WYDANIE NR 19
z dnia 22 listopada 2015r.
W numerze:
Gorący wywiad z Adamem von Hallerem: "Mam swój Honor!
Herman Kolineusz-Michalski: "Aktywności nigdy nie za wiele
"Naczelny felieton": Swarzewski - nie, Haller - nie, a więc kto?
Wybór numeru


Gorący wywiad z Adamem von Hallerem: "Mam swój Honor!
Witam serdecznie Pana Adama von Hallera, Sędziego Ludowego, przewodniczącego Klubu Konserwatywnego.
Szczęść Boże!
 
Proszę zdradzić Czytelnikom, czy rozważa Pan start w wyborach prezydenckich.
 
Bynajmniej. Nie mam zamiaru brać (biernego) udziału w demokratycznym festynie dla ludu. Zresztą swe zdanie na kwestie stricte polityczne wyłożyłem swego czasu w oświadczeniu Klubu Konserwatywnego - zachęcam do jego lektury. Link
 
Czy gdyby kandydowali Karol Medycejski i Eddard Noqtern, poparłby Pan tego drugiego?
 
Figa, nie poprałbym pewnie nikogo, przynajmniej nie publicznie. A jeśli chcielibyśmy rozmawiać o tym, na kogo bym oddał swój głos, to musielibyśmy znać listę kandydatów. A jej póki co nie ma.
 
Jakie zadania w polityce jeszcze chciałby Pan zrealizować, o czym Pan marzy?
 
Może zacznę od tego, o czym marzę. Moim najszczerszym i najgłębszym marzeniem jest restauracja monarchii w Bialenii. Prawdziwej, duchowej monarchii z silną władzą królewską. Choć, jako realista, zdaję sobie sprawę z faktu, że jest to praktycznie nie możliwe. Przynajmniej w warunkach bialeńskich, w kraju, przesiąkniętym republikanizmem, demokratyzmem i innymi ludowymi swawolami. To był cel czysto polityczny, ale musiałem się z niego wycofać do świata idei, o czym zresztą pisałem w oświadczeniu Klubu Konserwatywnego. Jednak wciąż podświadomie liczę, że kiedyś okazja do restauracji się pojawi. Jak to powiadał Raspail, musimy - jako społeczeństwo - być do tego przygotowani, zwłaszcza duchowo.
Innych "marzeń" politycznych nie mam. Zaś na co dzień staram się służyć państwu, jako takiemu. Nie jakiejś tam republice, ale państwu jako ucieleśnieniu władzy, integrującej społeczeństwo.
 
W jaki sposób?
 
Czasem wydam jakiś wyrok w sądzie, czasem jakieś orzeczenie. Swego czasu byłem też rzecznikiem rządu, czy raczej ministrem od propagandy sukcesu. ;) Dziś zaangażowałem się w budowę małej ojczyzny, czyli Pryncypatu Lahazydii.
Mam nadzieję, że uda nam się zrealizować marzenia o silnym, sprawnym bialeńskim samorządzie.
 
A propos Sądu - czy uważa Pan, że wydał Pan sprawiedliwy wyrok w sprawie "happeningu" RC?
 
Gdybym tak nie sądził, to bym pewno takiego wyroku nie wydał.Dlatego powiem krótko, tak uważam, iż był to wyrok sprawiedliwy, wydany na podstawie prawa bialeńskiego. Wszystko, co mam do powiedzenia w sprawie wyroku, znajduje się w uzasadnieniu. ;)
 
Czy sądzi Pan, że to był naprawdę tylko "happening"?
 
Nie mam przesłanek, by sądzić inaczej, a tezę o "happeinigu" potwierdziło dwóch świadków.
 
Ale wyrok nie ma związku z Pańską ewentualną sympatią do Radykalnego Centrum?
 
Proszę się powstrzymywać w śmiałych tezach. Primo, nie pałam symaptią do tego ugrupowania, czemu wyraz dałem chociażby w ostatnim felietonie, a także polemizując z księciem Medycejskim. Choć uważam, że jest to ugrupowanie specjalistów (Karol Medycejski) i polityków, których darzę sympatią (choćby Andrzej Swarzewski, który moim zdaniem powinien startować na prezydenta). Secundo , zawsze staram się wydawać wyroki obiektywne, niezależnie od moich symaptii czy antypatii (choćby w sprawie likwidacji arystokratycznego dodatkowego głosu, który był niezgodny z konstytucją).
Szczerze powiedziawszy w pierwszym odruchu miałem zamiar zakończyć wywiad... Swój honor mam.
 
Panie Haller, ja tylko zapytałem o to, czy wyrok, który Pan wydał, nie wątpię, że był obiektywny, miał jednak jakiś związek z Pańską EWENTUALNĄ sympatią do ugrupowania. Przejdźmy więc do pytania, czy popiera Pan obecny rząd i Prezydenta w ich działaniach?
 
To dosyć ogólne sformowanie, jakie działania ma pan na myśli? Podobała mi się organizacja obchodów II rocznicy państwowości. Wybornie, że udało się w końcu zorganizować gospodarkę.
 
Mam na myśli kroki ustawodawczo-społeczne poczynione przez rządzących.
 
Czyli mam po kolei odnosić się do ustaw, zaproponowanych przez rząd, tak? No dobrze. Swój pogląd na sprawę ustawy o małżeństwie wyraziłem w jednym ze swoich artykułów . Róbmy kontrrewolucję, ale z głową ! Ustawa o partiach politycznych to dla mnie absurd. Nie rozumiem, w jakim celu regulować prawnie coś, co działało na podstawie dobrego zwyczaju. Taki typowy demokratyczny pozytywizm prawniczy... Naturalnie popieram projekt noweli konstytucji, ciężko bym nie był zwolennikiem ustawy, którą sam napisałem.
 
Nie, chodziło mi o ogólną ocenę tychże działań.
 
Ogólną ocenę? Wydaje mi się, że rząd chce przedobrzyć i na siłę próbuje regulować różne dziedziny życia, które regulacji nie wymagają.
 
Bardzo dziękuję za wywiad i liczę na udzielenie kolejnych. ;)
 
Dziękuję i ja.


Herman Kolineusz-Michalski: "Aktywności nigdy nie za wiele
Witam nowego Ministra Rozwoju Regionalnego Pana Hermana Kolineusza-Michalskiego!
Witam Pana Redaktora.
 
Czy cieszy się Pan z nominacji ministerialnej i co to dla Pana oznacza?
 
Bardzo się cieszę. Tym bardziej, że nie zgłaszałem się na to stanowisko, a zostało mi zaproponowane. Dla mnie oznacza to ważniejsze stanowisko i nowe zadania, ponieważ posady ministerialnej nigdy nie zajmowałem.
 
Jakie są Pańskie priorytety, jeśli chodzi o zarządzanie i funkcjonowanie MRR?
 
Na razie chciałbym sporządzić pierwszy Ranking Regionów, i w miarę regularnie go aktualizować. Jak i również pomoc w organizowaniu Kongresu Regionów.
 
Na czym będzie się ta pomoc opierać?
 
To zależy, jakiej pomocy będzie oczekiwać organizator, ja postaram się zapewnić każdą, i w miarę sprawną.
 
Czy uważa Pan, że regiony powinny odgrywać w Bialenii większą rolę niż do tej pory?
 
Moim zdaniem mają wystarczającą rolę. Nie sądzę, by zwiększenie jej, albo zmniejszenie zmieniłoby je na aktywniejsze.
 
A muszą być aktywniejsze?
 
Myślę, że nie, ale aktywności nigdy za wiele.
 
Czy mówiąc "region", ma Pan także na myśli Brodrię i Hasseland, czy są dla Pana i w rzeczywistości zupełnie innymi, niezależnymi podmiotami?
 
Panie redaktorze, nie użyłem słowa region, Pan użył, więc to Pan tak określa Brodrię i Hasseland, być może również Pan dolicza Lahazydię, ale mimo wszystko w pytaniu, w którym padło to określenie, domyśliłem się o co chodzi, i nie chciałem Pana poprawiać.
 
A więc Brodria i Hasseland są dla Pana...?
 
Tak jak mówi prawo bialeńskie, to państwa stowarzyszone.
 
Czyli nie jest bądź nie chce Pan być za nie odpowiedzialny?
 
Myślę, że moja funkcja tego wymaga.
 
Serdecznie dziękuję.
 
Ja również dziękuję.


"Naczelny felieton": Swarzewski - nie, Haller - nie, a więc kto?
Sam nie wiem, czy spodziewałem się tego, że Andrzej Swarzewski i Adam von Haller, a więc potencjalni kandydaci na stanowisko Prezydenta Republiki Bialeńskiej w nadchodzących wielkimi krokami wyborach, nie zechcą wystartować. Nie mniej, życie toczy się dalej, równie szybko i ciekawie, i nie pozostawia złudzeń, że na fotelu głowy państwa Bialeńczycy najchętniej nadal widzą i w następnej kadencji widzieliby obecnego włodarza, Eddarda Noqterna ze Wspólnoty Rozwoju.
Trudno powiedzieć już teraz, czy jego reelekcja jest przesądzona (w końcu można przecież uznać, i się nie pomylić, że nic nie jest w v-świecie przesądzone), ale na dzień dzisiejszy Radykalne Centrum nie ma chyba lepszego przeciwnika dla Noqterna. W elekcji nie weźmie udziału Andrzej Swarzewski, zapewne także Social Flash, Markus Wettin i nowy Minister Rozwoju Regionalnego Herman Kolineusz-Michalski się tego nie podejmą. Wielką niewiadomą pozostaje Karol Medycejski. Trudno oczekiwać od niego jednoznacznej i zdecydowanej decyzji. Tym bardziej, że do obowiązków prezydenta nie należy tylko wytykanie błędów leżącej po przeciwnej stronie osi sporu partii i jej członkom, oraz popisywanie się znajomością prawa.
Niespodziewanie w naszym sondażu na drugie miejsce, eq aqueo z Medycejskim, a więc za Noqternem, wysunęła się Maria von Primisz, z Jednej Bialenii. Tutaj także można domniemywać o braku jej kandydatury z powodu małej ilości czasu, realiozy i zadań w Sarmacji.
Co ciekawe, 0% głosujących w ankiecie umieszczonej przy poprzednim, 18. wydaniu, przewiduje możliwość zagłosowania na kogoś spoza listy, a więc kogoś innego niż Noqtern, Swarzewski, Medycejski, Haller, Kamiński i Primisz. We wcześniejszym felietonie informowałem także Państwa o zaskakującym wyniku Bialeńskiej Partii Demokratycznej w naszym badaniu. Moje prognozy nie do końca się sprawdziły. Wynik lidera BPD, Macieja Kamińskiego, w sondażu prezydenckim to zaledwie 8,3%.
Niekwestionowanym liderem jest i pozostaje nadal Eddard Noqtern - spokojny, rozważny i doświadczony, ale jednocześnie pewnie targany wewnętrznymi sporami i muszący się zmierzyć z wyzwaniami prezydenckimi nie tylko w wymiarze dobrego i sprawnego wypełnienia obowiązków, ale także w wymiarze funkcjonowania jako człowiek, istota żywa, sądząca o swoich losach. Pojawiły się pogłoski, jakoby prezydent Noqtern miał w nadchodzących wyborach wystawić, jako kandydata Wspólnoty Rozwoju, obecnego Wiceprezydenta i wicelidera partii, Fredericka Hufflepuffa. Nic jednak nie zapowiada takiego scenariusza, zważywszy na świetne wyniki Noqterna, ogromne zaufanie i poparcie społeczeństwa i zagwarantowanie mu, jak sądzi, stabilizacji i bezpieczeństwa. Tu warto nadmienić, że nie oznacza to mimo wszystko straconej pozycji Radykalnego Centrum, bo to ugrupowanie nadal ma realną szansę na przejęcie władzy zarówno w Parlamencie, jak i w Pałacu Prezydenckim.
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety