WYDANIE NR 23
z dnia 7 grudnia 2015r.
W numerze:
Tylko we "wBialenii" - Prezydent Eddard Noqtern: "Nie będę ubiegał się o reelekcję!"
Maciej Kamiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Gospodarki: "Ostatnie wydarzenia niezbyt mi się podobają..."
"Naczelny felieton": Kogo wystawi wspólnota i radykaliści?
Wybór numeru


Tylko we "wBialenii" - Prezydent Eddard Noqtern: "Nie będę ubiegał się o reelekcję!"
Moim i Państwa gościem jest Prezydent Republiki Bialeńskiej, Lider Wspólnoty Rozwoju Jego Ekscelencja Eddard Noqtern. Witam serdecznie i cieszę się, że zgodził się Pan udzielić "wBialenii" wywiadu!
Witam Serdecznie Pana Redaktora oraz wszystkich czytelników "wBialenii". Chciałbym na wstępie pogratulować Panu Redaktorowi tworzenia tak świetnej i co ważne regularnie wydawanej gazety. Niezmiernie dziękuję Panu za zaproszenie mnie do udzielenia wywiadu.
 
Dziękuję. Panie Prezydencie, Parlament wybiera właśnie swojego Marszałka. Czy jest Pan zadowolony z kandydatur przedstawionych przez Radykalne Centrum? Czy poparłby Pan którąś z nich? Czy jest Pan zadowolony z tego, że reprezentanci Wspólnoty Rozwoju w Parlamencie optowali za opublikowaniem przez posła Montiniego przeprosin za jego pożegnanie?
 
Radykalne Centrum zgłosiło dwie kandydatury - Markusa Wettina i Guliano Montiniego. Moim zdaniem dużo lepszym Marszałkiem Parlamentu byłby Markus Wettin - osoba bardzo doświadczona. Gdybym był posłem poparłbym najprawdopodobniej właśnie jego. A Guliano Montini? Według mnie Marszałek Parlamentu powinien być osobą odpowiedzialną i kulturalną. Niestety tego o pośle Montinim powiedzieć nie mogę. Jedyne co za nim przemawia to bezpartyjność. Co do nieciekawej sytuacji związanej z wypowiedzią posła Montiniego - uważam, pan poseł pokazał swój niezbyt wysoki poziom kultury i szacunku do państwa. Natomiast jego przeprosiny uważam za nieszczere. To nie był pierwszy "wybryk" Montiniego i zdaje się, że nie ostatni...
 
Ostatnio pojawia się sporo spekulacji na temat tego, kto i z czyjego ugrupowania wystartuje w wyborach prezydenckich. Czy już dziś można powiedzieć, kogo w tej elekcji wystawi Wspólnota Rozwoju i dlaczego? Czy Pan Prezydent ma zamiar ubiegać się o reelekcję, czy może poprzestanie na jednej kadencji?
 
Nad odpowiedzią na to pytanie myślałem już długo przed tym zanim mi Pan je zadał. Jednakże niedawno podjąłem decyzję, której jeszcze do tej pory nikomu nie mówiłem - nie zamierzam startować w następnych wyborach. Stanie się tak z kilku względów - po pierwsze dla tego, że to naprawdę ciężka praca, która wymaga sporo czasu i zaangażowania, a po drugie - będąc Prezydentem ciężko jest robić cokolwiek innego. Ja jednak chciałbym się rozwijać robiąc różne inne rzeczy - na przykład bardziej zaangażować się w budowę nowego miasta w Hasselandzie, czy rozwijanie mojej sieci hotelów Royal-Shimon. Oczywiście moją Prezydenturę chcę zakończyć w jak najlepszym stylu, pracując ciężko do końca, tak aby mój następca zastał państwo w doskonałej sytuacji już od pierwszego dnia. Oczywiście nie wykluczam mojego startu w wyborach w dalszej przyszłości. Jeżeli zaś chodzi o Wspólnot Rozwoju to wkrótce chciałbym zwołać Kongres partii, na którym mogłyby zapaść zmiany w Statucie między innymi demokratyzujące wybór kandydata na Prezydenta, czy zmiany w zarządzie. Tak więc kandydat WR nie jest jeszcze pewny.
 
Czy to w ogóle możliwy wariant, aby partia nie wystawiła swojego kandydata i poparła zgłoszoną wcześniej, czyjaś propozycję?
 
Jeżeli nikt z partii nie zdecyduje się na start, a kandydat będzie nam się wydawał rozsądny - tak. Aczkolwiek taki układ wydaje się być mało prawdopodobny, a szczególnie jego pierwsza część.
 
Nie sposób nie poruszyć tematu, kto może pokusić się o start z ramienia Wspólnoty w wyborach prezydenckich... ?
 
Rozumiem, że mam dokonać swoistego typowania? Na pewno Frederick Hufflepuff. Wielokrotnie już o tym Pan wspominał we wcześniejszych wywiadach oraz artykułach. Nie można wykluczyć także tego, że Iwan Pietrow-Dostojewski spróbuje swoich sił. Być może nawet niektórym obywatelom spodobały by się takie rządy twardej ręki i skrajnych ideologii. Co do Piotra Pawła de Zayma i Mikołaja Patryka - nie sądzę. Panowie musieliby zrezygnować z funkcji monarchy i znacząco się zaktywizować. Grzegorz i Brandon wydają mi się zbyt mało doświadczeni. Ciekawa natomiast byłaby sytuacja, w której to Bajtuś chciałby się ubiegać o ten urząd. Warto zwrócić uwagę na jego znakomity wynik w wyborach parlamentarnych, pracowitość i nowe, świeże podejściem, ale także doświadczenie z poprzednich lat. Jednakże również jego kandydatura wydaje mi się mało prawdopodobna. Reasumując największe szanse mają Frederick Hufflepuff oraz Iwan Pietrow-Dostojewski.
 
Czy ci kandydaci wystarczyliby, aby pokonać np. Karola Medycejskiego czy jakże doświadczonego Andrzeja Swarzewskiego?
 
Zdecydowanie mogliby podjąć walkę jako równy z równym przeciwko Karolowi Medycejskiemu. Prowadząc aktywną i ciekawą kampanię byliby tę walkę wygrać. Natomiast, według mnie, w "starciu" z Andrzejem Swarzewskim , który moim zdaniem w najbliższych wyborach wystartuje, nie mają najmniejszych szans. I trudno się temu dziwić - doświadczenie i wkład w budowę Bialenii Andrzeja Swarzewskiego jest zdecydowanie większy. Ludzie nadal pamiętają jego długie i dobrze działające rządy. Tak naprawdę Andrzej mógłby przegrać tylko z kilkoma osobami.
 
Czy we Wspólnocie Rozwoju może dojść do rozłamu? Da się zauważyć, że posłowie partii głosują od siebie niezależenie, zarówno w głosowaniu mającym wyłonić nowego Marszałka, jak i w kwestii zmian w Kodeksie.
 
We Wspólnocie Rozwoju przyjęliśmy taki system, że dyscyplina partyjna obowiązuje tylko w głosowaniach "programowych" (czyli dotyczących zmian przewidzianych w naszym programie). Co do pozostałych głosowań posłowie mogą głosować wedle własnej woli. Słyszałem jednak, że posłowie WR mają w planach stworzenie klubu parlamentarnego - może wtedy zdecydują się na trochę inne zasady?
W każdym razie nie sądzę, aby w partii doszło z tego powodu do rozłamu.
 
Dymisję złożył Minister Spraw Zagranicznych. Działanie tego resortu w Pańskim rządzie nie jest imponujące. Z czego to wynika i jak to poprawić?
 
Kierowanie MSZiP wymaga naprawdę wiele pracy, czasu i doświadczenia. Moim zdaniem jest to najtrudniejszy do prowadzenia resort. Na początku uważałem, że najlepiej w tej roli sprawdzi się najbardziej doświadczony mikronauta w Bialenii - Piotr de Zaym, który w mikroświecie jest od ponad 15 lat. Niestety z powodu braku czasu musiał zrezygnować. Następnie propozycję zostania MSZ złożyłem Konstantemu Jerzemu Michalskiemu - wielokrotnemu byłemu ministrowi Bialenii i osobie również bardzo doświadczonej. Konstanty obiecywał aktywność, miał robić wiele. Niestety nie zrobił prawie nic, a ostatecznie sam podał się do dymisji. Mam nadzieję, że nowy minister sprawdzi się lepiej od swoich poprzedników. Plan działania przygotowany już wiele tygodni temu nadal czeka na realizację. Wierzę, że Mircae Caransebe? - bo to o nim mowa, podoła zadaniu.
 
Wielu polityków i mieszkańców Republiki pyta często na Brifingach Wiceprezydenta, jaki plan ma zamiar realizować MSZ, z jakimi państwami zostaną nawiązane oficjalne stosunki dyplomatyczne, kiedy to się stanie i jak będzie przebiegała współpraca z krajami, które już stworzyły z nami pewną relację? Czy potrafi Pan Prezydent choć częściowo odpowiedzieć na te pytania?
 
Postaram się odpowiedzieć krótko, natomiast szczegółowe pytania będzie można zadawać ministrowi na najbliższym briefingu u Wiceprezydenta. W planach mamy nawiązanie oficjalnych stosunków dyplomatycznych z Trizondalem i Al Rajn. Pragniemy także poprawić nasze relacje z Sarmacją. Będziemy kontynuować program wizyt u naszych sojuszników, a także inicjatywę jedno wspólne wydarzenie. Do tej pory wspólne wydarzenie - mundial - najprawdopodobniej będziemy organizować wspólnie z Abachazją. Nadal czekamy też na delegację z ZSKHIW, z którą też chcemy coś wspólnie zorganizować.
 
A jakie są najbliższe plany innych ministerstw, Wiceprezydenta i Pana Prezydenta?
 
Pozwoli Pan, że nie będę przedstawiać planów wszystkich ministerstw i wiceprezydenta. Regularnie ukazują się raporty z naszej działalności, z których można wszystko wyczytać. Jeżeli zaś chodzi o moje plany, czyli plany Prezydenta - pragnę kontynuować aktualnie wykonywane zadania. Przede wszystkim mowa tu o zarządzanie Rządem, wykonywanie "pracy papierkowej" (wnioski, ustawy), organizacja święta władz konstytucyjnych, wsparcie w organizacji mundialu. Chciałbym także udać się na wizyty zagraniczne do kilku państw - po pierwsze do Trizondalu.
 
Jak będzie wyglądało Święto Władz Konstytucyjnych?
 
Mam nadzieję, że trochę inaczej niż poprzednie święto. Podobnie jak wtedy powołałem komisję, w której każdy może debatować i uczestniczyć w tworzeniu programu. Chciałbym, żeby tym razem było mniej przemówień, a więcej innej aktywności. Do tej pory obywatele zaproponowali różne konkursy, marsze - zobaczymy co z tego wyjdzie. Zapraszam wszystkich do włączenia się w obrady Komisji przy Pałacu Prezydenckim.
 
Na koniec wywiadu ma Pan Prezydent szansę i okazję do wygłoszenia kilku słów do Obywateli i Czytelników.
 
Znakomicie. Chciałbym na koniec zachęcić obywateli do aktywności. Zaangażujmy się - tyle jest do zrobienia. Jeżeli nie jesteś w rządzie, czy parlamencie nie oznacza to, że nie masz nic do roboty. Mamy przecież bardzo ciekawe i rozbudowane samorządy i państwa stowarzyszone. W każdym z nich panują trochę inne zasady i klimat, więc każdy może wybrać ten jeden (lub więcej), który najbardziej mu odpowiada. Co więcej jest jeszcze wiele innych możliwości - nowo powstała gospodarka, kultura, nauka na uniwersytetach, armia. Nie zapominajcie, że każde działanie się liczy, każde jest jak dokładanie cegiełki do naszego wspólnego domu - Bialenii.
 
Bardzo dziękuję za wywiad i liczę na kolejne, równie ciekawe i merytoryczne.
 
Również bardzo dziękuję i gratuluję wszystkim tym, którzy dobrnęli do końca.


Maciej Kamiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Gospodarki: "Ostatnie wydarzenia niezbyt mi się podobają..."
Witam Marszałka Komisji Edukacji Narodowej, szefa Krajowej Rady Informatycznej i członka Bialeńskiej Partii Demokratycznej Pana Macieja Kamińskiego, który zgodził się na rozmowę ze mną.
Witam.
 
Panie Marszałku, wielkimi krokami zbliżają się wybory prezydenckie. Czy dziś może Pan już potwierdzić lub wykluczyć swój udział w tej elekcji? Kto ma szansę na kandydaturę z ramienia BPD i dlaczego? Czy BPD ograniczy się do poparcia którejś ze zgłoszonych wcześniej stron?
 
Mogę z całą pewnością wykluczyć swój start. Również żaden spośród moich partyjnych kompanów nie sygnalizował chęci objęcia tego urzędu. Beton od bardzo dawna oficjalnie nie poparł nikogo - teraz, kiedy zaszły zmiany w ordynacji, być może się to zmieni. Jeżeli jakiś kandydat nie będzie w stanie uzyskać poparcia od reszty partii, to zapewne, na znak sprzeciwu wobec tych zmian, udzielimy mu go.
 
Czy Prezydent Eddard Noqtern może liczyć na poparcie Pańskiego ugrupowania?
 
Jeżeli chodzi tu o poparcie ustawowe - tak, jak najbardziej, chociaż z całą pewnością nie będzie mu do startu potrzebne. Jeśli zaś chodzi o głosy - nie narzucam nikomu z mojej partii, na kogo ma głosować. Kiedy ogłaszaliśmy w przeszłości, że poprzemy jakiegoś kandydata, wynikało to ze wspólnych ustaleń, na które wszyscy przystali. Tak więc nie sądzę, żebym mógł wiarygodnie stwierdzić, czy betoniści jako ogół poprą Eddarda.
 
A Pan - poprze Pan Prezydenta Eddarda Noqterna, gdyby ubiegał się o reelekcję, czy bardziej jest Pan przekonany do Wiceprezydenta Fredericka Hufflepuffa, Ministra Piotra Pawła I, a może Bajtusia?
 
Szczerze? Z wymienionej czwórki mój głos otrzymałby Eddard. W ciemno.
 
Co musiałoby się, Pana zdaniem, stać, aby Wspólnota Rozwoju nie postawiła na ponownie wystawienie w wyborach prezydenckich Noqterna?
 
Widzę ku temu trzy opcje - Eddard sam rezygnuje z ubiegania się o reelekcję, następuje rozłam/rozpad w partii albo wypada jakieś niespodziewane, bardzo mało prawdopodobne zdarzenie losowe (zapewne, jeżeli by nastąpiło, to w realu), na przykład jakiś pilny, nagły wyjazd w miejsce, gdzie nie ma dostępu do Internetu w czasie, gdy będą następowały zgłoszenia kandydatów.
 
Radykalne Centrum, po sukcesie w wyborach do Parlamentu, chce zdobyć również Pałac Prezydencki. Jak Pan sądzi - czy to się tej partii uda i kto będzie, a kto powinien być ich kandydatem w elekcji?
 
Sądzę, że mają spore szanse na sukces w tej materii. Potencjalnych kandydatów widzę minimum trzech, zaś najbardziej prawdopodobnym jest Karol Medycejski. Przez ostatnie tygodnie jest na, że to tak ujmę, "merytorycznej fali". Nie wykluczam też, że byli konduktorzy działający obecnie w Centrum będą ubiegali się o powrót do Pałacu, jednak, jeżeli to nastąpi, to będzie w moim odczuciu "wariant awaryjny".
 
Karol Medycejski budzi jednak wiele kontrowersji. Przeciwnicy zarzucają mu pouczanie obywateli, wytykanie błędów w prawie i czerpanie wzorców ze świata realnego. Nie wiadomo, jak poradziłby sobie na fotelu Prezydenta.
 
Jakby nie patrzeć, każdy potencjalny kandydat w pewnym momencie pouczał współobywateli, więc ten zarzut mu w żaden sposób nie zaszkodzi. Wytykając błędy w prawie robi świetną robotę - to jest zresztą według mnie jeden z głównych czynników, dzięki którym jest on na tej "merytorycznej fali", o której wspomniałem. Jeśli chodzi o czerpanie wzorców ze świata realnego - któż z nas w mikroświecie tego nie robił? Jeżeli nie spróbuje dokonać radykalnej zmiany w sposobie funkcjonowania władzy wykonawczej, to Karol poradzi sobie. Może niekoniecznie na złoty medal, ale jego wyborcy nie będą żałować oddania głosu na niego.
 
Niestety, nadal nie do końca wiemy, jakie plany ma Radykalne Centrum jeśli chodzi o prace parlamentarne. Miało być mnóstwo naprawczych projektów, świetnych projektów ustaw... Choć kadencja dopiero się rozpoczęła, obywatele nie znają celów zwycięskiej partii...
 
Będzie to kontrowersyjnym stwierdzeniem, ale co tam - obywatelom z reguły do oddania głosu w wyborach parlamentarnych wystarczają ogólniki. Partie nie muszą prezentować planu pracy, tak jak kandydaci na prezydenta. Zamrażarka może działać bardziej swobodnie i, przepraszam za zwrot, "na pałę", niż konduktor razem z rządem. Częstokroć problemy do rozwiązania wychodzą po prostu same z siebie podczas trwania kadencji.
 
Czy uważa Pan za zasadny projekt stworzenia Komisji Etyki Poselskiej, zaproponowany przez Piotra Pawła I?
 
Nie, uważam ten pomysł za zbędny i bezsensowny na wielu poziomach. Powtarzając to, co już pisałem tu i ówdzie, oraz dokładając nieco nowych argumentów - komisje nie działają aktywnie i nigdy nie działały (chyba, że jedna osoba odwalała całą robotę), głosowanie przy wydawaniu kar jest zwyczajnie śmieszne, fakt, że komisja do tak delikatnej rzeczy ma zamiar sama ustalać, jak będzie funkcjonować (włączając w to zakres swoich obowiązków w wydawaniu kar), jest co najmniej kontrowersyjny, jej formuła rekrutacji jest nie tylko bezsensowna, dość niesprawiedliwa i potencjalnie nieskuteczna przy poziomie rozdrobnienia naszej sceny politycznej i małej liczebności izby poselskiej, ale w dodatku drastycznie podwyższa ryzyko na zbędne kłótnie i przekrzykiwanie się wzajemnie, i na domiar złego, to świadome tworzenie stanowisk wyraźnie ponad potrzebę. Nawet bardziej, niż tworzenie firm specjalnie pod ustawy gospodarcze - bo to ma mniejszą szansę na wygenerowanie merytorycznej aktywności. Na plus, że Wspólnota Rozwoju próbuje zadbać o wysoki poziom w zamrażarce, której siła jest marką i wyróżnikiem Bialenii w mikroświecie - ale na tego typu regulacje nasz masoński (wyobraźcie sobie czytelnicy, że wypowiadając to słówko mam na twarzy szeroki uśmiech) naród ma zbyt ognisty temperament.
 
A co z wyborem nowego Marszałka Parlamentu? Czy Guliano Montini jest lepszym kandydatem niż Markus Wettin?
 
Patrząc po tendencjach ich obu do nagłego znikania i całej przepełnionej emocjami otoczki z tym powiązanej - delikatnie zasugerowałbym, że owszem, jest, bo w przeciwieństwie do rywala ma za sobą jedną kadencję na tym stanowisku.
 
Wracając do sytuacji ogólnej w kraju - jak Pan na nią patrzy, co Pan ostatnio zaobserwował i czy jest Pan z niej zadowolony?
 
Ostatnie wydarzenia niezbyt mi się podobają. WR i RC coraz mocniej po sobie wzajemnie jadą. To co prawda nic nowego, że w pewnym momencie wzajemne spięcia się kumulują, ale że dzieje się to nie między rządem a społeczeństwem, i nie w trakcie debat, a w normalnym życiu publicznym, pomiędzy dwoma dużymi ugrupowaniami... Mówiąc szczerze, momentami umyślnie pomijam część treści postów dwóch najzacieklejszych rywali z grona tych partii. Jak tak dalej pójdzie, to zrobi się flejm, który w obecnej sytuacji doprowadzi do tego, że odczujemy tylko negatywny efekt nadmiaru kłótni - pozytywny, to jest, tony wypowiedzi i obudzenie zapału, odsunie się na posiadającą bardziej przyjazną atmosferę Facebookową konfę - albo na użytkowy co do pogawędek IRC. Obym się grubo mylił.
 
Czy w tej zacieklej walce między RC a WR, jest miejsce lub czy może znaleźć się miejsce dla BPD? W jakiej formie?
 
Hamulcowych przede wszystkim. Jak to beton miał w zwyczaju od... jakichś 15 miesięcy.
 
Myśli Pan, że kiedyś, w Republice Bialeńskiej, przyjdzie czas na rządy Bialeńskiej Partii Demokratycznej i na wyborcze sukcesy Pańskiej opcji politycznej?
 
Do rządów samodzielnych potrzeba nam jeszcze minimum jednej osoby w partii. A jeśli chodzi o wyborcze sukcesy - nie zdziwię się, jeżeli jakieś kiedyś nastąpią, ale szczerze - bardziej liczę, że będzie wygrywać młodzież, aniżeli my, stare dziadki (tu również sobie czytelnicy szeroki uśmiech na mojej twarzy). Bez młodzieży kiedyś zginiemy. W Macieja Kamińskiego, Konstantego Jerzego Michalskiego czy Mircae Caransebe?a inwestować za wiele nie trzeba. Natomiast w Sociala Flasha, Grzegorza Zagrobelnego czy Freytona Camirra - ile się da.
 
I na koniec wywiadu, za którego udzielenie dziękuję, może Pan przekazać kilka słów do Czytelników, Obywateli lub także Władz Republiki.
 
Tak - skończcie z tym panowaniem siebie nawzajem, niektórzy z moich kochanych rodaków. :* I niech nam żyje piękna i silna Bialenia.
 
Bardzo dziękuję jeszcze raz i życzę powodzenia w dalszej pracy na rzecz Republiki!
 
Również dziękuję.


"Naczelny felieton": Kogo wystawi wspólnota i radykaliści?
Jak można przeczytać w wywiadzie z Prezydentem Eddardem Noqternem, co zostało oczywiście wyszczególnione w nagłówku, nie będzie on ubiegał się o reelekcję, a kwestia zmiany w Pałacu Prezydenckim wydaje się wobec tego być nieuniknioną.
Wywiad z Prezydentem, a dokładniej jego odpowiedź na pytanie o kandydaturę w następnej elekcji, była dla mnie sporym zaskoczeniem. Po dość aktywnej, bardzo dobrej, merytorycznej, porządnej, tak szeroko krytykowanej przez Radykalne Centrum i poszczególnych jego członków prezydenturze, Noqtern żegna się ze stanowiskiem. Zasadnym wydaje się więc badanie i analizowanie tego, kto może go zastąpić w następnej kadencji, kogo wystawi Wspólnota Rozwoju, a kogo Radykalne Centrum.
Sam Prezydent przyznał w rozmowie z naszą gazetą, że widzi przede wszystkim dwóch Panów, mających odpowiednie predyspozycje i odpowiednie chęci do pełnienia urzędu - dotychczasowego Wiceprezydenta Fredericka Hufflepuffa i byłego Marszałka Parlamentu Iwana Pietrowa-Dostojewskiego. Hufflepuff, który wytoczył proces Karolowi Medycejskiemu i któremu również wytoczono proces w Sądzie, ma większe szanse na zwycięstwo w partyjnych prawyborach - piastował bowiem ważniejsze funkcje w państwie i ugrupowaniu. Nie należy jednak bagatelizować Dostojewskiego. Jest bardziej doświadczonym politykiem i jego stoicki spokój może pomóc mu w trudnych chwilach.
Trudno snuć wizje, w jakiej Bialenii obudzilibyśmy się, gdyby któryś z tych dwóch, potencjalnych kandydatów Wspólnoty wygrał w wyborach, ale można wątpić, że nie byłaby to Bialenia diametralnie różniąca się od Bialenii Noqtern'owskiej
W ankiecie, zorganizowanej przez OBOP, za którą dostało się jego Prezesowi, widać wewnętrzną konfrontację członków Radykalnego Centrum. Niełatwo stwierdzić, kogo partia zdecyduje się wybrać. Najlepszą dla obozu umiarkowanego, czyli WR, opcją, byłoby wystawienie Social Flash'a, ze względu na brak obycia w polityce. Najgorszą zaś - wytypowanie "starego wyjadacza", kilkukrotnego włodarza Republiki, niepokonanego i zawsze zwycięskiego, co zapewne zabrzmiało zbyt wyniośle, Andrzeja Swarzewskiego. Tego polityka nie byłby w stanie zapewne pokonać zarówno Hufflepuff, Dostojewski, jak i może nawet sam Noqtern, gdyby sytuację cofnąć i przypasować do poprzednich wyborów prezydenckich lub gdyby jakimś trafem Prezydent zdecydował się na start w nadchodzącym starciu o najwyższą godność w państwie.
Niezależnie od rodzaju i brzmienia informacji, jakie będą do nas docierały i spekulacji, jakie będziemy słyszeli, wszystkie mamy zamiar Państwu relacjonować i opisywać. I nie poddamy się, mimo protestom osób, którym nasza ciężką, rzetelna praca dziennikarska przeszkadza i których tak bardzo dręczy...
Frederick Hufflepuff, dumny redaktor naczelny gazety