WYDANIE NR 10
z dnia 5 września 2015r.
W numerze:
Karol II, Król Imperium Skarladu: "To nie jest imperializm!"
Daniel von Witt: "Brudna bomba zbiorowego karania"
Reklama
Stanisław Klepka: "Jestem zbyt zdrowym psychicznie człowiekiem"
"Naczelny Felieton": Kto w nowym Parlamencie?
Wybór numeru


Karol II, Król Imperium Skarladu: "To nie jest imperializm!"
Witam! Moim i Państwa gościem jest Karol II, król Imperium Skarlandu. Cieszę się, że zgodził się Król na rozmowę ze mną. Ostatnio jest o Królu i o Króla kraju głośno w mikroświecie...
To dobrze, jeśli o danym mikropaństwie jest głośno. Chociaż nie rozumiemy zbytnio o co ten hałas.
 
Zapewne o imperialistyczną postawę Skarlandu i zerwanie traktatu z Surmenią po 7 latach współpracy.
 
Zaraz imperialistyczna postawa Skarlandu. Aktywizacja terenów byłego Aztec, którego zajęcie było w planach kilku państw nie można nazwać imperializmem. A co do Surmenii, to był wybór nawet nie połowy obywateli - wybór krzykaczy, aby obalić mojego Ojca i pozbawić tytułu mojej Matki Eleonory. A jak wiadomo, rodzina musi trzymać się razem.
 
Trzeba sprostować - w referendum brało udział 60% obywateli, a więc większość, i była to dość jednogłośna decyzja narodu. Dlaczego tak bardzo boli Króla powrót do Demokracji Surmeńskiej?
 
Bo widać, że "kaprys" trzech obywateli, którzy w ciągu kilku miesięcy zrobili sobie chętkę na oskarżanie o byle co mojego Ojca, nawet jeśli on tego nie zrobił: via kłótnia o Mikisigosa, którego wybrał naród, a którego rządy są rzekomo winą mojego Ojca. Bardzo boli mnie takie bezsensowne oskarżanie niewinnego. Coś wyczuwam, że ktoś tutaj zwraca uwagę na stare dzieje, za które się mszczą. Ale Bóg jedyny wie o co w tym chodzi.
 
Czy widzi Król jakiekolwiek wady systemu Demokracji Surmeńskiej?
 
Tak jak w polskiej demokracji, nikt nie jest za nic winien i nikt nie jest za nic odpowiedzialny. Te piękne idee i formułki, że to z woli narodu i dla narodu i przez naród sądzony jakoś mnie nie przekonują. Historia ponownie pokaże wady tejże Demokracji.
 
Ale członkowie odchodzącej do lamusa monarchii znaleźli sobie nowe miejsce w nowej formule państwa.
 
Jakoś tego nie zauważyłem, szczególnie po Dostojnym Wuju Adrjanosie.
 
Król-senior jest Gerontem i sprawuje pieczę nad sądami, a Paulosigos jest Efetą, czyli prokuratorem.
 
Ojciec, Król Marcos i Dziadek, Król Viktorjosigos są bardzo prodemokratyczni i proobywatelscy. Dlatego nie dziwi mnie, że chcą nadal służyć swojemu ludowi.
 
A Król chce służyć swojemu ludowi, a jeśli tak, to w jaki sposób?
 
Zawsze służę swojemu ludowi, jestem z Bożej łaski ich Królem i według Pisma św. powołano mnie bym służył swoim poddanym. Służę im, dbając o jedność Imperium i by żadne niebezpieczeństwo nie zagrażało pracy i życiu obywateli.
 
Czy Bialenia jest dla Imperium sojusznikiem?
 
Była i jest, i mam nadzieję, że będzie. Wielokrotnie i strona bialeńska i strona skarlandzka dały pokaz wzajemnej przyjaźni. I mam nadzieję, że tak zostanie.
 
Jakie są Króla plany na najbliższą przyszłość?
 
Aktualnie, przez obowiązki realne, powołaliśmy na miesiąc regenta w osobie Don Fernanda, księcia, którego darzę ogromnym zaufaniem. Lecz jak wrócę pragnę nadal rozwijać ziemie Imperium i jednoczyć narody na nich żyjące.
 
Dziękuję za wywiad. ;)
 
Ja również!


Daniel von Witt: "Brudna bomba zbiorowego karania"
Za sprawą Eddarda Noqterna z Królestwa Hasselandu Bialenia żyje dzisiaj również jego propozycją wprowadzenia instytucji umiędzynarodowienia karalności najcięższych przestępstw w ten sposób, by skazanie przestępcy w jednym kraju wiązałoby się automatycznie z pociągnięciem go do odpowiedzialności we wszystkich krajach związanych umową w tym przedmiocie. Pomysł racjonalny czy zwariowany?
Zwolennicy tego rozwiązania wskazują szczególnie na koronny argument, że najcięższe przestępstwa (takie jak np. kloning) powinny być zbiorowo potępiane, a egzekucja kar za nie powinna mieć wymiar globalny. Nikt bowiem nie chce, aby na terenie jego państwa działał np. kloner, agent obcego wywiadu czy „nacjobójca” (osoba uśmiercająca państwo poprzez kasowanie jego forum itp.). Jednak pierwsze schody zaczynają się już w tym momencie, bowiem nie każdy czyn jest czynem zabronionym w różnych państwach, a w tych w których osobę dopuszczającą się go mogą ponadto obowiązywać różne jego klasyfikacje, a co za tym idzie różne wymiary kar. I tak np. kloning w niektórych państwach jest legalny, w innych – dopuszczalny (w celach narracyjnych), a w jeszcze innych stanowi najcięższą zbrodnię. Konia z rzędem temu, komu udałoby się to pogodzić.
Inny problem z umiędzynarodowieniem karania wynika z zasięgu jurysdykcji danego państwa w tym zakresie. Standardowo system prawny danego państwa uznaje, że ukaranym za popełnienie przestępstwa może być ten tylko, kto popełnia je na terytorium tego państwa (jest tu kilka wyjątków, np. zasady karania ambasadorów posiadających immunitet dyplomatyczny i jeśli w miejscu popełnienia tego czynu również jest on karalny). Aby więc propozycja miała rację bytu na szczeblu międzynarodowym każdy kraj uczestniczący musiałby ujednolicić systemy wymiaru sprawiedliwości lub zrezygnować z części lub całości władzy sądowniczej. Które państwo wirtualne jest gotowe stracić kontrolę nad własnym sądownictwem, a tym samym podważać zaufanie własnych obywateli do wszystkich instytucji państwa?
Na koniec warto podać, iż egzekucja kar w skali Mikroświata byłaby niemożliwa. Po pierwsze z uwagi na fakt, że wszystkie kraje musiałyby ją respektować. Po drugie, że kraje te nie mają środków technicznych ani czasu na wykonywanie zasądzonych kar. Po prostu środki i zasoby jakie musiałby być przedsiębrane, aby ukarać jakiegoś chłystka byłyby niewspółmierne do skali przestępstwa. Bo czy nie żałosnym i śmiesznym byłoby, gdyby wszystkie rządy świata chciały ukarać (wyeliminować) jednego człowieka, co i tak by się nie udało? Bo ten, kto znajdzie sposób na to, aby wirtualnymi środkami odsunąć kogoś od komputera i Internetu na stałe, aby się w Mikroświecie więcej nie pokazywał, powinien dostać mikronacyjną nagrodę penitencjarną. Realne ACTA i inne metody kontroli Internetu wymiękają.
Artykuł z 31 sierpnia 2015 r. Autor: Daniel von Witt


Szanowni Rodacy!
Z przyczyny niespełnienia jednego z warunków nie jestem niestety kandydatem w trwających obecnie wyborach parlamentarnych do Parlamentu Republiki Bialeńskiej XV kadencji. Nie mniej, bardzo dziękuję liderowi Wspólnoty Rozwoju Eddardowi Noqternowi za umieszczenie mnie na liście partii i wszystkim pozostałym członkom ugrupowania za wkład i wysiłek włożony w stworzenie programu partyjnego. Mam nadzieję, że przedstawiciele Wspólnoty Rozwoju będą stanowili sporą siłę w Parlamencie. Zachęcam do pójścia do urn i wybrania kandydatów właśnie tej opcji!
Z wyrazami szacunku i powodzenia dla kolegów
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju


Stanisław Klepka: "Jestem zbyt zdrowym psychicznie człowiekiem"
Witam serdecznie pana Stanisława Klepkę - obywatela Republiki Bialeńskiej, zaaresztowanego w Królestwie Hasselandu na 30 dni, przeciwko któremu toczą się obecnie dwa procesy w sądzie. Skąd tyle kontrowersji wokół Pana osoby? Z jakich powodów Pan do nas przybył?
Witam Szanownego Pana Redaktora. A nawet nie wiedziałem, że dziadek z koroną na głowie postanowił mnie zamknąć na 30 dni, ale zmierzając do odpowiedzi na pytania, to uważam, że owa kontrowersja jest wywołana tym, że jestem zbyt zdrowym psychicznie mieszkańcem mikroświata i świata. Chorzy lubią przykuwać zdrowych do łóżek i sprawdzać czy serca i mózgi zdrowych działają bez szwanku. Otóż, działanie serca czy mózgu musi posiadać w sobie jakiś defekt, aby zmusić chorych psychicznie lekarzy do działania. Trzeba pamiętać o tym, że oni przyjmują zdrowe jednostki na oddział mikronacji i stwierdzają defekty. Taki mały paradoks, ale tak się dzieje.
Zatem, im więcej defektów się posiada, tym bardziej jest się spisanym na straty. Przykładem takich defektów są: własne zainteresowania, umiejętność organizacji czasu, umiejętność znalezienia sobie zajęcia, lepsza znajomość jakiś dziedzin od chorych psychicznie lekarzy i umiejętność obrony przed białym fartuchem, który zamierza zabić. Zatem, podsumowując - główną kontrowersją jest to, że jestem zbyt normalny i reprezentuję pewną odmienność poglądową, a istota obrażania jest skutkiem ich choroby psychicznej.
Co do celów mego przybycia, to jestem ciekaw, czy każdego nowoprzybyłego o to pytacie. Na wstępie ludzi zabijacie. Jestem pewien, że gdyby przyszedł jakimś cudem do Was pies i zaszczekał, to Wy byście się go pytali, dlaczego szczeka albo dlaczego zaszczekał. Zatem moja odpowiedź jest krótka - bo mnie zaproszono i miałem taką ochotę.
 
Z jakim przesłaniem kandyduje Pan do Parlamentu?
 
Nawet też zapomniałem, że gdzieś kandyduję. Wszystko prysło odkąd mnie zdemotywowano, ale sądzę, że się zgłosiłem, bo chciałem być silną i jednoosobową opozycją do tych wszystkich bądź nie wszystkich opcji politycznych. Żeby ubarwić nieco scenę polityczną w tym kraju i żeby pewna opcja polityczna, którą szczerze ubóstwiam, nie miała za łatwo. Zresztą, oni lubią mieć z górki, a ja lubię mieć pod górkę, bo podobno, co Cię nie zabiję, to Ciebie wzmocni. Dla mnie to żaden wysiłek zjechać z górki - co to za problem wyjebać w drzewo - przepraszam chciałem powiedzieć wyjebać lewakowi czy jakiemuś naziście. Mnie raczej interesują podjazdy pod górkę, czyli zmierzenie się z materią, którą oni proponują i celowością owej materii. Zawsze wymiękają na podjazdach. Zawsze złażą z rowerów i zaczynają z nimi biec, aby szybciej wdrapać się na górę. Nogi mają słabe i nie chce im się pedałować, wycisnąć z organizmu krzty energii, aby się gdzieś dostać razem z projektem mechanicznym, który śmią prowadzić.
Polityka jest jak rower - trzeba umieć zachować równowagę, aby z niego nie spaść. Zatem, cytując Freddiego Mercurego - I want to ride my bike.(Link) :)
 
Wywiad został przerwany ze względu na brak możliwości przesyłania prywatnych wiadomości p. Stanisławowi Klepce i wyproszenie go w związku z wyrokiem Sądu z forum Republiki Bialeńskiej.


"Naczelny Felieton": Kto w nowym Parlamencie?
Jak wszyscy zapewne Państwo wiecie, w Republice Bialeńskiej trwają właśnie wybory parlamentarne do Parlamentu XV kadencji. Adam von Haller nieco spóźnił się z ich rozpoczęciem, ale to w żaden sposób nie rzutowało na ich przeprowadzenie. Lista kandydatów jest następująca:
Maciej Kamiński (KW Bialeńska Partia Demokratyczna) Konstanty Jerzy Michalski (KW Bialeńska Partia Demokratyczna) Markus Wettin (KW Narodowy Świt Wolności) Adam von Haller (KW Stronnictwo Rojalistyczno-Konserwatywne) Mikołaj Patryk Dostojewski (KW Wspólnota Rozwoju) Eddard Noqtern (KW Wspólnota Rozwoju) Fiodor Swirydiuk (KW AL) Piotr Paweł I Zaym (KW Wspólnota Rozwoju)
Iwan Pietrow-Dostojewski (KW Wspólnota Rozwoju)
Arne I von Heintschel (KW Wspólnota Rozwoju)
Tomasz I Koburg (KW Wspólnota Rozwoju)
Herman Kolineusz-Michalski (KW Bialeńska Partia Demokratyczna)
Najsilniejszą grupę reprezentantów wystawiła najbardziej liczna bialeńska partia polityczna - Wspólnota Rozwoju. Na wiecu ugrupowania na Placu Zielonym jej członkowie przekonywali o największej spośród wszystkich innych opcji zdolności do sprawnego i mądrego rządzenia, chwalili się stworzonym przez siebie programem i wysiłkiem, jaki musieli w niego włożyć. Trzeba przyznać, że Wspólnota Rozwoju prezentuje stabilne i stateczne poglądy. Nie domaga się zmian ani jakichkolwiek poważniejszych reform. Chce utrzymać status quo w wielu kwestiach bialeńskiego życia publicznego, ale ma swoje postulaty, które na pewno będzie chciała zrealizować.
3 kandydatów wystawiła Bialeńska Partia Demokratyczna. "Beton" ma niekwestionowaną pozycję w Parlamencie, jednak to dopiero wyniki ostatecznie zadecydują o tym, czy ta pozycja w jakiś sposób będzie pełniejsza i silniejsza, czy wręcz przeciwnie.
Po jednym kandydacie wystawiły komitety Stronnictwa Rojalistyczno-Konserwatywnego, Narodowego Świtu Wolności i AL. Są to kolejno: Adam von Haller, Markus Wettin i Fiodor Swirydiuk. Mimo niskiej liczebności, i tak panowie być może zostaną posłami. Wśród nich niemal pewniakiem jest von Haller, zasłużony Sędzia Ludowy i doświadczony polityk.
Na listach próżno nam szukać Stanisława Klepki, który zapowiedział start jako kandydat niezrzeszony, ale zanim zorganizowano elekcję, ten na mocy wyroku Sądu został oddelegowany z forum Bialenii, a także Fredericka Hufflepuffa, rzecznika Wspólnoty Rozwoju, który nie spełnił wymogu posiadania konta na forum przez co najmniej 30 dni.
Do zakończenia pozostało jeszcze kilka dni. Nie pozostaję nic innego jak życzyć powodzenia wszystkim kandydującym i zachęcić do głosowania tych, którzy jeszcze tego nie zrobili! ;)