WYDANIE NR 04
z dnia 17 sierpnia 2015r.
W numerze:
Arne von Heim-Dostojewski: "Dzieci żydo-komuny wszystko zniszczyły!"
Reklama
Markus Wettin: "Nie poprę Swarzeskiego!"
"Naczelny Felieton": SiB-owskie Czasy (Cz. 4)"
Wybór numeru


Arne von Heim-Dostojewski: "Dzieci żydo-komuny wszystko zniszczyły!"
Witam! Arne I von Heim-Dostojewski postanowił udzielić nam wywiadu. Jest mi niezmiernie miło. ;)
Witaj Fredericku! Witaj Bialenio! Chwała Hasselandowi!
 
Jak bardzo jest Pan związany z Hasselandem?
 
Jest to mój dom. Ma ojczyzna i móje hegemon który wraca do mnie po nocach ! Wyjechałem z Hasselandu do Batawii której poświęciłem dużo czasu i byłem jej Królem, lecz cały czas bolało mnie to że nie wróciłem do Hasselandu. Wielu uważało mnie przez ten czas że uciekłem tam dla lepszego stanowiska, a Ja tylko budowałem ten kraj.
 
Czy dziś w mikroswiecie ktokolwiek o cokolwiek może mieć do Pana pretensje? Jeśli tak, to kto i o co?
 
Wątpię. Możliwe że pan Iwan Pietrow-Dostojewski może mieć jakiś problem ponieważ miał takowy na początku, lecz uważam że rozumnym ludziom to przechodzi. :) Trzeba pamiętać że nie jestem jakimś wrogiem narodu, a za to opiekunem zapomnianej przez Świat Zegiesy na której jest Luczeng moje miasto oraz Nordycki Zakon Lucznegijski. Uważam że świat powinien przyjąć to do rozumu że nie jestem zły, a staram się pomagać. :)
 
Tak więc proszę nam powiedzieć, jak Pan pomaga, jak obecnie działa i czego się w ostatnim czasie podjął?
 
Aktualnie staram się zaprosić znajomych do odwiedzenia Hasselandu co pomoże nam powiększyć liczbę obywateli, lecz mój plan spalił na panewce od czasu gdy oni zaczęli "umierać". Uważają że na razie nie chcą poznawać świata i chcą siedzieć w tym bagnie co są. Batawię starałem się odbudować, lecz dzieci żydo-komuny musiały wszystko zniszczyć. Teraz staram się współpracować z Carstwem Abachzji i Zakonem Livońskim.
 
Kogo ma Pan na myśli mówiąc 'dzieci żydo-komuny'?
 
Pana Sergeya Aksynowa aka, Odyna, o ile on miał nazwisko oraz Pana Kuceła... Najpierw przyjaciele, a potem detronizują Cara i tworzą Państwo autorytarne, a potem robią Koronę Socjalistyczną...
 
Jaki ma Pan stosunek do obecnego prezydenta p. A. Swarzewskiego?
 
Uważam go za dobrego człowieka, lecz nie podoba mi się jego podejście co do Nordyckiej Wspólnoty Wyznaniowej. Nazywa nas kosmitami... Uważam to za chamskie ale nie każdy będzie przecież popierał wszystko. :)
 
Co przemawia za tym, że nie jesteście kosmitami?
 
To przemawia że jesteśmy normalni. Jak katolicy, muzułmanie i inni tylko, że religii pogańskich nikt nie traktuje na poważnie... Boli nas to, że jesteśmy uważani za byle kogo, bo jesteśmy poganami, a nie wyznawcami postjudaistycznych religii. Jesteśmy tacy jak inni. Mamy kobiety, rodziny i dzieci. Lata się zmieniły, a nasze wyznanie wraz z nimi. :) Pozdrawiam także tych którzy nas obrażają, a nie wiedzą nic o nas...
 
Kogo byłby Pan skłonny poprzeć w wyborach parlamentarnych?
 
W sumie to jeszcze nie wiem. Ja osobiście trzymam się z daleka od wyborów w Bialenii. Musiałbym zobaczyć listę kto jest na niej i wtedy byłbym w stanie odpowiedzieć. :)
 
Czy jest pan sympatykiem którejś z partii?
 
Oczywiście że Wspólnoty Rozwoju której jestem członkiem.
 
Nietrudno było się tego domyślić. Czy uważa Pan, że WR wygra w następnych wyborach?
 
Sądzę że tak bo jesteśmy najsilniejszą partią w Bialenii i innych krajach stowarzyszonych. Mamy szanse jak żadna inna partia. :)
 
Jakie cechy oprócz największej liczby członków charakteryzują WR?
 
Nasza partia stara się o rozwinięcie mikroświata, a szczególnie Hasseland, Bialenię i inne państwa stowarzyszone. Chcemy zrobić duży krok w mikroświecie który zmieni go nie do poznania. Nie wiem co mogę więcej rzec ale na pewno działamy dla nas, a nie przeciwko nam i państwom stowarzyszonym. :)
 
Dziękuję bardzo za rozmowę. ;)
 
Jest mi niezmiernie miło. :) Dziękuję bardzo!


Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
Wkrótce w wyborach parlamentarnych wybierzemy swoich przedstawicieli do Parlamentu Republiki Bialeńskiej XV kadencji. Wybrańcy Narodu muszą spełniać odpowiednie kryteria - muszą być rozsądni, mądrzy, odpowiedzialni i odważni. Takich ludzi ma w swoich szeregach największa i najsilniejsza bialeńska partia polityczna - Wspólnota Rozwoju. Jeśli na nas zagłosujecie, nie będziecie mieli się czego obawiać. Parlament będzie działał bardzo sprawnie, a państwo nadal będzie prężnie się rozwijało. Zaufajcie nam!
(-) Eddard Noqtern, lider Wspólnoty Rozwoju
(-) Frederick Hufflepuff, rzecznik Wspólnoty Rozwoju


Markus Wettin: "Nie poprę Swarzeskiego!"
Witam serdecznie! Moim i Państwa gościem jest Markus Wettin - polityk, działacz społeczny.
Również witam szanownych czytelników.
 
Jakie ma Pan plany na najbliższą przyszłość, naturalnie związane z działalnością w mikroświecie?
 
Przede wszystkim w najbliższym czasie chcę się skupić na Bialeńskim Towarzystwie Kolonialnym i organizowaniu ekspedycji na ziemie Marslandii oraz Marlandu, które powołując się na sprawiedliwość historyczną i geopolityczną powinny wejść w skład Republiki Bialeńskiej. Prócz tego jeśli natknie mnie wena, to wraz z Akrypą Rabatowiczem chcę zaktywizować Atamanat Jahołdajewszczyzny. To są takie moje priorytety, ale nie wiadomo co spontanicznie człowiekowi wpadnie do głowy.
 
Jak Pan ocenia swoją dotychczasową karierę w mikroswiecie, w szczególności chodzi mi tutaj o Santanię i Burgię?
 
Z całej swojej kariery mikroświatowej jestem w pełni zadowolony. Pełniłem dużo ważnych funkcji, zwiedziłem różne kraje i poznałem wielu wspaniałych ludzi. Okres Santanii i Burgii jest dla mnie szczególny, bo tam przeżyłem dużo radosnych i pouczających dla mnie chwil. Jak wiemy ten kraj miał swoje lepsze i gorsze momenty, jednak zawsze staraliśmy się działać ku jego dobra. W przypadku kryzysów każdy z nas miał swoje różne wizje przyszłości państwa, a moje uchodziły za kontrowersyjne. Nie ocenie swojej postawy w SiB jako krystalicznej, ale również nie mam sobie do zarzucenia wielu grzechów.
 
Jak Pan ocenia rządy prezydentów Flachbetta, Rutzeldorfa i Ajjatelu? Czy można je do siebie porównać? Kto z nich wypadł na tym stanowisku najlepiej?
 
Najlepiej oceniam prezydenturę Michaela A. Rutzeldorfa, który wykazywał się zawsze zimną krwią oraz trzeźwym spojrzeniem na sytuację. Cristiana Flachbetta przede wszystkim trzeba pochwalić za fantazję, jednak czasami ona bywała zgubna. Niestety prezydentury Bartłomieja Ajjatelu nie pamiętam, więc wypowiadać się nie będę.
 
Jak Pan myśli - która z partii wygra w wyborach parlamentarnych i wprowadzi największą ilość członków do Parlamentu nowej kadencji? Czy Pan zamierza kandydować?
 
Moim zdaniem największą szansę ma Wspólnota Rozwoju z powodu zgrania oraz ilości członków. Sądzę że ich zwycięstwo okaże się bardzo dobre dla Bialenii i jestem spokojny o los następnej kadencji. Co do mojej osoby, to będę kandydować z ramienia Partii Regionów Rewolucja, która w mojej ocenie ma szansę stać się drugą siłą w parlamencie.
 
Czy gdyby obecny prezydent Andrzej Swarzewski ubiegał się w następnych wyborach prezydenckich o reelekcję, poparłby go Pan?
 
Prezydenturę Andrzeja Swarzewskiego oceniam bardzo dobrze, ale osobiście wolałbym na tym stanowisku kogoś innego ze sfery nowych mieszkańców. W ostatnim okresie do Bialenii przybyło wielu nowych obywateli i chciałbym ich zobaczyć w fotelu prezydenta. Wielki ukłon w stronę obecnego sternika kraju za otoczenie się we większości osobami, które jeszcze nie miały szansy się wykazać. W poprzednich wyborach zważywszy na trudny wakacyjny okres poparłem doświadczoną osobę, jaką bez wątpienia jest Andrzej Swarzewski, jednak w następnych wyborach będę kibicować nowym.
 
W takim razie kogo konkretnie widziałby Pan w fotelu prezydenta w następnej kadencji?
 
Konkretnie nie chcę wymieniać, ale dałbym szansę każdej osobie, która w ostatnim okresie dołączyła do bialeńskiej społeczności. Dlatego zachęcam serdecznie do takiego kroku nawet Pana redaktora.
 
Dziękuję serdecznie. Czy brakuje Panu czegoś w Bialenii?
 
Powiedziałbym że klimatu, ale to już jest oklepane (śmiech). Przede wszystkim chciałbym, aby gwarantem naszej aktywności były samorządy. Również brakuje mi nadal większej ilości mieszkańców i czekam, aż wreszcie przekroczymy magiczną liczbę 30 osób. Prócz tego odczuwalnym brakiem jest także niska pozycja Republiki Bialeńskiej na arenie międzynarodowej, a bez wątpienia owa pozycja również jest świetnym narzędziem promocji kraju.
 
To zapytam na odwrót - czy czegoś jest w Bialenii za wiele?
 
Ciężkie pytanie, lecz na pewno w ostatnim czasie było za dużo kłótni między obywatelami. Do niedawna może i bym jeszcze wymienił biurokrację, ale ten argument już jest nie na miejscu. Ogólnie lepiej mieć czegoś za wiele, niż ma brakować, bo jak mówi stare jahołdzkie przysłowie: Od przybytku głowa nie boli.
 
Czy sądzi Pan, że wewnętrzne konflikty mogłyby dziś zburzyć pozycję Bialenii?
 
Jedyne konflikty, które mogą zburzyć pozycję Bialenii, to konflikty na tle narodowościowym. Nie tak dawno byliśmy świadkami kryzysu brodryjskiego, gdzie część osób krzyczała o secesji Carstwa. Na szczęście udało nam się znaleźć dość pokojowe wyjście z tej palącej sytuacji i teraz możemy obserwować renesans tego państwa pod skrzydłami Bialenii. Dlatego musimy za wszelką cenę nie dopuszczać do tego rodzaju antagonizmów, bo są one bardzo szkodliwe dla Republiki Bialeńskiej jak i samorządów.
 
Czy można przypuścić, że gdyby nie Brodria i Hasseland, Bialenia nie byłaby trzecią najliczniejszą mikronacją w v-świecie?
 
Jak najbardziej tak. Szczególny sukces Bialenii jest dziełem nie tylko Bialeńczyków, ale również Brodryjczyków oraz Hasselandczyków. Obecny stan Bialenii jest dzieckiem wszystkich trzech narodów oraz innych mniejszych grup narodowościowych zamieszkujących Republikę Bialeńską.
 
Bardzo dziękuję za udzielenie wywiadu. Życzę powodzenia i wszystkiego dobrego!
 
Również dziękuję.


"Naczelny Felieton": SiB-owskie Czasy (Cz. 4)"
Pierwszym międzynarodowym wydarzeniem, jakie miała zorganizować Santania i Burgia było "Spotkanie Nordackie". Nie doszło ono nigdy do skutku przede wszystkim dlatego, że pojawiły się kontrowersje związane z położeniem samego państwa i bojkotem przez "v-światowe tygrysy" całego nordackiego kontynentu.
Powszechne stało się przekonanie, że Zjednoczone Królestwo musi poradzić sobie z wewnętrznymi sprawami, aby następnie skutecznie wcielić w życie projekty ogólnoświatowe. P.o. prezydenta Republiki Santanii i Burgii Cristian Flachbett w grudniu 2012 r. oficjalnie ogłosił, że kraj będzie organizatorem I Szczytu M-6. Jako cele wymieniono dyskusje nad kształtem polskiego mikroświata, jego przyszłością, liczbą obywateli i poszczególnymi aspektami życia w nim. Zapowiedziano również podpisanie Traktatu M-6, którego treść nie była znana niemal nikomu do ostatnich chwil Szczytu.
Dobrze zapowiadające się wydarzenie komentowały największe persony polskich v-nacji, na czele z elitą sojuszniczego Trizondalu. Niestety, już przy zaproszeniach poszczególnych państw nie obyło się bez kompromitujących i zniechęcających do udziału wpadek. Na list Flachbetta nie odpowiedziało Księstwo Chambord (w którego władzach zasiadali byli mieszkańcy SiB). Wystąpiły problemy ze zgodą Korinatu Gaudium i ZKSHiW. Organizator spotkał się z wielką krytyką po serii gaf w Federacji Al Rajn. Na początku zamiast do Sali Powitalnej, wkroczył do Pałacu. Następnie pomylił tytuły, kłócił się, że tego nie zrobił, i ostatecznie został wydalony z kraju.
Ostatecznie w Republice Santanii i Burgii na Szczycie mogliśmy zobaczyć jednego Trizondalczyka (nie będącego delegatem Trizondalu), prezydenta Interlandu Pawła Abramowicza i p.o. prezydenta RSiB Cristiana Flachbetta. Publikujemy niektóre z komentarzy członków opinii światowej o I Szczycie M-6.
Moim zdaniem pomysł robienia szczytu, zaraz po zakończeniu innej, dużej imprezy tego typu, jest chybioną ideą. Nie mówiąc już o fatalnym poziomie reklamy, organizacji i zniechęcaniu do szczytu potencjalnych uczestników. Weźmy przykład Al Rajn - wiele można mówić o ich przywiązaniu do myślnika i tradycji, jednak post Flachbetta, który miał być zaproszeniem na M-6, okazał się niezłą farsą. Dam mu (Flachbettowi - przyp.red.) radę na przyszłość, jeżeli będzie chciał organizować kolejny tego typu event - proszę najpierw zapoznać się ze specyfiką zapraszanego kraju, tytułować należycie władców oraz znacząco poprawić poziom organizacji. Inaczej będziemy mieli powtórkę z rozrywki.
Marcin Sokołowicz, Trizondal
Na początku tematu miałem duże wątpliwości co do uczestnictwa w tym wydarzeniu. Niestety z dnia na dzień nie tylko się upewniam w wątpliwościach, ale moje wątpliwości się pogłębiają. Moim zdaniem szczyt jest nieprzygotowany, nieprzemyślany a zachowania dyplomatyczne na bardzo niskim poziomie. I nie mówię tego by kogoś obrażać, ale raczej by uczyć. Widzę kompletny brak pokory, który moim zdaniem powinien mieć miejsce w dyplomacji państwa małego, początkującego względem dużego i doświadczonego. Oczywiście nie można tracić swojej dumy, ale RSiB kontra Al Rajn wygląda jakby Andora wypowiadała wojnę Rosji... Inną drogą chyba powinno się to wszystko odbywać.
53 van Scharfscheutze, Trizondal
(...) według mnie M-6 "stracił" wiele już na etapie organizacji. Z całą pewnością zabrano się do tego nieprofesjonalnie. A pan Flachbett na pewno nie nadaje się na dyplomatę.
Katarzyna van der Ice, Trizondal
Porażka. Niestety uważam, że Szczyt został źle przygotowany. To dobieranie państw wg. zasady: - musi być 6 uczestników, jeśli ci odmówią, to mogą być tamci itd., ale także sytuacja obecna, gdy Szczyt miał się zacząć 7, a zaczyna się 8 grudnia, mówienie o jakimś dniu na rejestrację bez przygotowania kalendarza na ten temat są chyba wystarczającymi powodami by z uczestnictwa w szczycie zrezygnować, co też Prezydent Washburn zrobił. Sama idea Szczytu i rozmowy o problemach v-świata jest jak najbardziej słuszna i powinna być realizowana. Dlatego życzę Organizatorom szczęścia i powodzenia następnym razem!
Marcel Hans, Trizondal
Następnego razu już nie było. Santania i Burgia bardzo zraziła się co wielkich przedsięwzięć. Złe wspomnienia pozostały...
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety