WYDANIE NR 08
z dnia 29 sierpnia 2015r.
W numerze:
"Filozofia Dębiarza": Czy kolejni prowokatorzy wyjdą mikroświatowi na zdrowie?
Reklama
"Naczelny Felieton": Nasi bracia, Trizondalczycy!
Reklama
"Przegląd Noqterna": Sondaże, sondaże i jeszcze raz sondaże...
Wybór numeru


"Filozofia Dębiarza": Czy kolejni prowokatorzy wyjdą mikroświatowi na zdrowie?
Historia mikroświata zna przypadki ludzi, którzy próbowali zdobyć popularność międzynarodową za pomocą niezbyt urokliwych metod. Przypadki włamań na konta, wywoływanie międzynarodowych afer czy wojen domowych, które kończyły się w najczęstszym przypadku zniknięciem państwa z mapy świata są dobrze znane wielu mikronautom, którzy mieszkają tutaj nie od dziś.
W dzisiejszej "Filozofii Dębiarza" chciałbym zając się dość dobrze kojarzonym przypadkiem prowokatora, mianowicie niejakim Markusem Vilanderem, który w przeciągu wielu lat zdążył przybrać tyle pseudonimów artystycznych, że właściwie same ich przedstawianie zajęłoby zbyt dużo miejsca i zbyt dużo czasu. Znany ze swoich ekscentrycznych poglądów i zachowań Markus nie był jednak kiedyś tak bezpośredni jak dzisiaj. Warto poprzez to zadać sobie pytanie, czy jeśli będziemy mieli prędzej czy później do czynienia z kolejnymi prowokacjami tego lub podobnego kalibru, to czy mikroświatowi na pewno to wyjdzie na zdrowie?
Markus Vilander to dawny król Wurstlandii, państwa, które niewątpliwe cechował specyficzny, charakterystyczny klimat oraz ogólnie przyjazna atmosfera. Działo się to już wiele lat temu, choć wtedy nie wykazywał jeszcze aż tak przyjaznego stosunku do mikroświatowych reguł. Nadeszła jednak pora na chęć wstąpienia do OPM, organizacji, której Markus dziś wiele ma za złe. Zrzeszała ona większość szanowanych mikronacji, więc i Wurstlandczycy chcieli akcesu do OPM. Jednak w wyniku pewnych komplikacji (bądź co bądź charakterystycznych dla OPM - była to dość toporna organizacja, ale to temat na osobny artykuł) oraz ogólnej niechęci państw zrzeszonych w tejże organizacji, Wurstlandia nie przyjęto.
Od tego czasu Markus zaczął objawiać te znane nam dzisiaj charakterystyczne cechy. Znamy go dzisiaj jako orędownika-wolnościowca, który za wroga nr 1 obrał diuka de Zayma, który miał niewątpliwy wpływ na OPM. Dawniej starał się również być aktywnym komentatorem życia politycznego - pod pseudonimem artystycznym Paweł Zanik. Już pod tym szyldem zaczął ujawniać swoje obecne zamiary. Prowadził witrynę na Wordpressie, w której z chęcią komentował ostatnie wyczyny krajów mikroświata, jednak często kończyło się to tekstem oblanym wulgaryzmami czy też obraźliwymi obrazkami, które w jego opinii z pewnością nie były tak złe jak polityka prowadzona przez tych "czerwonych faszystów".
Dzisiaj znów powraca pod pseudonimem Stanisław Klepka, choć dziś już nie jest tak trudno stwierdzić, kto tak naprawdę za tym stoi. Pod delikatnym szyldem kultury nie udało mu się kłamać i powrócił do starego, charakterystycznego stylu prowadzenia dyskusji. Najlepszym rozwiązaniem na "problem Vilandera" jest bez wątpienia odrzucenie oraz ignorowanie wszelkich objawów działalności tego człowieka. Ten artykuł serdecznie proszę o potraktowanie jako element informacyjny. Na koniec jednak również warto zadać kolejne pytanie, czy po ostatecznym rozwiązaniu sprawy Klepki, Vilander powróci pod kolejnym pseudonimem, aby dręczyć kolejnych mieszkańców mikroświata? Czy wyjdzie to całemu mikroświatowi na zdrowie?
RDH


Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
Wkrótce w wyborach parlamentarnych wybierzemy swoich przedstawicieli do Parlamentu Republiki Bialeńskiej XV kadencji. Wybrańcy Narodu muszą spełniać odpowiednie kryteria - muszą być rozsądni, mądrzy, odpowiedzialni i odważni. Takich ludzi ma w swoich szeregach największa i najsilniejsza bialeńska partia polityczna - Wspólnota Rozwoju. Jeśli na nas zagłosujecie, nie będziecie mieli się czego obawiać. Parlament będzie działał bardzo sprawnie, a państwo nadal będzie prężnie się rozwijało. Zaufajcie nam!
(-) Eddard Noqtern, lider Wspólnoty Rozwoju
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju


"Naczelny Felieton": Nasi bracia, Trizondalczycy!
W wydaniu siódmym gazety, pod którym rozgorzała zresztą bardzo ciekawa dyskusja pomiędzy kilkoma personami, umieściliśmy ankietę (która również, a może nawet przede wszystkim była tematem rozmów). Bialeńczycy mieli za zadanie odpowiedzieć na pytanie: "Z którymi z v-państw Bialenia powinna bardziej współpracować lub zacząć współpracę?". Istniała możliwość zaznaczenia trzech opcji. Sondaż potrwa do 11 września br., ale prezentujemy już wstępne wyniki i ich omówienie.
Największą ilość głosów zdobył Trizondal. To nie powinno dziwić. Choć Trizondal znacznie spadł w rankingu demograficznym "Kuriera" i nie może już predestynować do roli największego państwa polskiego mikroświata, to i tak ma kilku solidnych i doświadczonych obywateli, nadal wysoką i mocną pozycję międzynarodową i dobrze rozwiniętą gospodarkę. Tuż za tym państwem uplasowała się Surmenia i ex aequo z nią Carstwo Abachazji. Surmenia przeżywa obecnie dość głębokie zmiany w systemie funkcjonowania tego państwa. Należy naturalnie przypomnieć i poinformować o zmianie ustroju z powrotem na Demokrację. Skarland, który przy okazji wygaśnięcia surmeńskiej monarchii postanowił wypowiedzieć traktat o wzajemnej współpracy zawarty aż 7 lat temu, w sondażu zdobył zaledwie 5,7%, co nie jest dobrym rezultatem. Srebro dla Abachazji niektórych zaskakuje, ale przecież to właśnie młodsze nacje są siłą napędową mikronacjoświata.
Dalsze lokaty zajęły Al Rajn, ZSKHiW oraz Republika Palmowa. Na przykładzie tych krajów widać, do posiadania jakich współpracowników dąży Bialenia - z jednej strony to największa i najsilniejsza polska mikronacja, zaś z drugiej dwa "średnie", acz zbliżone kulturowo i społecznie państwa. Bialenia potrzebuje zarówno wsparcia potężniejszych, jak i przyjaźni podobnych do siebie.




"Przegląd Noqterna": Sondaże, sondaże i jeszcze raz sondaże...
Ostatnie w Bialenii możemy obserwować natłok sondaży. Aż 4 w przeciągu kilku dni. Co to w ogóle jest? Co to oznacza? Proste – zbliżają się wybory, wybory parlamentarne. Aż trzy z nich zostały zlecone lub zorganizowane przez Wspólnotę Rozwoju – obecnie największą partię polityczną na terytorium Bialenii i państw stowarzyszonych. No i wyniki mogą być dla nas zadowalające – najwyższy wynik w prezydenckim zdobyłem ja, w parlamentarnym nasza partia, a ministerialnym nasz minister (z naszego ramienia).
Postanawiamy jednak nie osiąść na laurach czego dowodem jest kolejny z sondaży. A była to ankieta bardzo nietypowa, bo nie sporządzona poprzez forum, ale poprzez strony zewnętrzne. Powiem, że trochę czasu na stworzenie i liczenie głosów mi zeszło, ale opłacało się. Był to mianowicie sondaż ustrojowy, w którym na 8 szczegółowych pytań dotyczących uprawnień prezydenta, parlamentu, samorządów i sądu odpowiedziało 14 respondentów. Mało? Można było spodziewać się więcej, no ale zawsze można usprawiedliwić się wakacjami.
Jakie wnioski? Ludzie nie chcą wielkich zmian. No może poza uregulowanie funkcjonowania partii. Chcemy także wprowadzenia konfederacji, czyli związku państw. Z oburzeniem spotkało się natomiast pytanie o zmianę nazwy po ewentualnym skonfederowaniu się: „A herezje w stylu zmieniania nazwy to skad sie wziely? XD” wołała oburzona Maria von Primisz. No i zmiany nazwy większość nie chciała. Ale nie tak mała grupa respondentów – 29% z całości opowiedziała się za drobnymi poprawkami.
Czy takie sondaże są poprawne? Jakie były wasze odpowiedzi? Zachęcam do komentowania.
Eddard Noqtern