WYDANIE NR 05
z dnia 19 sierpnia 2015r.
W numerze:
"Wywody Markusa Wettina": Marslandia i Marland...czym to właściwie jest dla Bialeńczyka.
Reklama
Kraj: Marsz ku pamieci SiB
Reklama
Wybór numeru


"Wywody Markusa Wettina": Marslandia i Marland...czym to właściwie jest dla Bialeńczyka.
Marslandia i Marland...czym to właściwie jest dla Bialeńczyka? Takie pytanie zadaje sobie duży procent z nas. Część osób jest przekonana, że są to prywatne ambicje pewnej części społeczeństwa bialeńskiego, aby zapisać się w jakiś sposób w historii kraju. Taka opinia jest powszechna w Bialenii, lecz czy rzeczywiście taka jest prawda? A może jest w tym jakiś głębszy sens, który jest niezrozumiały dla dyletantów. Dzisiaj przyjrzymy się tej sprawie dokładnie.
Marslandia
Ziemie Marslandii, na których badania przeprowadzają członkowie Bialeńskiego Towarzystwa Kolonialnego praktycznie od zawsze były związane z ziemiami Anatolii. Kilka lat temu należały one do Królestwa Sclavinii, która postanowiła osiedlić się na tym lądzie. Oczywiście te tereny nigdy przedtem nie były związane w żaden sposób ze Sclavinią, więc argumenty mówiące o tym, iż są to ziemie sclavińskie, trzeba włożyć między bajki. Konsulat Sclavinii od pewnego czasu wysuwa w stosunku do Republiki Bialeńskiej roszczenia terytorialne dot. Anatolii, zwanej przez Sclavińczyków Nową Sclavinią. Czym jest to spowodowane? Ze względu na to, iż przez krótki okres czasu należały one do tzw. Nowej Sclavinii. Oczywiście jest to paplanie szaleńców, ponieważ jeszcze wcześniej na tych terenach istniało Cesarstwo Valhalli. Z wymienionych przeze mnie powodów, sprawiedliwość historyczna nakazuje, aby Marslandia stała się ponownie jednością z Anatolią, z którą została ostatnimi czasy rozdzielona. Republika Bialeńska powinna się odwoływać do dziedzictwa wszystkich krajów będących wcześniej na jej terenie, aby zachować logikę geograficzną, polityczną oraz historyczną w tym rejonie.
Marland
Podobnie ma się sprawa Marlandu daw. Torendii, który tajemniczym sposobem zniknął z map mikroświata. Archipelag Marlandu leży w bliskim sąsiedztwie Marslandii, z danych do których udało mi się dotrzeć łączy je jedynie helleński wygląd. Niemniej archipelag liczy jedynie tylko kilka małych wysepek, które ot tak nie mogą wyparować z kart kartografii. Dlatego moim zdaniem powinniśmy je również podpiąć pod Republikę Bialeńską, ze względu na to, iż w przyrodzie nic nie ginie. Są one na tyle mało kłopotliwe geopolitycznie, że warto również, aby nasza jurysdykcja sięgała i tam. Nie możemy ryzykować, aby te tereny w przyszłości wykorzystał ktoś inny, bo może to sprowadzić niemałe komplikacje na nasz kraj.
Oczywiście powody wymienione przeze mnie dot. owych terenów są rodzaju ustabilizowania i unormowania pewnych kwestii w tym rejonie mikroświata, dlatego czas przejść do argumentów faktycznych, które mogą wpłynąć na rozwój oraz pozycję na arenie międzynarodowej naszej ojczyzny.
Orientyka
Wchłonięcie Marslandii oraz Marlandu przede wszystkim będzie dla nas korzystne geopolitycznie. Dzięki temu Republika Bialeńska stanie się również częściowo krajem Orientyki. Pozwoli nam to na rozszerzenie strefy wpływów poza Nordatę, co zaowocuje zwiększeniem pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej. Jest to krok niezbędny, aby myśleć o mocarstwowości Bialenii. Pozwoli nam to na stanie się prawdziwym łącznikiem między młodymi krajami Nordaty oraz elitarnymi mikronacjami jakie znajdują się na Kontynencie Wschodnim oraz poza nim. Tym sposobem Republika Bialeńska stanie się jednym z liderów polityki zagranicznej nie tylko w tym regionie, ale również w całym mikroświecie. Zaciśnięcie współpracy z krajami Orientyki musi być kolejnym krokiem w naszej polityce zagranicznej. Jest to krok niezbędny, aby nasz kraj dalej się prężnie rozwijał. Polityka pronordacka okazała się być strzałem w dziesiątkę, ale powoli to źródło zaczyna być niewystarczające dla tak wielkiego kraju.
Potrzebujemy zmian, aby nasza strefa wpływów cały czas się powiększała i wzbudzała szacunek wśród wszystkich państw, a nie tylko tych znajdujących się na Nordacie. Agresywna polityka zagraniczna jest jednym z aspektów, któremu Bialenia zawdzięcza swoją pozycję. Nie możemy sobie w tak ważnym i przełomowym momencie pozwolić na stanie w miejscu, musimy przejść do dyplomatycznej ofensywy. Stagnacja dyplomatyczna Bialenii oraz chodzenie na ustępstwa w tych sprawach jest czymś co może się skończyć katastrofalnie. Renesans który trwa w naszym kraju jest dziełem skrupulatnie prowadzonej polityki międzynarodowej. Niestety w ostatnim czasie postanowiliśmy się skupić na sprawach wewnętrznych, co nie ma większego sensu z powodu takiego, że wewnętrznie jesteśmy dokładni jak szwajcarski scyzoryk. Zmieniamy rzeczy, które są i tak dobre, a grzebiemy w konstytucji oraz aktach prawnych tylko dlatego, aby znaleźć sobie coś do roboty. Naszym celem musi być przeniesienie tego zapału na dyplomację, bo to ona jest gwarantem przypływu nowych obywateli. Naszą misją musi być to, aby Republika Bialeńska stała się krajem nad którym nigdy nie będzie zachodziło słońce, a w każdym z jej zakątków będzie się toczyło aktywne życie.
Być wielkim i nieaktywnym
Nonsens. Taki argument był wysuwany niegdyś bardzo często w stosunku do powiększenia terytorium Bialenii. Nie mijało kilka minut, a zaraz ktoś wspominał o wielkim na pół Nordaty Rohanie, który nie przejawiał żadnych bodźców aktywności. Może rzeczywiście ten argument był niegdyś sensowny i był głosem zdrowego rozsądku, lecz teraz sytuacja się diametralnie zmieniła. “Piksele na mapie” są ponownie bardzo ważne odkąd na piedestał wróciła kartografia. Ostatnimi miesiącami obserwujemy ponownie wzrost współpracy międzynarodowej w mikroświecie, a co za tym idzie wzrost prestiżu terytoriów na mapie. Tym bardziej jeśli dane ziemie dają możliwości o jakich pisałem wyżej. Czy to się niektórym podoba czy nie, piksele nie są już tylko pikselami. Piksele stały się ponownie granicami państw, które dają możliwości już nie tylko fabularne, ale również polityczne, a szczególnie dyplomatyczne.
Markus Wettin


Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
Wkrótce w wyborach parlamentarnych wybierzemy swoich przedstawicieli do Parlamentu Republiki Bialeńskiej XV kadencji. Wybrańcy Narodu muszą spełniać odpowiednie kryteria - muszą być rozsądni, mądrzy, odpowiedzialni i odważni. Takich ludzi ma w swoich szeregach największa i najsilniejsza bialeńska partia polityczna - Wspólnota Rozwoju. Jeśli na nas zagłosujecie, nie będziecie mieli się czego obawiać. Parlament będzie działał bardzo sprawnie, a państwo nadal będzie prężnie się rozwijało. Zaufajcie nam!
(-) Eddard Noqtern, lider Wspólnoty Rozwoju
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju


Kraj: Marsz ku pamieci SiB
Wczoraj Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety "wBialenii", złożył wniosek do Prezydenta Republiki Bialeńskiej o zgodę na zorganizowanie w stolicy "Marszu ku Pamięci Santanii i Burgii". Naturalnie prezydent Andrzej Swarzewski nie miał nic przeciwko.
"Marsz ku Pamięci SiB" będzie miał miejsce najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu, po powrocie do kraju Fredericka Hufflepuffa. Nie ułożono jeszcze oficjalnego programu, aczkolwiek oprócz samego przemarszu zapowiedziano także przemowy ojców-założycieli państwa, jego najważniejszych niegdyś obywateli i sojuszników z zagranicy. Ponadto w pierwszej stolicy SiB, Rutzelburgu, odbędzie się uroczysta kolacja, a po niej wielki bal. W tych dwóch ostatnich eventach będzie brała udział elita SiB - Michael Amadeusz Rutzeldorf, Frederick Hufflepuff, Markus Wettin i kilku innych. Należy się również spodziewać patriotycznych przemów i na tych prywatnych, zamkniętych uroczystościach.


JUŻ WKRÓTCE ULICAMI WOLNOGRADU PRZEJDZIE "MARSZ KU PAMIĘCI SiB". DOŁĄCZ DO NAS I ODDAJ HOŁD JEDNEMU Z NAJORYGINALNIEJSZYCH PAŃSTW POLSKIEGO MIKROŚWIATA! ZAPRASZAMY!