WYDANIE NR 09
z dnia 31 sierpnia 2015r.
W numerze:
"Wywody Markusa Wwttina": O republikach i nie tylko...
"Naczelny Felieton": Dostojny "Politique"
Reklama
"Przegląd Noqterna": Machina czasu
Reklama
Wybór numeru


"Wywody Markusa Wwttina": O republikach i nie tylko...
Ostatnimi czasy jesteśmy świadkami powrotu republikańskich wartości na piedestał w mikroświecie. Jeszcze nie tak dawno trzeba było ze świecą szukać w pełni demokratycznych państw, bo prym wiodły monarchie. Na szczęście w ostatnim okresie obserwujemy tendencje prorepublikańskie, czego świetnym przykładem jest powrót Demokracji Surmeńskiej i obalenie poprzez referendum tamtejszej monarchii. Lud zadecydował co rozwścieczyło centrum władzy królewskiej - Imperium Skarlandu, który to zerwał wszelkie stosunki dyplomatyczne ze Surmenią. Strefa wpływu monarchii zmniejszyła się o jedno z największych państw Pollinu, co dla jednych jest ciosem w serce, a dla drugich wodą na młyn.
Republika Bialeńska, Demokracja Surmeńska i Trizondal są to na chwilę obecną trzy jedyne republiki z prawdziwego zdarzenia. Do republikańskich wartości z nazwy odwołuje się również Republika Palmowa, z którą jednak jest problem natury ustrojowej, gdzie prezydent pełni funkcję dyktatora. Mimo całej mojej sympatii do tego jakże ciekawego kraju, niestety nie mógłby on pełnić systemowego partnera Republiki Bialeńskiej. Całkiem inaczej sytuacja ma się w przypadku Trizondalu oraz Surmenii. Wraz z tymi dwoma państwami powinniśmy zawrzeć sojusz, który miałby na celu integrację oraz współpracę. Postuluję tutaj stworzenie trójprzymierza, paktu jednoczącego trzy największe republiki mikroświata.
Kraje trójprzymierza byłyby zobowiązane, do wspierania się na arenie międzynarodowej. Ich główną ideą byłoby również szerzenie demokratycznych wartości wśród innych krajów Pollinu. Daje to również możliwość tworzenia różnych wspólnych projektów począwszy od sojuszu, aż po wspólny system gospodarczy. W chwili obecnej jesteśmy świadkami podziału na państwa monarchiczne oraz niemonarchiczne. Te pierwsze wspierają się często, a dynastie tam panujące zawierają ze sobą wszelkiej maści sojusze. Jeśli w którymś kraju monarchia jest zagrożona, to natychmiastowo wywołuje to efekt domina, gdzie koronowane głowy jak jeden mąż stają do obrony swych wartości. Najwyższa pora, aby taki system zaczął działać i w drugim obozie, a szczególnie wśród republik, które powinny być ze sobą zjednoczone.
Oczywiście nie znaczy to, iż mamy się zamykać na narody wyznające inne systemy. Trójprzymierze ma na celu integracje państw podobnych kulturowo oraz obyczajowo, a nie podzielenie mikroświata na leprze państwa i gorsze. Sojusz republikański nie miałby na celu walki z monarchią, a wręcz przeciwnie. Z potężnym Skarlandem powinniśmy zacisnąć stosunki geopolityczne, bo nie jest on naszym wrogiem, a sprzymierzeńcem. Ostatnimi czasy nasze relacje nie należały do wzorowych, jednak wynikało to z obrotu spraw, których nie byliśmy pewni konsekwencji. Polityka prowadzona przez Imperium jest kontrowersyjna, jednak nie nam to kwestionować i oceniać. Naszym celem jest dobro Bialenii i obrona naszych interesów, a w naszym interesie jest wspieranie działań sprzymierzeńców.
Nawiązanie szerszej współpracy z Republiką Palmową i ZSKHiW, z którymi jesteśmy na podobnej stopie mentalnej, jest kolejnym ważnym krokiem do budowy silnego obozu geopolitycznego w mikroświecie. Oba państwa mogą stać się świetnymi partnerami do organizacji międzynarodowych inicjatyw, co La Palma pokazała już wielokrotnie na płaszczyźnie sportowo-kulturowo. ZSKHiW z kolei powinno stać się jednym z naszych głównych partnerów fabularno-politycznych. Intrygujący klimat tego kraju, powinien również znaleźć swoje miejsce w Bialenii.
Kwestia współpracy z Federacją Al Rajn jest o wiele bardziej złożona i problematyczna. Jest to temat na całkowicie nowy artykuł, który pojawi się już niebawem.


"Naczelny Felieton": Dostojny "Politique"
Po pierwsze - do Republiki Bialeńskiej wróciła Aleksandra Dostojewska-Swarzewska. Jako stosunkowo młody obywatel kraju nie mogę zbyt wiele o tej personie powiedzieć. Z tego co czytałem, jest żoną prezydenta Andrzeja Swarzewskiego i postacią kontrowersyjną ze względu na swe wcześniejsze działania, m.in. zakładanie kilku kont i trollowanie. A propos tychże czynności, w Bialenii trwa dość zacięta dyskusja nt. systemu wymierzania kar.
Po drugie - do obiegu znowu trafiła gazeta "The Politique" autorstwa Roberta Dąbskiego-Hansa, Trizondalczyka z krwi i kości. Pismo niedawno wydało swój jubileuszowy pięćdziesiąty numer. Osobiście bardzo cenię zarówno gazetę jak i jej redaktora naczelnego i obiecuję mu rzetelną i dokładną lekturę wszystkich kolejnych wydań. Przyznam również, że niegdyś wzorowałem się na "The Politique". Teraz tego nie robię, bowiem wypracowałem już swój styl pisania i oryginalny klimat gazet, które prowadzę. Nie mniej, życzę powodzenia Panu Robertowi i jego staremu, ale i nowemu dziełu i mam nadzieję na współpracę z "wBialenii".


Szanowni Państwo!
Coraz większymi krokami zbliżają się wybory parlamentarne. Wspólnota Rozwoju wystawiła już swoją listę wyborczą. Znajduję się na ostatniej, siódmej pozycji. Pamiętaj, że aby zostać dobrym parlamentarzystą, potrzeba rozwagi, rozsądku, odpowiedzialności i odwagi. Mam wszystkie te cechy. Nie zapomnij oddać na mnie głosu. Nie liczą się lokaty i miejsca, liczy się człowiek. Do zobaczenia przy urnach!
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju


"Przegląd Noqterna": Machina czasu
Kiedy zaczynałem zabawę w mikronacje, a było to już ponad rok temu, wszystko było prostsze. Nie musiałem czytać tylu postów, nie musiałem prawie niczego robić. Pomysłów miałem mnóstwo. Wiele z nich już zrealizowałem. Najciekawszym elementem zabawy była jednak tajemnica i możliwość awansu.
Tajemnicę definiuję jako pewną barierę, której nie rozumiem. Ale nie dla tego, że nie potrafię czy nie umiem. Ale dlatego, że dopiero zaczynam i na razie nie chce się tym zajmować. Tak było chociażby z innymi państwami, których wcześniej nie odwiedzałem. Z gospodarką, którą nie chciałem się wcześniej zajmować i wieloma innymi sprawami. Drugim aspektem są możliwości krajowego awansu. Czyli najwyższe stopnie, które możesz uzyskać. Warto awansować stopniowo, krok po kroku, bo wysoki stopień zbyt szybko potrafi zniszczyć. Tak było moim zdaniem z Królem Hasselandu Iwanem, który na tronie usiadł za wcześnie – dlatego presji nie wytrzymał i zawiódł. Przede mną zostały jeszcze tak naprawdę dwa stopnie do osiągnięcia – Króla Hasselandu oraz Prezydenta Republiki Bialeńskiej. A tajemnica? W moim przypadku chyba już jej nie ma. Poznałem większość mikroświata, zajmowałem się mnóstwem spraw i tematów. Co zrobić, żeby nie popaść w nudę?
Wrócić do korzeni? Rozpocząć zabawę od nowa w innej mikronacji? To jest pewna możliwość, ale nie byłoby to tak ciekawe – bo robione po raz drugi. Trzeba, więc wziąć się w garść i zostać liderem. Chociaż prezydentura w Bialenii nie jest prosta i łatwa – jak to wielokrotnie powtarza wielokrotny Prezydent Andrzej Swarzewski, chce się jej podjąć. Aby zaliczyć ten przedostatni brakujący stopień. I żeby móc realizować się dalej, na tych już najwyższych stanowiskach.


Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
Wkrótce w wyborach parlamentarnych wybierzemy swoich przedstawicieli do Parlamentu Republiki Bialeńskiej XV kadencji. Wybrańcy Narodu muszą spełniać odpowiednie kryteria - muszą być rozsądni, mądrzy, odpowiedzialni i odważni. Takich ludzi ma w swoich szeregach największa i najsilniejsza bialeńska partia polityczna - Wspólnota Rozwoju. Jeśli na nas zagłosujecie, nie będziecie mieli się czego obawiać. Parlament będzie działał bardzo sprawnie, a państwo nadal będzie prężnie się rozwijało. Zaufajcie nam!
(-) Eddard Noqtern, lider Wspólnoty Rozwoju
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju