsknęło mi się. Później próbowałem się w kłótnie nie wdawać, ale nie udało. Wpadłem w wir ciągłych sporów, sprzeczek, pozwów sądowych, kłótni o drobne rzeczy. Teraz, po czasie widzę, że to było niepotrzebne.
Trzeba było ciągle pozostawać przy swoim i działać nie zważając na przeciwności. Zapewne wtedy wszystko byłoby lepsze. No cóż, ale jestem człowiek i również popełniam błędy. A na błędach człowiek uczy się najlepiej, więc mam dobrą nauczkę, jak działać, a właściwie jak nie działać. Trzeba obstawać przy swoim jakkolwiek ciężkie by to było. Jeżeli wiesz, że twoja decyzja była przemyślana i przyniesie pozytywne efekty nie odstępuj od niej. Postępuje tak jak to zaplanowałeś, nie schodź z obranej ścieżki. A jeżeli już zszedłeś, zauważ to i wróć na nią jak najszybciej. No i przyznaje się – zboczyłem ze ścieżki. Nie sprostałem podążać zgodnie z moimi ideałami. Nie dawałem dobrego przykładu pozostałym. To był błąd, ale teraz postanawiam na dobrą ścieżkę wrócić.
Dlatego jeszcze raz chciałbym do wszystkich zaapelować – skończmy się kłócić, działajmy wspólnie na rzecz dobrej Bialenii. Kłótnie do niczego nie prowadzą. A właściwie nie prowadzą do niczego dobrego.
Eddard Noqtern, prezydent RB


Ekskluzywny wywiad z Prezydentem Eddardem Noqternem: "Zawsze daję z siebie wszystko".
Witam serdecznie Prezydenta Republiki Bialeńskiej i Lidera Wspólnoty Rozwoju, Pana Eddarda Noqterna. Cieszę się, że znów zgodził się Pan na rozmowę z gazetą.
Witam serdecznie! Dziękuję, za ponowne zaproszenie. Sprawy od ostatniego wywiadu mocno się skomplikowały.
 
No właśnie, Panie Prezydencie - jak się skomplikowały, jak teraz oceniłby Pan obecną sytuację w Bialenii? Czy zmieniła się również Pańska decyzja ws. startu w wyborach prezydenckich za kilka tygodni?
 
Atmosfera jeszcze bardziej się zagęściła i skomplikowała. Ostatnio mogliśmy i cały czas możemy podziwiać "wysyp" oskarżeń w Sądzie. Nieustannie toczą się też kłótnie i spory poza sądem - w parlamencie, na Placu Zielonym, w artykułach, wierszach - słowem wszędzie. Być może odejście Karola Medycejskiego sytuacje trochę uspokoi, ale tego jeszcze nie wiemy. Mam nadzieję, że kłótnia dąży ku końcowi. Moja decyzja się nie zmieniła. Ba! Można powiedzieć, że nawet się rozszerzyła, bo postanowiłem o swoim odejściu z polityki bialeńskiej. Oczywiście stopniowo i po zakończeniu kadencji.
 
Jak należy domniemywać, kłótnie i spory były bezpośrednimi powodami Pańskiej rezygnacji z czynnej polityki? A może coś innego o tym zadecydowało?
 
Nie doszedł bym do takiego wniosku. Chyba, aż takiego wpływu na Bialenię nie posiadam. (śmiech) Myślę, że osią sporu był nowy Parlament, którego skład był iście wybuchowy - 3 członków WR, 3 członków RC no i Guliano Montini, który z początku był "po stronie" RC, by po chwili zmienić swoje nastawienie o 360* i stać się wielkim przeciwnikiem tego ugrupowania. Ponadto cały czas byliśmy świadkami konfliktu na linii Medycejski-Hufflepuff.
 
Co do Wiceprezydenta Hufflepuffa - co Pan sądzi o jego liście otwartym, wystosowanym po aferze z Radą Jedności Obywatelskiej, do społeczności bialeńskiej i o tym, czy nadal powinien zajmować to stanowisko?
 
Na początku całej afery uważałem, że Hufflepuff powinien zrezygnować. Jednakże po jego liście, w którym wyraził szczerą skruchę, prywatnej konwersacji oraz dogłębnym przeanalizowaniu sprawy doszedłem do tego, że jeżeli jest na to gotowy powinien działać jako Wiceprezydent.
 
Rozpoczął się IV Kongres Wspólnoty Rozwoju. Co partia ma zamiar na nim ustalić? Jakie sprawy zostaną poruszone?
 
Kongres jest jawny, dlatego zachęcam wszystkich zainteresowanych do obserwowania go. Planujemy poruszyć wiele ważnych kwestii takie jak zmiana statutu, czy programu. Jednak póki co przeprowadzane są wybory na stanowisko Lidera partii - po mojej rezygnacji.
 
Czy uważa Pan, że brak Eddarda Noqterna w bialenskiej polityce to wielka jej strata i, co za tym idzie, spadek jej poziomu?
 
Nie wiem - nie mi o tym sądzić. Wiem jedynie tyle, że zawsze daje z siebie wszystko wypełniając swoje obowiązki, staram się przede wszystkim działać i robić to w sposób mądry. Jednak, jak każdemu człowiekowi nie zawsze mi wszystko wychodzi. Co do bialeńskiej polityki potrzebuję po prostu od niej odpocząć...
 
Kto, Pana zdaniem, ma największe szanse na zastąpienie Pana na fotelu Prezydenta w następnej kadencji?
 
Zakładając, że startują wszyscy? Andrzej Swarzewski. Mówiłem już o tym wielokrotnie. Jeżeli natomiast nie on to być może Markus Wettin. W dalszej kolejności wymienił bym Mircaego Caransebeșa, Iwana Pietrowa-Dostojewskiego oraz Fredericka Hufflepuffa.
 
Czy uważa Pan, że gdyby prezydentem został pan Andrzej Swarzewski, byłby on w stanie pogodzić dwie zwasnione strony i zbudować, a właściwie odbudować siłę bialenskiej wspólnoty?
 
Wydaje mi się, że spór skończy się jeszcze przed wyborem nowego Prezydenta. Jeżeliby by do tego nie doszło byłbym bardzo zdziwiony.
 
Bialenia, przez kłopoty wewnętrzne, może stracić swoją dobrą reputację na arenie międzynarodowej?
 
Uważam, że problemy wewnętrzne kraju nie są tak widoczne dla zagranicy i dlatego nie wpłynie to na naszą sytuację międzynarodową. Ponadto mamy nowego, dobrego ministra spraw zagranicznych, który jak myślę może naszą reputacje przede wszystkim poprawić.
 
Dziękuję za wywiad i bardzo proszę o przekazanie kilku słów Czytelnikom i Obywatelom.
 
To ja bardzo serdecznie dziękuję. Czytelnicy i Obywatele - proszę o jedną, ale bardzo ważną rzecz. Skończymy wreszcie te wzajemne kłótnie, szanujmy się nawzajem, wyrażajmy swoje opinie w taki sposób, aby nie urazić nią innych, nie róbmy innym na złość. Pamiętajcie - zgoda buduje, a niezgoda rujnuje.


Wywiad z Piotrem Pawłem I, Wiceministrem Spraw Zagranicznych i Promocji: "Sytuacja jest skomplikowana..."
Witam byłego Ministra Spraw Zagranicznych w rządzie Prezydenta Eddarda Noqterna, obecnie również pracownika tego resortu i aktywnego parlamentarzystę, Pana Piotra Pawła I!
Witam!
 
Panie Wiceministrze, co Pan sądzi o aktualnej sytuacji polityczno-społecznej w kraju i postępach w pracach MSZ?
 
Sytuacja jest dość skomplikowana. Zamiast normalnej (rzecz jasna w mikronacyjnym rozumieniu) polityki, dominują happeningi. Nasiliły się spory, które pozorują walkę programową, ale faktycznie wynikają z rozmaitych niechęci personalnych. Mam nadzieję, że to minie. Natomiast MSZ funkcjonuje sprawnie, nowy minister działa aktywnie, a ja - w zakresie moich możliwości, np. rozwijając szkolenia dyplomatyczne.
 
Czy jest Pan zadowolony z prac Rządu i Prezydenta?
 
Hmmm... to chyba pytanie nie dla mnie? Jestem członkiem tego rządu i trudno mi mówić o nim inaczej, niż pozytywnie... Ale na poważnie: zawsze może być lepiej, ale sądzę, że rząd pracuje dobrze, a prezydent jest bardzo aktywny i - co ważne - także skuteczny.
 
Odczuł Pan satysfakcję z powodu odejścia Karola Medycejskiego?
 
Nie. Pan Medycejski zachowywał się szczególnie, jakby z poczuciem wyższości, jednak gdyby swą znajomość prawa spożytkował dla celów innych niż procesowanie się bez istotnego powodu, gdyby działał na rzecz Bialenii, to jego obecność byłaby bardzo korzystna. Ludzi mających wiedzę prawniczą nam brakuje, tymczasem np. tak podstawowy dokument jak Regulamin Parlamentu jest po prostu niedopracowany i zawiera ogromne luki. Nie mówię już o projektach ustaw tak kuriozalnych, jak ta o "wiecznej prezydenturze". Ani to śmieszne, ani sensowne.
 
Karol Medycejski wzbudzał wiele kontrowersji, podobnie jak Marszałek Parlamentu Guliano Montini, który także ogłosił swoje odejście. To jakaś plaga, zbieg okoliczności czy mechanizm, który na zawsze wpisze się w funkcjonowanie naszego państwa, polegający na wywołaniu kłótni, sporów i rozpoczęciu procesów sądowych, a następnie na odejściu?
 
Tak bywa nie tylko w Bialenii. Niestety; liczba aktywnych (i nieaktywnych) uczestników mikronacji w ostatnich latach spadła i każdy jest na wagę złota. Odejście pojedyńczej osoby jest nie tylko przykre, ale sprawia problem, bo brakuje kandydatów na ministrów czy posłów. W efekcie zostać ministrem jest dość łatwo, a to niedobrze. Z drugiej - znamy rozliczne przypadki tych, którzy odeszli, zarzekali się, że nie wrócą - i wrócili. Ba, ja sam kiedyś w pewnym sensie zmarłem, a jednak ożyłem... i to dość szybko. Łatwo dałem się przekonać. No cóż, przekonujący mnie mieli widać dużą siłę oddziaływania... Może trzeba po prostu skutecznie przekonywać?
 
Tylko jak, Pana zdaniem, przekonać do mikronacji i regularnego uczestnictwa w ich życiu dzisiejszych nastolatków, młodych dorosłych czy osoby starsze? Świat realny charakteryzuje się nawałem obowiązków, mnóstwem pracy, spraw do załatwienia, brakiem czasu wolnego...
 
To bardzo trudne pytanie. Ale też świat realny zawsze charakteryzował się nawałem wszystkiego. Nie wiem, tylko ktoś superbogaty, żyjący z odsetek, może mieć dużo czasu wolnego. Jak przekonać? Tym, że w mikronacjach nie wystarczy klikać, trzeba też myśleć. Problemem nie jest przekonanie, a dotarcie do potencjalnie zainteresowanych. Jeśli nawet w Polsce tylko 1% społeczeństwa ma takie zainteresowania, to blisko 400 tys. ludzi! A niechby i 0,1%, to wciąż prawie 40 tys. Ale sądzę, że zaledwie kilka tysięcy osób "otarło się" o wirtualne państwa lub o nich coś sensownego słyszało.
 
Czy uważa Pan, że polski mikroświat w niedalekiej przyszłości, np. za kilka lat, może całkowicie upaść?
 
W niedalekiej przyszłości raczej nie. Ostatecznie, funkcjonujemy już kilkanaście lat, są wzloty i upadki, a jeśli stworzymy minimum promocji w świecie realnym - to pozyskamy nowych mieszkańców. Ale dalsza przyszłość jest wielką niewiadomą... może powstaną mikronacje w wirtualnej rzeczywistości? Może będziemy mogli pospacerować po moim rodzimym Angemont? Kto wie?...
 
Wracając do naszych przyziemnych, bialenskich spraw - trwa IV Kongres Wspólnoty Rozwoju. Jakie decyzje mogą na nim zapaść?
 
Wobec zapowiedzi Eddarda Noqterna zapewne wybrany zostanie nowy Lider... być może zaproponowany zostanie nowy program. Zmiana i kontynuacja zarazem.
 
Dziękuję za rozmowę.
 
Również bardzo dziękuję!