WYDANIE NR 01
z dnia 14 sierpnia 2015r.
W numerze:
"Prezydenckim rzutem oka": Kosmici już oficjalnie w Bialenii.
"Naczelny Felieton": SiB-owskie Czasy (Cz. 1).
Wybór numeru


"Prezydenckim rzutem oka": Kosmici już oficjalnie w Bialenii.
Gdy w czwartek wróciłem do Bialenii po bardzo krótkim urlopie, w ostatnich wiadomościach zastał mnie dziwny widok. Dużą część tego fragmentu forum zajmowali „Nordycy reformowani”. Zainteresowało mnie to, ale zarazem rozśmieszyło – chyba nie sposób zliczyć ile przeczytałem i obejrzałem na temat rzekomej kosmicznej rasy nordyków, prezentujących się z pewnością lepiej od szaraków i reptilian. Chciałem jak najszybciej dowiedzieć się, skąd wzięli się oni w Republice i kim tutaj są. Jak się okazało, jest to nowy związek wyznaniowy Arne I von Heima-Dostojewskiego.
Czy nowe wyznanie rzeczywiście ma coś wspólnego z plejadianami1? Niewiele, może z wyjątkiem białej skóry, blond włosów oraz błękitnych oczu. I wysokiego rozwoju duchowego, oczywiście. Pan von Heim-Dostojewski wraz ze swoim Zakonem nawiązują do religii pogańskich, zwłaszcza nordyckich właśnie. „Wikingowie z łaski Odyna” chcą być najsilniejsi, acz dobrzy i kochający. Wyznawcy kruków i piorunów mają walczyć o lepszy świat.
Nic nowego pod słońcem mikronacji. W samej Bialenii spotkać możemy wyznawców al-Kaddafiego oraz pozostałych katechonów, Mieczysława Moczara oraz współczesnych i byłych obywateli mikroświata2. Swoją siedzibę mają tu także wyznawcy sarmackiego wojskowego o poglądach komunistycznych – Zenona Przepżechowicza vel Wandy, bez względu na to, która jego historia jest prawdziwa3.
Zapytacie, jaki sens w tych wszystkich niestworzonych historiach? Ja też pozwolę sobie odpowiedzieć pytaniem: A co to byłaby za religia, która głosiłaby fakty, zamiast mitów? No właśnie.
Andrzej Swarzewski, prezydent Republiki Bialeńskiej
1 Plejadianie – inna nazwa kosmicznej rasy nordyków.
2 Chodzi oczywiście o Zielonych Kościół
3 Wyżej podpisany jest autorem historii prawdziwej owego bohatera Link do artykułu


"Naczelny Felieton": SiB-owskie Czasy (Cz. 1).
Przybyłem do Republiki Bialeńskiej zaledwie kilka dni temu. Gdybym miał Szanownym Czytelnikom opisywać całokształt mojego v-światowego życia, począwszy od 2010 r., wszystkie kraje, w których działałem, wszelakie funkcje i stanowiska, jakie piastowałem, doprawdy nie miałbym na to ochoty.
Streszczenie mikroświatowej kariery Fredericka Hufflepuffa możecie Państwo przeczytać na Micropedii - link
. Często myślami wracam do czasów istnienia tworu, który wraz z Michaelem Amadeuszem Rutzeldorfem stworzyliśmy kilka lat temu jako symbol "protestu" przeciwko aroganckim Wurstlandczykom (razem bowiem zamieszkiwaliśmy wtedy ten kraj). Czytam wówczas stare wydania gazet, których byłem wtedy redaktorem naczelnym.
Gdy SiB (Santania i Burgia) działało na Wspólnocie Mikronacje, pojawił się pomysł wcielenia nas do Republiki Victorii. Teoretycznie miała to być unia dwóch państw, w praktyce wyglądało to inaczej. Wtedy byłem dość mocnym przeciwnikiem połączenia z RV. Dziś okazuje się, że miałem rację i gdybyśmy nie podpisali traktatu narzuconego nam niejako przez stronę victoriańską, być może Santania i Burgia nadal istniałaby.
Jestem za niepodległą i suwerenną Santanią i Burgią, bez fuzji i bez SiB jako kraju związkowego w RV.
- wskazywałem w styczniu 2013 r. podczas obustronnych negocjacji. Inne zdanie prezentował Hewret Primus, zajmujący jedno z najważniejszych stanowisk w Victorii.
Może zamiast utrzymywać staruszka przy respiratorze, lepiej rozpocząć nowy rozdział w historii?
Rozpoczęliśmy ten nowy rozdział w historii i myślę, że to była jedna z największych złych decyzji władz SiB. Zmagaliśmy się z nieustającymi atakami ze strony polityków Victorii (już na jej forum, po przenosinach), z niesprawiedliwymi i kontrowersyjnymi rządami króla Fryderyka Augusta i wreszcie - z brakiem aktywności. Wnioskowałem o podniesienie nam rangi, z "Księstwa" do "Arcyksięstwa". Tak też się stało. Niedługo po tym ogłosiliśmy niepodległość. Po jakimś czasie p. Nikolai Petrović, którego z tego miejsca pragnę pozdrowić, wraz ze swoimi "towarzyszami" ogłosił secesję i wyodrębnienie SRS (Santańskiej Republiki Socjalnej). Utworzenie wspólnymi siłami wspólnego państwa SBRS nic nie dało. Ostatnim zadaniem ojców założycieli było rozwiązanie kraju.
W części drugiej cofniemy się do tych szczęśliwych chwil Zjednoczonego Królestwa Santanii i Burgii. Będzie się z czego pośmiać. :)
Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny gazety